wtorek, 31 stycznia 2017

Piękność dnia (1967)
Reżyseria: Luis Buñuel
Gatunek: Dramat, Psychologiczny
Premiera: 24 maja 1967

Luis Bunuel to twórca, który w historii kina zapisał się złotymi zgłoskami, a każdy jego film jest uznany za znaczące dzieło w dziejach kinematografii. Filmy w jego reżyserii zdobywały niezliczone nominacje do wielu znaczących nagród, a spora ich liczba te nagrody zdobyła. Jednym z takich filmów jest nagrodzona Złotym Lwem na MFF w Wenecji w 1967 roku Piękność dnia.


 Jest to opowieść o Severine, pięknej młodej kobiety. Jest żoną lekarza, do którego żywi prawdziwe uczucie, ale ich życie nie układa się jednak tak jak powinno, bo kobieta nie potrafi pokonać oporów, aby uprawiać z nim seks. Zamiast tego oddaje się perwersyjnym fantazjom. A następnie w celu spełnienia swoich erotycznych pragnień, rozpoczyna pracę jako prostytutka, przyjmując pseudonim – tytułową Piękność dnia. Staje się to początkiem serii dziwnych zdarzeń.

Piękność dnia to film pełen symboliki, niejasności i niedopowiedzeń, tak typowych dla twórczości hiszpańskiego mistrza kina. Istotna jest tutaj też erotyka i fascynacja kobiecym ciałem oraz sferą ludzkiej seksualności i pragnień. Sama fabuła schodzi na drugi plan, wszystko przybiera formę sennego majaku, nie do końca wiadomo, co dzieje się naprawdę, co w sferze marzeń, lęków i fascynacji.

Ogromną zaletą filmu jest Catherine Deneuve w tytułowej roli, jest bardzo zmysłowa, ale też eteryczna, sensualna i szlachetna. A do tego po prostu ujmująco piękna. Zachwyca jednak nie tylko urodą, ale też grą aktorską na miarę jej talentu i rola ta zasłużenie przyniosła jej nominację do nagrody BAFTA.

Piękność dnia to piękny film, który powinien obejrzeć każdy (komu oczywiście wiek pozwala), kto interesuje się europejskim kinem. To także film, który każdy może puścić dziadkom, którzy mówią, że kiedyś w filmach nie było tyle seksu i nagości.


Daniel Mierzwa 
  

niedziela, 29 stycznia 2017

Wielkimi krokami wkraczamy w najważniejszy czas dla każdego kinomana. Z dnia na dzień poznajemy kolejnych nominowanych, by w lutym osiągnąć szczyt filmowych uniesień i poznać zwycięzców zarówno najbardziej pożądanych nagród, jak Oscar, czy Cezar, a także tych mniej – Złote Maliny.

7 stycznia
Amerykańskie Stowarzyszenie Krytyków Filmowych – tegorocznym zwycięzcą okazał się bez wątpienia film Moonlight będąc nominowanym w czterech kategoriach i zdobywając wszystkie te nagrody. Docenieni zostali również Isabelle Huppert jako najlepsza aktorka za film Elle oraz  Casey Affleck - najlepszy aktor za rolę w filmie Manchester by the Sea.


8 stycznia
Złote Globy – nagrody przyznawane są przez Hollywoodzkie Stowarzyszenie Prasy Zagranicznej w dziedzinie filmu i telewizji. Wśród tegorocznych zwycięzców wyróżnić można film Moonlight, jako najlepszy dramat, czy La La Land – najlepsza komedia lub musical.  


18 stycznia
People's Choice – Nagrody Amerykańskiej Publiczności. W tym roku Kryształową Statuetkę za ulubiony film otrzymała produkcja Gdzie jest Dory, ulubioną aktorką filmową została Jennifer Lawrence, a aktorem Ryan Reynolds.


23 stycznia
Złote Żuki – wyróżnienia przyznawane przez Szwedzki Instytut Filmowy. Tegorocznym zwycięzca okazał się film Olbrzym, tym samym dołączył on to takich filmów, jak Turysta (2014), czy Zjazd absolwentów (2013).

27 stycznia
Amerykańskie Stowarzyszenie Montażystów – nagrody dla montażystów za najlepszy montaż m.in. w dramacie, komedii, czy filmie animowanym.  


28 stycznia
Amerykańska Gildia Producentów Filmowych – producenci walczą o Złoty Laur - Nagrodę im. Darryla F. Zanucka dla najlepszego producenta filmowego, w tej kategorii w tym roku nominowano dziesięć pozycji, a wśród nich La La Land, Nowy początek, czy Przełęcz ocalonych.

29 stycznia
Sundance - Festiwal Filmowy Sundance to największy festiwal filmów niezależnych w USA. W zeszłorocznej edycji uznanie zdobyła również polska produkcja Wszystkie nieprzespane noce – zdecydowanie nasze filmowe odkrycie roku!

Amerykańska Gildia Aktorów Filmowych – w kategorii Najlepszy filmowy zespół aktorski nominowane zostały filmy: Captain Fantastic, Fences, Manchester by the Sea, Moonlight oraz Ukryte działania.

4 lutego
Annie – jest nagrodą filmową przyznawana przez Międzynarodowe Stowarzyszenie Twórców Filmu Animowanego. „Poza kategoriami przeznaczonymi dla animowanych filmów fabularnych, nagrody Annie przyznawane są również animacjom telewizyjnym, które obejmują krótko- i długometrażowe filmy dla dzieci, jak również kreskówki przeznaczone dla widzów dorosłych oraz animowane filmy reklamowe.” Wśród nominowanych w tym roku znajdują się: Gdziejest Dory, Kubo i dwie struny, Kung Fu Panda 3, Vaiana: Skarb oceanu oraz Zwierzogród.


Goya – nagrody przyznawane przez Hiszpańską Akademię Sztuk Filmowych – w tym roku wśród nominowanych znajdziemy filmy: El hombre de las mil Caras, Julieta, Que Dios nos perdone, Siedem minut po północy, czy Tarde para la ira.


Amerykańska Gildia Reżyserów Filmowych – specjalne wyróżnienie przyznawane za najlepsze osiągnięcia reżyserskie w filmach fabularnych, dokumentalnych, skierowanych do młodego widza, czy serialach.

Amerykańskie Stowarzyszenie Operatorów Filmowych – wyróżnienie za najlepsze zdjęcia do filmu fabularnego, do filmu telewizyjnego, czy serialu. W tym roku wśród nominowanych m.in. La La Land, Lion. Droga do domu, Milczenie, Moonlight, czy Nowy początek.

11 lutego
Amerykańska Gildia Scenografów – wyróżnienia za najlepsze scenografie w filmach kostiumowych (w tym roku wśród nominowanych m.in. Ave, Cezar!, Śmietanka towarzyska, czy Przełęcz ocalonych), w filmach fantasy (m.in. Doktor Strange, Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, Łotr 1.Gwiezdne wojny – historie, Nowy początek), w filmach współczesnych (m.in. La La Land, Lion. Droga do domu, czy Zwierzęta nocy)

12 lutego
BAFTA – nagrody Brytyjskiej Akademii Sztuk Filmowych i Telewizyjnych. Nagroda jest brytyjskim odpowiednikiem amerykańskich Oscarów i  przyznawana jest w 23. kategoriach, oraz w kilku kategoriach specjalnych. Wśród nominowanych w tym roku znajdziemy m.in.: Ja, Daniel Blake, La La Land, Manchester by the Sea, Moonlight, czy Nowy początek.

Grammy – wyróżnienia przyznawane przez Narodową Akademię Sztuki i Techniki Rejestracji w Stanach Zjednoczonych. Filmy otrzymują nagrody m.in. za Najlepszą ilustracyjną ścieżkę muzyczną w formach wizualnych, czy Najlepszą piosenkę napisaną specjalnie dla formy wizualnej.


16 lutego
Czarne Szpule – nagrody przyznawane przez Fundację na Rzecz Promocji Afroamerykanów w Filmie. Początkowo miała być uhonorowaniem dokonań w filmach hollywoodzkich, ale później formułę poszerzono o filmy telewizyjne i niezależne. W tegorocznej edycji niezaprzeczalnym faworytem jest film Moonlight, który zdobył 13 nominacji. W kategorii najlepszy film powalczą z nim również: 13th, Fences, Loving oraz Manchester by the Sea.

19 lutego
Berlinale – nagrody wręczany podczas Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Berlinie. Jest  jeden z najbardziej prestiżowych międzynarodowych festiwali filmowych w Europie i na świecie, a główną nagrodą dla najlepszego filmu jest Złoty Niedźwiedź.


Amerykańska Gildia Scenarzystów – wyróżnienia dla scenarzystów m.in. za scenariusze adaptowane, oryginalne, jak również te do filmów dokumentalnych, czy seriali.

Złote Szpule – nagrody przyznawane przez Amerykańskie Stowarzyszenie Montażystów Dźwięku. 

21 lutego
Amerykańska Gildia Kostiumologów – wśród kategorii wyróżniamy nagrody przyznawane za kostiumy w filmie kostiumowym, współczesnym, fantasy oraz serialu fantasy, w serialu kostiumowym, czy współczesnym.


24 lutego
Cezary – nagrody przyznawane przez Francuską Akademię Sztuki i Techniki Filmowej. Roman Polański jest twórcą, który zdobył największą ich liczbę – cztery.


25 lutego
Film Independent – nagroda przyznawana corocznie przez twórców kina niezależnego. W tym roku o nagrodę INDEPENDENT SPIRIT za najlepszy film ubiegać się będą: American Honey, Jackie, Manchester by the Sea, Moonlight oraz Opiekun.

Złote Maliny – popularnie nazywane również antyOscarami. Nagrody za najgorsze filmy oraz dla najgorszych aktorów ubiegłego sezonu. Wśród nominowanych filmów w tym roku królują m.in Batman v Superman: Świt sprawiedliwości oraz Zoolander 2.



26 lutego
Oscary – nagrody przyznawane przez Amerykańską Akademię Sztuki i Wiedzy Filmowej od 1929. Od lat są uznawane za najbardziej prestiżową nagrodę filmową i przyznawane są w 24 kategoriach.



Z niecierpliwością wyczekujemy nadchodzących rozdań, by móc je relacjonować i cieszyć się razem z naszymi faworytami. Jakie są Wasze ulubione filmy roku, które zasługują na specjalne wyróżnienia? 

#Amanda&Hubert


Toni Erdmann (2016)

Reżyseria: Maren Ade
Gatunek: Komedia 
Premiera w Polsce: 27 stycznia 2017 

Maren Ade od 2009 roku, gdy otrzymała spore wyróżnienie na festiwalu filmowym w Berlinie za film Wszyscy inni, przestała być reżyserką anonimową w Europie, ale po ogromnym sukcesie jej nowego filmu – prezentowanego na festiwalu Cannes Toniego Erdmanna – znana jest już chyba na całym świecie. W końcu ten film zdominował galę Europejskich Nagród Filmowych, zdobył nominację do Złotego Globu i ma spore szanse na Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego.

Toni Erdmann to historia relacji między Ines, kobietą sukcesu, obracającą się w świecie wielkiego biznesu pracowniczką firmy konsultingowej, a jej ojcem Winfriedem, nauczycielem gry na pianinie. Odwiedziny Winfrieda u jego córki w Bukareszcie, gdzie ta obecnie pracuje nie okazują się być super miłym spotkaniem, co raczej czasem pełnym żalu i wzajemnych rozczarowań. Bohater filmu zakłada jednak rozczochraną perukę i sztuczną szczękę i staje się Tonim Erdmannem- biznesmenem, konsultantem i coachem. Podejmuję też z Ines rodzaj gry, na którą ta mimo początkowych oporów się zgadza, bo dzięki niej może wyzwolić się ze sztywnych norm, w które sama się wpisała.
Ogromną siłą filmu jest poczucie humoru, którego ilość jest tu spora, a jakość momentami naprawdę wysoka i  zawsze powyżej poziomu braku smaku, nawet gdy filmowym żartom blisko do kabaretowych gagów.
Godne najwyższych filmowych nagród są tu też role głównych bohaterów. Świetna jest Sandra Huller, aktorka mająca zresztą na swoim koncie Srebrnego Niedźwiedzia, w roli Ines. Gra kobietę oschłą, lodowatą, spiętą i zapiętą pod samą szyję, którą dręczy dojmująca samotność. Peter Simonischek w roli Winfrieda jest świetny jako zabawny facet, który jednak pod maską trefnisia chowa twarz mężczyzny samotnego, czującego się opuszczonym przez najbliższą mu osobę. Ubierając strój Toniego Erdmanna staje się superbohaterem na miarę zwykłego życia i poczuciem humoru ratuje swoją córkę z okowów biurowego kieratu. Na uwagę zasługują też role drugoplanowe z Ingrid Bisu w roli asystentki Ines na czele.

Toni Erdmann to pełna humoru, choć czasem gorzkiego, komedia, która daje do myślenia. A jej mocą jest to, że dotyczy relacji rodzinnych, tematu, który każdemu jest bliski.


Daniel Mierzwa 

piątek, 27 stycznia 2017

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (2016)

Reżyseria: David Yates
Gatunek: Familijny, Fantasy, Przygodowy
Premiera w Polsce: 18 listopada 2016

David Yates zasłynął z kolejnych ekranizacji filmów o Harrym Potterze. Wprawdzie na jego barkach leżało zrealizowanie najbardziej wymagających części, nie jest to jednak usprawiedliwienie do ograniczenia i eliminowania istotnych wątków fabularnych. Dlatego też informacja o realizacji przez reżysera najnowszej historii osadzonej w świecie magii, budziła lęk i kontrowersje. Jednak film Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć, jako, że pozbawiony podparcia w literaturze prezentuje się bardzo dobrze, a to za sprawą scenariusza autorstwa J.K. Rowling.


Przygody ukazane w filmie rozpoczynają się w 1926 roku. Siedemdziesiąt lat przed tym, jak Harry czyta książkę napisaną przez Newta Skamandera (Eddie Redmayne). Pisarz i fanatyk fantastycznych zwierząt wyrusza w podróż do Nowego Yorku, gdzie niespodziewanie zostaje wplątany w wydarzenia związane ze stowarzyszeniem tamtejszych czarodziejów i czarownic. Wszystko ma swój początek, gdy z tajemniczej walizki Newta ucieka kilka unikalnych zwierząt, które staną się podejrzane o towarzyszące wówczas wydarzenia, związane z niebezpiecznym czarodziejem Gellertem Grindelwaldem. W natłoku zaskakujących wypadków towarzyszą mu charyzmatyczna pracownica Ministerstwa Tina (Katherine Waterston) oraz zagubiony, marzący o własnej piekarni niemag Jacob (Dan Fogler).

Zapewne wielu zastanawia się dlaczego J.K. Rowling nie zdecydowała się na osadzenie kolejnej magicznej historii w Wielkiej Brytanii, jednak podczas seansu powoli udaje się przekonać widzów do nowej czarodziejskiej rzeczywistości. Akcja jest prowadzona z niesamowitą werwą, a kolejni wprowadzani bohaterowie zapewniają obiecująco prezentujące się widowisko.

Niezaprzeczalną zaletą filmu są fantastyczne zwierzęta i świat z walizki Newta. Są to momenty, gdy z zadowoleniem możemy przyklasnąć w dłonie, poza tym podczas seansu, możemy delektować się wieloma zabawnymi chwilami, które znakomicie ukazują świat, tak dobrze znany nam z powieści o chłopcu z blizną na czole.

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć to obiecujące wprowadzenie do kolejnych części o losach szalonego bohatera z walizką. Historia momentami może wydawać się odrobinę przesadzona, jednak świetne efekty specjalne, kostiumy i charakter Nowego Yorku z lat 20. jest tu pokazany z wymaganą precyzją i spełnia oczekiwania. Niefrasobliwe zwierzęta dają nadzieję, że magia zostanie z nami na dłużej.



Patrycja Strempel 
Lion. Droga do domu (2016)
Reżyseria: Garth Davis
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 2 grudnia 2016

Filmy drogi i szukaniu domu to motywy popularne w kinie. Często oparte na prawdziwych wydarzeniach wzruszają i ukazują piękno świata, który dla głównych bohaterów nie był przychylnym miejscem. Podobnie prezentuje się najnowsza produkcja Gartha Davisa – Lion. Droga do domu, który zdobywa kolejne nominacje i wyróżnienia w tym gorącym okresie pełnym nagród.


Film opowiada historię pięcioletniego chłopca – Saroo, który po tym jak rozdziela się z bratem na dworcu i wsiada do pociągu, dociera do Kalkuty, która oddalona jest o tysiące kilometrów od jego domu. Tam z ulicy trafia do sierocińca, z którego zostaje adoptowany przez rodzinę z Australii. Sue (Nicole Kidman)  oraz John (David Wenham) robią wszytsko, by chłopak odnalazł się w nowej rzeczywistości, ten wyrasta na odpowiedzialnego młodzieńca, jednak nigdy nie zapomina skąd pochodzi. Za namową znajomych postanawia poszukać drogi do domu, by odnaleźć tak dawno zgubioną rodzinę.

Lion to przede wszystkim doskonało uczta dla oczu i uszy. Widz otrzymuje przepiękne krajobrazy, przeplatane życiową tragedią bohatera i urokliwą muzyką. To również aktorski popis młodego Sunny’ego Pawara, który znakomicie prezentuje się w roli młodego Saroo i definitywnie przyćmiewa swoją straszą wersję (Dev Patel).

Ekranowa szczerość podbija serca widzów, a emocje towarzyszą przez całość produkcji. Niestety wśród niezliczonych zalet, film ma również wady. Momentalny brak polotu i ekranowa nuda między cukierkowymi scenami sprawiają, że kolejne minuty stają się uciążliwe, a nasz wzrok ucieka w stronę zegarków.

Lion. Droga do domu to film niespodzianka, który opiewa w niezliczoną ilość emocji. Od wzruszenia, przez współczucie, radość i niedowierzanie. Pozornie naciągana i idealistyczna historia, której zakończenie przewidujemy od początku.



Patrycja Strempel 

wtorek, 24 stycznia 2017

Trzy kobiety (1977)
Reżyseria: Robert Altman
Gatunek: Dramat, Psychologiczny
Premiera: 3 kwietnia 1977

Roberta Altmana nie trzeba przestawiać nikomu, kto przynajmniej odrobinę interesuje się filmem. Jego filmy na zdobywały laury na największych światowych festiwalach, zdobywają uznanie krytyków i widzów (niezbyt dużym uznaniem cieszył się jednak w oczach oscarowej akademii, bo przyznała mu „zaledwie” honorowego Oscara za całokształt twórczości). Jednym z jego najbardziej mniej znanych, choć mających miejsce w kanonie filmów psychologicznych, filmów są Trzy kobiety.

To historia dwóch kobiet – Pinky Rose i Millie Lammoreaux. Których losy splatają się, gdy pierwsza z nich dołącza do kadry ośrodka rehabilitacyjnego, w którym ta druga pracuje już jakiś czas. Wspólnie pracują i wynajmują mieszkanie. Pinky jest nieśmiała, brak jej przebojowości. Millie natomiast udaje popularną i lubianą , choć nie do końca ma takie powodzenie w życiu towarzyskim. W ich życiu pojawi się również trzecia kobieta – doświadczona przez los przyjaciółka Millie pracująca jako barmanka. Ich życie niewolne od kłopotów, z którymi przychodzi im się zmierzyć, staje się jeszcze bardziej skomplikowane, gdy jedna z nich ulega wypadkowi. Po nim już nic nie będzie takie samo.

Trzy kobiety to film, który ma trzy ogromne zalety, które czynią z niego dzieło wybitne. Pierwsza z nich to reżyseria. Altman prowadzi tu grę aktorek z ogromnych wyczuciem. Nie mamy tu żadnych fajerwerków, wszystko jest tu bardzo spokojne, dzięki czemu scenariusz wybrzmiewa tu z całą swoją mocą. A to właśnie on jest kolejną zaletą filmu. Akcja jest jasna i klarowna, postacie stworzone są z głębią. A mimo, że tempo akcji jest dosyć powolne to film nie nudzi ani chwili. Ogromną zaletą Trzech kobiet jest też gra aktorek odtwarzających główne role. Shelley Duvall z aparycją kobiety chorej na anoreksję, w roli Minnie, jest przejmująca, autentyczna i zupełnie nie dziwi otrzymana przez nią Złota Palma dla najlepszej aktorki. Partnerująca jej na planie Sissy Spacek jako Pinky też gra znakomicie. Wykorzystuje z umiarem wszystkie elementy z jakich stworzona jest jej postać. Dzięki temu jest to rola zagrana z ogromnym wyczuciem, bez żadnego szarżowania.

Trzy kobiety to mistrzowski film psychologiczny, który na każdym zrobi wrażenie, posiada też wręcz magnetyczną atmosferę, która nikomu nie pozwoli się oderwać sprzed ekranu.

Daniel Mierzwa 

niedziela, 22 stycznia 2017

Asassin's Creed (2016)
Reżyseria: Justin Kurzel
Gatunek: Przygodowy
Premiera w Polsce: 6 stycznia 2017

Assassin’s Creed to gra, która stała się przebojem i posiada fanów w każdym wieku i każdej płci. Dlatego też nikogo nie zdziwiło, gdy pojawił się pomysł, aby na jej podstawie zrealizować film.

Za kamerą stanął australijski reżyser Justin Kurzel, którego poprzednie filmy zyskały spore uznanie. Jego fabularny debiut – kameralny dramat Snowtown został zauważony w Cannes, gdzie dostał jedną z mniej ważnych nagród. Kolejne jego dzieło – Makbet - pojawiło się już na tym festiwalu w konkursie głównym i zdobyło uznanie, choć nie bez krytycznych głosów,  nie tylko krytyków, ale też widzów.

Przed kamerą mamy zastęp gwiazd, głównego bohatera, Calluma Lyncha, a zarazem jego odległego przodka Aguilara,  gra Michael Fassbender, ostatnio chyba najpopularniejszy aktor na świecie. Na planie towarzyszu mu nie mniej znana i lubiana Marion Cotillard. A w tle mamy takie gwiazdy jak Jeremy Irons, Brendan Gleeson, Charlotte Rampling czy zdobywczyni nagrody dla najlepszej aktorki na MFF w Wenecji w 2010 – Ariane Labed.
Fabuła filmu nie należy do tych zbyt skomplikowanych. Poznajemy skazanego na śmierć Calluma Lyncha. Przed śmiercią zostaje jednak wybawiony przez tajemniczą fundację. Ale jak wiadomo nie ma nic za darmo. I bohater musi poświęcić się i być ofiarą medyczno-psychologiczno-nie wiadomo jakich jeszcze badań idealistycznej badaczki - Sofii Rikkin. A w to wszystko wmieszane są jeszcze losy świata, traumy z przeszłości i Templariusze.
Niestety efekt spotkania wielkich osobowości na planie tego filmu jest rozczarowaniem. Problemem nie jest tu właściwie brak scenariusza, bo opowiadana tutaj historia skazanego na śmierć mężczyzny opowiedziana jest z niezbyt dużym zainteresowaniem twórców i właściwie ze scen, które się na nią składają, tylko dwie mają jakieś znaczenie. Przetykana jest scenami walki przodka głównego bohatera, które też nic nie wnoszą do tego filmu poza efekciarstwem. Mamy tam krew, bieganie po dachach, akrobacje i dużo południowego słońca i nic poza tym.
Plusem mogłoby być aktorstwo, bo aktorzy do swoich ról dobrani są bardzo dobrze. Robią też, co tylko mogą, aby swoim postaciom dodać jakiejkolwiek głębi. Niestety w tym wypadku było to zadanie niemożliwe.
Nie jest to jednak film całkowicie pozbawiony zalet (jak poprzednia ekranizacja gry, która odwiedziła nasze kina – Warcraft: Początek), bo widać tutaj bardzo sprawną realizację i wyczucie tego jak opowiadać, aby widza nie znudzić.

Assassin’s Creed nie jest filmem bardzo złym, a jego seans nie jest męką. Jest to niestety jednak obraz, który nic nie wnosi do świata X muzy.


Daniel Mierzwa

piątek, 20 stycznia 2017

Fritz Bauer kontra państwo (2015)
Reżyseria: Lars Kraume
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 20 stycznia 2017

Słysząc nazwisko Fritz Bauer mało kto z nas ma jakiekolwiek skojarzenia. Dlatego być może Fritz Bauer kontra państwo może wydawać się filmem mało interesującym. A to spory błąd.

Film Larsa Kraume, który zrobił furorę na MFF w Locarno w 2015 roku i zdobył tam Nagrodę Publiczności opowiada o epizodzie z życia tytułowego Fritza Bauera, prokuratora generalnego Hesji i byłego więźnia obozu koncentracyjnego, któremu przy pomocy swojego młodego współpracownika, udaje się zdobyć dowody na to, że Adolf Eichmann- nazistowski zbrodniarz ukrywa się w Argentynie. Bauer dokonując moralnie wątpliwego wyboru kontaktuje się z Mossadem- izraelskim wywiadem. Dzięki jego pomocy izraelscy agenci odnajdują i pojmują wojennego zbrodniarza.

Fritz Bauer kontra państwo to interesujący dramat o walce o dziejową sprawiedliwość mimo oporów władzy i otoczenia. Reżyser dzięki elementom thrillera i filmów noir sprawnie buduje klimat napięcia i osaczenia głównych bohaterów filmu. Zarysowuje też obyczajowe tło końcówki lat 60. w Niemczech.

Film Larsa Kraume sięga po mało znany epizod z historii naszych zachodnich sąsiadów i ciekawie przybliża go widzom. Sprawnie budując napięcie i praktycznie nie nudząc widza ani przez chwilę. Na uwagę zasługują też kreacje aktorskie, w szczególności brawurowy Burghard Klaußner w tytułowej roli.


Daniel Mierzwa 

wtorek, 17 stycznia 2017

Pasażerka (1963)
Reżyseria: Andrzej Munk, Witold Lesiewicz
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 20 września 1963

Andrzej Munk to twórca, którego filmy Eroica i Zezowate szczęście weszły do absolutnego kanonu polskiego kina. Jednak nie tylko te dzieła zapisały się w historii narodowej kinematografii. Równie ważnym obrazem jest ostatni, niekończony przez wybitnego reżysera, film Pasażerka.
Film jest opowieścią Lizy, byłej nadzorczyni w obozie koncentracyjnym w Oświęcimiu, która po latach, powracają statkiem pasażerskim do opuszczonej przed laty Europy, spotyka byłą więźniarkę obozu. Sytuacja ta przywołuje wspomnienia. Liza opowiada jedną z wersji wydarzeń mężowi, który nie znał jej przeszłości. Drugą bliższą prawdy wersję wydarzeń bohaterka przypomina samej sobie.
Znakomita jest tu gra aktorek. W głównej roli aktorka, która stała się legendą, Aleksandra Śląska. Wznosi się tu wyżyny aktorstwa. Świetna jest też Anna Ciepielewska w roli Marty- więźniarki obozu.

Pasażerka nie jest dziełem ukończonym, spora część scenariusza nie została zrealizowana, ale nakręcone sceny, które możemy obejrzeć, robią ogromne wrażenie. Są niezmiernie poruszające i robią wrażenie na każdym, kto je ogląda. A uzupełnienie fabuły zbudowanej ze zrealizowanego materiału o wypowiedzi nadają temu filmowi eksperymentalnego charakteru, ale też budują atmosferę szacunku dla dokonanej pracy reżysera. Razem tworzy to jeden z najbardziej przejmujących filmów o ludzkich postawach w trudnych czasach oraz o odpowiedzialności za czyny z przeszłości, kiedy ofiary działań krążą nad wspomnieniami jak widmo.
Pasażerka to kino wybitne, mające wszystko, co wielkim dziełom kina jest potrzebne- ważny temat, znakomitą grę obsady, poruszające sceny oparte o świetny scenariusz, a wszystko to uzupełnione osobistą historią reżysera, który pracy nad tym dziełem nie zdążył ukończyć.


Daniel Mierzwa 

sobota, 14 stycznia 2017

Ukryte piękno (2016)
Reżyseria: David Frankel
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 25 grudnia 2016

David Frankel reżyser znany z filmów Diabeł ubiera się u Prady, czy Marley i ja, kończy 2016 rok pozycją przepełnioną wzruszeniem i nostalgią. Na ekranie same gwiazdy, jednak nie zawsze wystarczy to, by film zachwycił.


Ukryte piękno opowiada historie Howarda (w tej roli Will Smith, który  ponownie chce zwrócić na siebie uwagę, chwytającą za serce rolą), który po śmierci córki nie potrafi poradzić sobie z codziennością. Wraz z Whitem (Edward Norton) prowadzą firmę zajmująca się reklamą, jednak czasowa niedyspozycja bohatera pozbawia ich najważniejszych klientów. Aby ratować przyjaciela Whit wraz z Claire (Kate Winslet) i Simonem (Michael Peña) zatrudniają prywatnego detektywa, by ten pomógł im na nowo poznać Howarda. Gdy dowiadują się, że ten pisze listy do bytów - Czasu, Miłości i Śmierci, planują zrozumieć przyjaciela, a jednocześnie wspierać go i przywrócić do normalnego funkcjonowania.

Film przepełnia wzruszenie i ból. Od scen ukazujących cierpnie ojca po stracie dziecka, po momenty walki bytów o istnienie bohatera. Zagubiony Howard, wycofany z życia musi postarać się stawić czoło rozpaczy i przetrwać konfrontację z aktorskimi wcieleniami bytów.

Ukryte piękno aż błyszczy od gwiazd na ekranie. Ta filmowa przypowieść gwarantuje momenty zadumy i nudy. Daje do myślenia, by zrozumieć istnienie cierpienia i oddać się melancholii.



Patrycja Strempel 

czwartek, 12 stycznia 2017

Siedem minut po północy (2016)
Reżyseria: J.A. Bayona
Gatunek: Dramat, Fantasy
Premiera w Polsce: 25 grudnia 2016

Nie często w kinie spotkamy wzruszające przypowieści, a kolejne ekranizacje książek są jedynie mierną imitacją bez wyrazu. Jednak scenarzysta Patrick Ness oraz reżyser J.A. Bayona świetnie oddają charakter i magię powieści.


Siedem minut po północy to film oparty na baśniowych motywach. Młody Conor przywołuje drzewnego potwora, który ma pomóc mu wyleczyć jego umierająca mamę. Kolejne wydarzenia i historie opowiadane mrocznym głosem Liama Neesona pokazują, że pozornie silny bohater sam potrzebuje pomocy. Akwarelowe opowieści potwora stają się potencjalną odskocznią od rzeczywistości, a łączenie snu z prawdziwym życiem bohater wykorzystuje do walki nie tylko o zdrowie matki, ale i  trudnej sytuacji w szkole, czy z resztą rodziny. W magicznym świecie Conor stara się zrozumieć ból i stratę, a drzewny potwór jest ich swoistym uosobieniem.

Niewątpliwie zaletami pozycji jest jej obsada. Felicity Jones w roli matki prezentuje się wyjątkowo. Jednak największe brawa należą się młodemu aktorowi w roli Conora. Lewis MacDougall pomimo niewielkiego wieku i doświadczenia, świetnie prezentuje wszystkie emocje bohatera. Z oczekiwaną dojrzałością prowadzi postać przez cały film co gwarantuje wzruszające widowisko. Nie należy również zapominać o wcześniej juz wspomnianym Liamie Nessonie, który użyczając jedynie głosu magicznemu potworowi, świetnie  buduje zaufanie, przeraża i jednoczenie sprawia wrażenie przyjaznego głównemu bohaterowi.

Siedem minut po północy to mądry film, który przede wszystkim uczy. Ukazuje złożoność relacji, uczuć i wiary. Wystawia na próbę, a jednoczenie pokazuje jak budować zaufanie i mówić prawdę.



Patrycja Strempel

wtorek, 10 stycznia 2017

La La Land (2016)
Reżyseria: Damien Chazelle
Gatunek: Melodramat, Musical
Premiera w Polsce: 20 stycznia 2017

Obecnie kino jest bardzo monotonne. W natłoku wszelakich ekranizacji komiksów, czy kolejnych niepotrzebnych kontynuacji ciężko o powiew świeżości. Jednak nową jakość i zachwycające doznania oferuje w swoim najnowszym filmie La La Land reżyser znany widzom również z genialnego Whiplash - Damien Chazelle


La La Land opowiada historie dwóch marzycieli. Mia (Emma Stone) to początkująca aktorka, która każdą wolną chwilę poświęca kolejnym nieudanym castingom, a w między czasie dorabia jako kelnerka. Sebastian (Ryan Gosling) to niespełniony muzyk jazzowy, który marzy o założeniu własnego klubu, jednak gra do kotleta w podrzędnej restauracji.

Historia pokazana na ekranie czaruje od pierwszej minuty. Zachwycająco prezentują się głowni bohaterowie, którzy wyśpiewując kolejne kwestie i egzystencjalne przesłanki, gwarantują niezapomniane spędzone chwile. Musicalowa forma genialnie współgra z blaskiem świateł nad Los Angeles, a podczas seansu czuć pozytywną energię, która jest niczym spełnienie marzeń.

La La Land pomimo na pierwszy rzut oka banalnego scenariusza zaskakuje. Wprowadza widza w tajemniczy trans, z którego nie chce się wychodzić, aż do napisów końcowych. Nie pozostaje nam nic, jak polecić Wam seans tego filmu, a sami wracamy do słuchania od nowa cudownej filmowej ścieżki dźwiękowej.



Patrycja Strempel

niedziela, 8 stycznia 2017

Wstając dziś z łóżka patrzymy z niedowierzaniem w kalendarz i widzimy wielki, czerwony okrąg na dzisiejszej dacie. Po chwili zastanowienia i przewertowaniu zeszytu z ważnymi wydarzeniami z niedowierzaniem śmiejemy się do własnych odbić w lustrze. Dziś mijają dwa lata odkąd rozpoczęliśmy przygodę z tym blogiem!


Była to wyboista droga, pełna wlotów i upadków. Niesamowitego zaangażowania i chwil poddania. Początkowo poświęcenie się poradom, czy szalonym inspiracjom i przepisom kulinarnym ustąpiło realizacji naszego małego polish dream i pisania o tym co lubimy.

Czas na małe podsumowanie. Po pierwsze udało nam się w końcu ustatkować i pozostać wiernym własnym ideałom. Przez okrągły rok w końcu nie zmienialiśmy szablonu bloga! Brawa dla nas, bo w ubiegłym, do perfekcji opanowaliśmy poruszanie się w kodach HTML, przez trzykrotne zmiany wyglądu strony.

Ponadto obejrzeliśmy niezliczoną ilość filmów, które udało nam się zrecenzować i zawrzeć w naszych rankingach, a każda z wizyt w kinie zakończona była szczęśliwym powrotem do domu. Dobrze bawiliśmy się również w wymyślaniu kolejnych serii postów. Zarówno tych o filmach kultowych, czy najlepszych według BBC w XXI wieku.

Nie możemy również zapominać o naszym małym sukcesie blogowym  i wyróżnieniu podczas Bytom Film Festiwal. Zostaliśmy najlepszym blogiem popularyzującym sztukę filmową Wow! Tego nie przewidzieli nawet najstarsi górale.

Portal mjakmama.pl pisze : „Rozwój dziecka w drugim roku nieco zwalnia, ale to bardzo ważny okres w jego życiu. Dziecko staje się coraz bardziej świadome siebie: wie kim jest, gdzie jest, co może, a czego nie.”

I z blogiem jest zupełnie tak samo. Blog ustabilizował się pod względem treści, znajdując miłą przystań w porcie Kino. Ilość napisanych przez nas samach recenzji zadziwia. Dobrze wiemy kim jesteśmy jako blogerzy, o czym chcemy pisać i, że festiwale filmowe to wydarzenia, na których czujemy się najlepiej.

Liczymy na kolejny rok pełen wrażeń, filmowych uniesień, natchnienia i motywacji do tworzenia. Dziękujemy Wam za to, że byliście i jesteście z nami! Za wsparcie, miłe słowa i szaloną liczbę wyświetleń. Trzymajcie kciuki za naszą twórczość, a my obiecujemy dalsze zaangażowanie oraz odpowiedni poziom sarkazmu.

Cieplutko ściskamy Wasze rąsie!

#Amanda&Hubert