sobota, 31 stycznia 2015

Cze!

Dziś kolejna sobota (czy to nie trzecia w tym tygodniu? jakoś za dużo ostatnio wolnego) i kolejna porcja inspiracji. Tym razem mamy dla Was perełki wyszperane z samego dna internetu.

Film tygodnia- Boski Żigolo w Europie. Film tak zły, że jego oglądanie boli. Naprawdę w takich wypadkach doceniamy polskie kino.

Piosenka tygodnia- Tercet Egzotyczny Conga, Bonga i Cabasa. Prawdziwe dziwadło, które poznaliśmy przypadkowo trafiając w telewizji na koncert życzeń. Pytanie dlaczego nikt nie życzy sobie żadnej piosenki nagranej po 1980 roku zostawiamy Wam.


Kolor tygodnia- przezroczysty. Po prostu czasem każdy ma taki dzień, że chciałby być cały w takim kolorze.


Smak tygodnia- melisa. Pyszna i o uspokajającym działaniu. Prawdziwy skarb z zielnika.
http://www.megapedia.pl/melisa.html
Rada tygodnia : Nigdy nie łaskocz śpiącego smoka

#Amanda&Hubert

piątek, 30 stycznia 2015

Cześć i czołem!

Dzisiaj będzie o poważnym problemie polskiego społeczeństwa (i nie będzie o alkoholizmie). Temat, który dziś poruszmy to totalny brak higieny i chęci utrzymywania porządku wśród Polaków.
Ile razy zdarzyło wam się jechać autobusem i jedyne, co czuliście to zapach spoconej pachy?
Ile razy podczas podróży pociągiem jedynym unoszącym się w powietrzu, oprócz zapachu cebuli, był zapach moczu?
Ile razy stojąc w kolejce w dyskoncie (każdemu może się zdarzyć) klienci mieli siatki w kolorze głębokiej czerni (i był to raczej brud), a kasjerki miały tak brudne paznokcie jakby 2 tygodnie szły przez ukraińskie czarnoziemy na rękach?
Ile razy odwiedzając kogoś w domu zdaliście sobie sprawę, że ze zwierząt domowych gospodarz wybrał kota z kurzu?
Zapewne wiele razy, jak każdy. Zastanawiają jednak przyczyny takiego stanu rzeczy. Podstawowe kosmetyki i środki czystości wcale nie są drogie (dobre mydło można już kupić za około 16 złotych). Czy chodzi o naszą polską słowiańskość? W końcu nasi przodkowie mieszkali w lasach i mieli spory dystans do higieny. A może o zwyczajne lenistwo? Brudną odzież należy zanieść do pralni lub załadować do pralki, a następnie wypraną najlepiej rozwiesić.
Naszym zdaniem problem jest to, że Polacy zmuszeni przez socjalizm do wieloletniego nieopuszczania kraju tak mocno przyzwyczaili się już do tego smrodku, stęchlizny i moralnej zgnilizny, że nie zauważają jak bardzo to obrzydliwe, obskurne i rumuńskie.


A jak jest z Wami? Myjecie się? A może tylko wietrzycie?

#Amanda&Hubert 

czwartek, 29 stycznia 2015

Cześć i czołem!

Każdy z nas ich pięćset miał, zamiast nowej pary jeans- tak śpiewał zespół Perfect w swoim utworze Autobiografia o pocztówkach, jednak cytat ten idealnie pasuje do dzisiejszego tematu, a mianowicie lodów.
Czekoladowe, cytrynowe, truskawkowe, smerfowe, z lodami jak z pokemonami, chciało się mieć je wszystkie. Jednak pech chciał, że mamy zazwyczaj kupowały waniliowe, bo najmniej brudziły.
Tak więc w dzisiejszym kąciku kulinarnym przepis na lody cioci Basi.


Składniki:

·         2 szklanki kremówki
·         Jajo
·         2 żółtka
·         Pół szklanki cukru
·         Dodatki np. łyżka orzechów, migdałów, morele, rodzynki, czekolada, kawa rozpuszczalna, mus owocowy.

Wykonanie:
Schłodzoną śmietankę ubić na sztywno, Jajo i żółtko ucieramy z cukrem na parze i łączymy z bitą śmietaną. Masę podzielić np. na 4 części i mieszamy z dowolnymi dodatkami. Jeżeli używany kawy to należy rozpuścić ją w niewielkiej ilości wody. Kolorowe masy rozkładamy do pucharków i zamrażamy. Na koniec polewamy musem owocowym lub polewą.

Polecamy i zapraszamy do wspólnego robienia lodów, bo zima smakują najlepiej.

#Amanda&Hubert

wtorek, 27 stycznia 2015

Dzień dobry! Dzień dobry!

Kulinarne smakołyki dziś w jeszcze słodszym wydaniu. Torty, ciasta, batony, a tyłek rośnie. Niestety nie ma co się oszukiwać lubimy to, co ma duuużo cukru :) Jednak na to cudeńko trzeba się skusić nawet, gdyby się miało mieć wyrzuty sumienia. Jest to idealny pomysł na urodziny, prywatki, biznes party, a także jako deser w klubie seniora.
Trzeba jednak pamiętać, że ciasto to nie jest polecane na urodziny dla małych dziewczynek, pod groźbą, że zechcą zostać małymi miss.

Dziś polecany:

Tort śmietankowo-ananasowo-brzoskwiniowy „Miss Polonia”

Składniki:

Biszkopt 1
·         4 jajka
·         8 łyżek cukru
·         8 łyżek mąki tortowej
·         4 łyżki mąki ziemniaczanej
·         1 łyżeczka proszku do pieczenia
·         1 łyżka octu
·         Szczypta soli do białek

Biszkopt 2
·         Skład taki sam jak poprzedniego.

Masa:
·         1 litr śmietany kremówki 30%
·         5 łyżeczek żelatyny 
·         3/4 szkl. przegotowanej, gorącej wody
·         4 łyżki cukru pudru
·         puszka ananasa
·         puszka brzoskwiń

Masa cukrowa:
·         75ml gorącej wody
·         3 łyżki żelatyny
·         3 łyżki glukozy
·         800g cukru pudru (może nie wyjść cały)
·         2 łyżki masła
·         barwniki; czerwony, biały , żółty

Dodatkowo:
·         lalka, pisak kolorowy, perełki

Sposób przygotowania:
Biszkopt: 
Białka należy oddzielić od  żółtek oraz ubić ze szczyptą soli na sztywno. Potem  dodajemy połowę cukru i dalej ubijamy. Żółtka łączymy z resztą cukru, późnij dodajemy proszek do pieczenia, ocet i ubijamy do białości. Żółtka łączymy z białkami, dodajemy wymieszane i przesiane mąki. Mieszamy wszystko delikatnie, wylewamy do foremki na babkę wysmarowanej i wysypanej tartą bułką.

Drugi biszkopt robimy identycznie jak pierwszy, tylko wylewamy do wysmarowanej i wysypanej tartą bułka tortownicy, lub możemy dwa biszkopty razem zrobić i podzielić na dwa i wylać do oddzielnych foremek. Piec przez 30-40min w temp.175 stopni.

W kolejnym kroku ananasa i brzoskwinię wylewany na sitka, syropy należy zmieszać , a owoce pokroić w kostkę.

Zimne biszkopty przekroić; w formie babki dwa razy, a z tortownicy jeden raz. Nasączyć sokiem ananasowo-brzoskwiniowym.

Żelatynę rozpuszczamy w ¾ szklanki przegotowanej  wodzie. Śmietanę ubijamy , dodajemy cukier puder, rozpuszczoną i przestudzoną żelatynę, chwilę miksujemy , dodajemy pokrojone owoce, mieszamy.

Układamy:
·         Krążek biszkoptu z tortownicy
·         nakładamy 1/4 masy śmietanowo-owocowej
·         drugi krążek biszkoptu z tortownicy
·         ponownie 1/4 masy śmietanowo-owocowej;  
·         największy krążek biszkoptu z formy babki
·         i na to 1/4 masy śmietanowej
·         środkowy krążek biszkoptu
·         ostatnią część masy śmietanowej
·         ostatni krążek biszkoptu.

W środek tortu wbijamy dobrze umytą lalkę.


Aby zrobić masę cukrową  żelatynę rozpuszczamy w 75 ml gotowanej wody, dodajemy glukozę, mieszamy, dodajemy stopniowo cukier, ciągle wyrabiając, aż do uzyskania masy plastycznej , dodajemy dwie łyżki masła i wyrabiamy na jednolitą masę dzielimy na trzy kulki do dwóch dodajemy barwniki. Każdą osobno wałkujemy i obkładamy tort formując suknię, dekorujemy, wynosimy w chłodne miejsce.

Smacznego!! Pamiętajcie o dzieciach i zwierzakach, nie zjedzcie wszystkiego sami!! 

#Amanda&Hubert 


poniedziałek, 26 stycznia 2015

Hej, hej jeszcze raz!

Dziś temat, który od wielu lat elektryzuje opinię publiczną, a mianowicie o lizaniu masła przez koty. Chcielibyśmy przedstawić kilka informacji na temat tego zjawiska, mocno spopularyzowanego przez Orę, mamą Ludwiczka.
Tak więc przedstawiamy odpowiedzi na najczęstsze pytania o kocim lizaniu masła.



Dlaczego koty liżą masło?
Odpowiedź, jest prosta jak włosy po trwałej prostującej, masło jest tłuste, więc sami możemy to zrozumieć, bo kto nie lubi smakowitego tłuszczyku apetycznie spływającego po brodzie? A koty i pani Magda Gessler nawet to kochają.

Jak mój kot dostał się do lodówki, żeby lizać masło?
Sprawa jest prosta, najpewniej zrobił to jak Ty, czyli otwarł drzwi i na pewno zrobił o wtedy kiedy Ty, czyli po 18.00.

Jakie są skutki lizania masła przez kota?
Skutki są opłakanie i nieuniknione- umrzesz Ty, kot, twoja sąsiadka, proboszcz i pani z TV, w końcu każdy kiedyś umiera, ale nikt nie zna dnia ani godziny.

A czy Wasz kot liże masło? Może w ogóle nie macie kota tylko bobra lub ptaszka?

#Amanda&Hubert




niedziela, 25 stycznia 2015

Siema!

Lubicie marchew? Pewnie większość z Was była zmuszana do jej jedzenia w domu lub przedszkolu. Kiedyś od razu widać było, czy dziecko ją lubi, bo było całe pomarańczowe od soczków marchwiowo-owocowych.  Inni zaś pewnie marchewki używali tylko zimą jako nosa dla bałwana. Ile razy się krzyczało "mamo, ale bez tego zielonego i pomarańczowego", zanim rosół miał trafić na stół.


Dziś proponujemy Wam zupę marchewkową.

Składniki:
·                 1/2 kg marchewek
·                 cebula
·                 4 łyżki masła
·                 3 ziemniaki
·                 por
·                 1 l bulionu
·                 2 łyżki śmietany
·                 5 dag wędzonego boczku
·                 sól, pieprz

Wykonanie:
·         Marchew, cebulę i ziemniaki kroimy w kostkę. Cebulę przesmażamy na połowie masła, dodajemy ziemniaki z marchewką i dusimy 10 minut. Wlewamy bulion i śmietanę. Gotujemy 20 minut.
·         Por pokroić w krążki, a boczek w paski.
·         Boczek i por przesmażamy na reszcie masła. Zupę miksujemy, dodajemy por z boczkiem i przyprawiamy solą, pieprzem i sokiem z cytryny.

Pamiętajcie, żeby wszystko było obrane i umyte :)
(przepis z wymiany sąsiedzkiej)

Życzymy smacznego!

#Amanda&Hubert


sobota, 24 stycznia 2015

Hello!

To już trzecie sobotnie inspiracje. I serwujemy Wam kolejną porcję rzeczy dziwnych, szalonych, ale jak najbardziej pasującą do tego, co przeżyliśmy w tym tygodniu. 

Piosenka tygodnia - Ekologiczna dziewczyna. Nie wiadomo jak nazywają się artyści wykonujący ten utwór, być może wstydzili się podpisać. Ale my jesteśmy sentymentalni, a ta piosenka przypomina nam dawne lata. 


Film tygodnia- Megawąż. Tu powinno być miejsce dla jakiejś świetnej premiery, wybitnego arcydzieła, które odmieniło nasze życie albo chociaż zabawnego filmu na weekend. Ale opis Megamęża zachęcił nas do docenienia tego koszmarka.


Smak tygodnia- naszego bloga czytają osoby w różnym wieku, dlatego napiszemy tylko mniam, mniam i dołączmy to wymowne zdjęcie.

Zapach tygodnia- nie wiemy skąd w ogólne pomysł na zapach tygodnia, dlatego też nic tu Wam nie zapodamy.


Rada na przyszłość: Korzyści nie zawsze uzyskiwane są z wysokiej jakości urządzeń technicznych.


A jak Wam mija ta sobota? Czy w tę sobotę życie ma smak?

#Amanda&Hubert

piątek, 23 stycznia 2015

Siemka!

Dzisiaj moi drodzy temat, który dotyczy każdego z nas- sny. Nie, nie będzie to żaden sennik, ani poradnik jak uporać się z koszmarami (to mogłoby mi się nam przydać, bo powtarzające się ostatnio sny, że przeprowadzamy się do bloku są męczące). Nie będzie tu też interpretacji naszych snów. 



wtorek, 20 stycznia 2015


Elo, elo, joł, joł!

Wielu z was jeździ samochodem, autobusem lub rikszą. I za pewne wielu z was jechało nocą przez ciemny las. Z daleka dostrzegliście świecące punkty- oczy dzikich zwierząt. Gdy te okazy leśnej fauny spokojnie żerują sobie wśród drzew nie są problemem. Ale co zrobić gdy któreś z tych zwierząt wyskoczy pod nasze koła w akcie samobójstwa i niechybnie samobójstwo to okaże się udane? Odpowiedź jest krótka- zjeść to zwierzę.
Dlatego dziś przepis na: warchlaka po królewsku.

Aby przyrządzić ten przysmak potrzebujesz:
·         warchlaka (postaraj się, aby był bez sierści),
·         40 dag kaszy krakowskiej (nie martw się, gdy mieszkasz w Warszawie, Nowym Jorku lub Sieradzu, spokojnie kupisz ją w sklepie spożywczym),
·         5 dag masła,
·         3 szklanki wody,
·         15 dag cebuli (witajcie w Polsce),
·         tłuszcz (bez tłuszczyku się nie obędzie),
·         5 dag rodzynek,
·         4 żółtka,
·         ¼ szklanki keczupu,
·         sól,
·         pieprz i miód naturalny do smaku.

Plan działania:
1.     Sprawionego warchlaka umyć (zrób to w kuchni, postaraj się nie wrzucać go młodszej siostrze do kąpieli), natrzeć przyprawami i pozostawić w chłodnym miejscu na kilka godzin (nie zapomnij o nim, to nie ma być szynka długodojrzewająca)
2.      Kaszę zetrzeć z białkiem, wysuszyć w piekarniku, często mieszając, żeby się nie przypaliła.
3.      Do wrzącej wody dodać masło, wsypać kaszę, zamieszać, potem przykryć i zagotować.
4.      Naczynie z kaszą wstawić do większego naczynia z wrzącą wodą i gotować 30-40 min.
5.      Cebulę obrać, opłukać, drobno pokroić, usmażyć, połączyć z kaszą i opłukanymi rodzynkami, następnie doprawić.
6.      Wyparowaną wodę w naczyniu uzupełnić.
7.   Masą napełnić wnętrze warchlaka, zaszyć, polać tłuszczem i upiec skrapiając wodą, potem wytworzonym sosem.
8.      Żółtka połączyć z keczupem, doprawić i polewać warchlaka pod koniec pieczenia.
9.      Podawać z ziemniakami z wody i surówkami.



Czyż warchlak nie wygląda tak słodko, że każdy chciałby go schrupać?

#Amanda&Hubert

poniedziałek, 19 stycznia 2015


Ladies and Gentelmen!

Karnawał trwa, wszyscy imprezujemy (w tym roku bez Paris Hilton). Brokat się sypie, Wszyscy Święci balują w niebie, domówka goni bibkę, bibka prywatkę, a prywatka kolejne premiery i pokazy mody. Z tej okazji chcieliśmy podzielić się z wami kilkoma przemyśleniami i naszą propozycją karnawałowego stroju.


O czym powinniśmy pomyśleć dobierając przebranie na szalony bal przebierańców?
Po pierwsze o tym, o czym zawsze układając naszą stylizację- o wygodzie. Nikt z nas nie wytrzyma całej nocy w niewygodnych butach, czy sukience z ocierającym szwem. Nasz outfit nie może być też zbyt gruby
i powinien być przewiewny, chyba, że przebieramy się za biegacza maratońskiego, wtedy pot jak najbardziej uzupełnia naszą stylizację, tak więc odpadają wszystkie pluszowe stroje pand i homarów (nawet jeśli to ten skorupiak w sosie winnym to ulubione danie).
A co jeszcze jest ważne?
Oczywiście pomysłowość i to, żeby dobrze wyglądać. Nie ma co ukrywać, że każdy z nas na imprezę idzie po to aby:
a) pokazać się w zajebistym stroju w towarzystwie pięknej laski albo przystojnego chłopaka, żeby znajomym z gimnazjum/liceum/uczelni/zakładu karnego zrobiło się głupio i jedyne, co czuli to zazdrość
b) udowodnić innym, że nie jest lamusem i wychodzi z domu nie tylko podczas ewakuacji
c) to głownie mężczyźni, zaliczyć pijaną siostrę przyjaciela z klasy w toalecie.

Przejdźmy do sedna, oto nasza propozycja znakomitego, robiącego wrażenie kostiumu.
Projekt chińskiej projektantki Guo Pei, idealny dla osób, którym mama kazała być w domu przed 22. Ewentualnie są bardzo nieszczęśliwe i liczą czas. W ostateczności może go założyć każdy. Stylowe nakrycie głowy pozwoli ukryć wszystkie niedoskonałości cery, kobiecy wąs, monobrew czy totalny brak fryzury, a po kilku godzinach imprezy pytań typu: Jesteś śpiący/śpiąca? Dobrze się czujesz?
Dużo wyszczuplającej czerni pozwoli ukryć wady sylwetki, a stylowe leginsy idealnie podkreślą genitalia (u płci obojga).

Więc wskakujcie w swoje przebrania i niech żyje bal!

#Amanda&Hubert


niedziela, 18 stycznia 2015

Ahoj!

W dzisiejszym kąciku kulinarnym mieszamy zwykłość z niezwykłością, bo każdy z nas pewnie nie raz miał do czynienia z kurczakiem. Jeżeli nawet nie był  na wsi i nie widział tych biegających po podwórku skurczybyków, to miał go na talerzu w rożnych wydaniach lub oglądał bajkę Uciekające kurczaki.
Jemy udka, skrzydełka, piersi, z odmiennymi dodatkami i przyprawami. Oblewamy je sosami i pieczemy na grillu, nic tylko oblizywać paluchy. Jednakże możliwe, że tego cudeńka, o którym dziś pragnę Wam napisać, nie mieliście okazji próbować.


Kurczę a'la frytki

Składniki:

  • 1/2 dużego kurczaka - mogą być same piersi
  • sól czosnkowa - sam czosnek granulowany też wystarczy
  • pieprz
  • sól
  • 3/4 szklanki mąki
  • 2 jajka
  • mleko
  • 1 szklanka oleju

Wykonanie:
  • Kurczaka umyć, wyjąć kości. Mięso kroimy w paski i nacieramy solą czosnkową i pieprzem.
  • Przygotowujemy ciasto naleśnikowe: mąkę przesiewamy, wbijamy jajka, solimy, dodajemy tyle mleka, aby ciasto było nieco gęstsze niż na naleśniki i mieszamy na jednolita masę.
  • W tak przygotowanym cieście maczamy kawałeczki kurczaka i smażymy na rozgrzanym oleju.
  • Gdy ciasto będzie złotego koloru, wyjmujemy łyżką durszlakową na półmisek.
  • Mięsko najlepiej smakuje z chrupiącą sałatą i pieczonymi ziemniaczkami lub po prostu frytkami.


Serdecznie polecam wszystkim wielbicielom nuggetsów, gdyż jest to bardzo zbliżone do tego danie, a nie trzeba kruszyć płatków kukurydzianych, ani specjalnie kupować gotowych posypek.

Dbajcie o siebie i trzymajcie się cieplutko

#Amanda&Hubert


sobota, 17 stycznia 2015


Aloha!

Kolejny koniec tygodnia, kolejne podsumowania. Niestety ten tydzień nie obfitował w żadne ekscytujące wydarzenia, głośne premiery, wernisaże i manifestacje (chodzi o te z naszym udziałem, innych było sporo), nie było też szans na odbycie szalonej podróży na koniec świata, udało zajechać się nam tylko do Wałbrzycha.


Tam gdzie świat już kończy się
Wałbrzych dzisiaj wznosi się
Czarne słońce co dzień wschodzi
Czarne miasto czarnych ludzi

                                                Defekt Mozgó Wałbrzych


#Amanda&Hubert

piątek, 16 stycznia 2015

Drodzy, Kochani, Piękni i Młodzi!

W zwyczaju mamy pisanie o rzeczach, o których nie mamy pojęcia, zatem dziś kolejny raz podejmiemy się takiego tematu.

Jako, że jedyne co mamy wspólnego z piersiami to, to, że możemy ich czasem podotykać (Amanda swoje, Hubert u pijanych koleżanek), dziś temat karmienia piersią.



Sprawa ta dla wielu tak naturalna budzi spore kontrowersje. Nas zastanawiają dwie sprawy, mianowicie: Czy karmić dziecko piersią w miejscu publicznym? Kiedy przestać dziecko karmić swoim naturalnym pokarmem?
Poszukując odpowiedzi na te pytania postanowiliśmy zapytać naszych znajomych, co o tym sądzą. Rozesłaliśmy tę króciutką ankietę i czekaliśmy na odpowiedzi.

Jako pierwsza odpowiedziała Violetta, nasza wieloletnia przyjaciółka. I napisała do nas coś takiego:
Jak dla mnie ten pierwszy problem nie istnieje, karmienie dziecka w miejscu publicznym piersią nie jest niczym gorszącym czy niesmacznym. To przecież jak z nami, gdy jesteśmy głodni to też jemy np. kebaba, nieważne, czy jesteśmy w autobusie, teatrze, czy w parku. Jeżeli chodzi o drugą sprawę to myślę, że należy zdać się na naturę, powinniśmy karmić dziecko dopóki mamy pokarm.

Parę minut później dostaliśmy wiadomość od naszej dobrej znajomej Amelii Józefiny. Jej opinia jest następująca:
Czy karmić dziecko piersią w miejscu publicznym? Myślę, że nie. W końcu nasza pierś została stworzona przez Boga dla radości naszych mężów i nie powinna być wystawiana na widok publiczny. Kobiece piersi, to cudowny dar Stwórcy, a nie obrazki z Playboya. Kiedy przestać dziecko karmić swoim naturalnym pokarmem? Hmmm... ta sprawa nie jest taka prosta, myślę, że każda kobieta powinna się pomodlić, aby Bóg zesłał jej odpowiedź.

Poczekaliśmy jeszcze parę godzin i przyszła odpowiedź od Dobomiry, naszej sąsiadki z apartamentowca. Sprawa ta w jej oczach wygląda następująco:
Osobiście jestem kompletną przeciwniczką karmienia dzieci pokarmami zwierzęcymi. Dlatego mojego syna Mieszka karmiłam tylko i wyłącznie mlekiem sojowym z ekologicznej uprawy. A karmienie z butelki nie jest niczym kontrowersyjnym w naszym patriarchalnym, katolickim społeczeństwie.

Niestety nie doczekaliśmy się żadnej odpowiedzi od mężczyzny, dlatego ciężko nam napisać coś obiektywnego o męskim spojrzeniu na te sprawy.

Jak widzicie karmienie piersią i jego spostrzeganie w społeczeństwie to nie taka oczywista sprawa i ile ludzi tyle opinii.

A Wy? Co sądzicie o karmieniu dzieci piersią w miejscu publicznym? I kiedy według was kobiety powinny karmić swoje potomstwo naturalnym pokarmem?

#Amanda&Hubert


środa, 14 stycznia 2015


Nasi Mili!

Dzisiaj kolejny przepis, tym razem nie będzie to jednak żadne kulinarne wyzwanie, a raczej idealny przepis na relaks.

Jeśli znudziła Ci się zwyczajna kąpiel, to właśnie coś dla Ciebie.
Jak głoszą plotki na dworze faraona, Kleopatra kąpała się w mleku. Jednak czas płynie i wszystko zostało już ulepszone. Dlatego my proponujemy Wam nieziemską kąpiel w mleku i szampanie godną wszystkich koronowanych głów.

A oto receptura na ten magiczny kąpielowy rytuał.

Niezbędne składniki:
250 ml szampana (polecamy G.H. Mumm Brut Cordon Rouge 149,99/0,75l), szklankę mleka (nasza propozycja to mleko kozie 3,3% UHT 1l Andercheser Bio 21,50/1l) i pół szklanki soli do kąpieli (polecamy Laric Golden Shimmer 260€/180g).

Przygotowanie:
1. Przygotuj naczynie, które można umieścić w kuchence mikrofalowej. Wlej do niego szampana, następnie mleko, potem wsyp sól do kąpieli. Wymieszaj składniki. Umieść naczynie z mieszanką w mikrofalówce
i włącz ją na około pół minuty na pełnej mocy.
2. Wlej eliksir do wanny napełnionej wodą.
3. Ciesz się doskonałą kąpielą.

Gorąco polecamy i pamiętajcie, że szampan łagodzi zaczerwienia skóry.

#Amanda&Hubert



wtorek, 13 stycznia 2015


Witajcie ponownie w naszym kąciku kulinarnym, przeznaczonym dla tych, którzy radzą sobie tylko z gotowaniem wody w czajniku, a potem czekają, aż resztę zrobi za nich mama.

Tym razem przepis na napój, który pijano pewnie i na dworach królewskich. Zachwycają się min miliony osób na całym świecie, a przyrządzicie go samemu w domu, pochwali Was nawet babcia.

Oranżada

Składniki:
·         2 pomarańcze
·         cytryna
·         150 g cukru

Wykonanie:
·         4 szklanki wody przegotować z cukrem i przestudzić.
·         Pomarańcze i cytrynę umyć i osuszyć.
·         Z jednej pomarańczy otrzeć na tarce barwną część skórki i dodać syropu, wciskając sok 
·         Z pomarańczy i cytryny (połówkę pomarańczy zostawić).
·         Oranżadę silnie oziębić i rozlewać do szklanek, najlepiej kryształowych  (dodadzą prestiżu).
·         Połowę obranej pomarańczy pokroić w plasterki wkładać do szklanek z napojem lub zjeść, gdy nikt nie będzie patrzeć.
·         Oranżadę mozna podawać z kawałkami lodu.
·         Cześć wody można zastąpić wodą sodową, którą należy dodać w ostatniej chwili.

Nie pozostaje nam nic innego jak życzyć Wam miłego sprzątania kuchni po całej zabawie :)
(Przepis z zaufanego źródła)


#Amanda&Hubert

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Witajcie Nasi Kochani!

Dzisiaj wpis głownie dla czytelniczek, ale nie tylko:).
Za oknem szaro-buro, dzień był pełny stresów, chłopak nie ma czasu, aby Cię odwiedzić, a Ty potrzebujesz czegoś by się odprężyć?
Nie martw się, każdy czasem tak ma. Sposób na relaks jest prosty i wcale nie musi to być cała butelka szampana i kilogram truskawek.
Jedyne, co potrzebujesz to pachnące świece, wanna i czas. Tak, tym sposobem na relaks jest kąpiel
w otoczeniu cudownie pachnących świec (a już myślałaś, że będzie to przywoływanie duchów).
Do wanny wlej mnóstwo gorącej wody i płynu do kąpieli (pamiętaj, dopóki piana nie wydostaje się 
z łazienki, to nie jest jej za dużo).
Jeśli chodzi o świece to ich wybór na rynku jest ogromny, dlatego my polecimy mam kilka nieziemsko pachnących i niedrogich świec.

Zaczynamy naszą podróż przez świat zapachów!

Pierwsza propozycja to świeca Peach Bellini z Bath&Body Works.
Wspaniała kompozycja zapachów białej brzoskwini, skórki pomarańczowej, żółtej mandarynki i jaśminu świetnie uspokaja, a owocowo-kwiatowy zapach cudownie przypomina wakacyjne chwile. I ten piękny słoiczek.
Cena: 12.50$/170g
Peach Bellini Mason Jar Candle - Home Fragrance 1037181 - Bath & Body Works
http://www.bathandbodyworks.com/product/index.jsp?productId=56826226&cp=12586994.12936192.15285206

Nasza kolejna propozycja to świeca Berrylicious od Yankee Candle.
Niesamowicie apetyczny zapach będący mieszanką jagód (kto nie kocha ich zapachu?) i kremu waniliowego. Intensywny aromat tej świecy unosi się w całym domu. My kupiliśmy ją podczas pobytu 
w San Francisco, ale bez problemu możecie ja kupić w polskich sklepach internetowych.
Cena: 97,00 zł
Berrylicious (Duży słoik)
http://www.goodies.pl/duze-sloje-classic/868-berrylicious.html
Numer 3 to świeca Freesia od Diptyque.
Jej zapach to silny aromat frezji z delikatną nutą pieprzu. Zapach strasznie przyjemny, mocny, a mimo to odprężający. Do tego eleganckie szkło ze stylową etykietą. Idealny wybór dla osób, które lubią kobiece zapachy.
Cena: 191,00 zł
http://www.galilu.pl/wybierz-marke/diptyque/swieczka-zapachowa-freesia

A Wy jakie zapachy świec i świeczek lubicie najbardziej?

#Amanda&Hubert




niedziela, 11 stycznia 2015

Witajcie!

Ile razy narzekaliście, że nie nie potraficie ugotować kompotu, albo usmażyć schabowego, ciasto na kluski wyszło jak kamień, a rosół to właściwie tylko woda i kostka wołowa z Winiary?
Spokojnie wszystko przychodzi z czasem, w końcu nie każdy może urodzić się Gordonem Ramsayem i czuć się jak w raju we własnej kuchni. Nam na szczęście się udało :) 

Dziś polecamy przepis na kalmary w pomidorowym sosie z czerwonym winem. 

Gotując takie cuda może w końcu poczujecie się lepiej, doceni Was mąż/żona, a dzieci przestaną uciekać na obiad do pobliskiego kebaba. 

Aby przygotować 6 porcji potrzebujecie:
  • 1 kg oczyszczonych kalmarów
  • 1 l sosu pomidorowego
  • 250 ml czerwonego wina
  • 2 łyżki soku z cytryny
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2 łyżeczki posiekanego czosnku
  • 1 łyżeczka mielonego czarnego pieprzu
  • 1/2 łyżeczki mielonego pieprzu cayenne
  • 1 łyżeczka suszonej bazylii
  • 40 g startego sera romano lub parmezanu
Na początku oddzielamy macki od korpusu kalmara, który kroimy w plastry, a macki w krążki o grubości około 1-1,5 cm. Odstawiamy.
W garnku mieszamy sos z czerwonym winem oraz z sokiem z cytryny, oliwą, czosnkiem, pieprzem, bazylią i serem. Gotujemy na niewielkim ogniu przez około 30 minut, by wyparował alkohol, a wszystkie smaki się wymieszały. 
Do sosu dodajemy kalmary i wszystko gotujemy na małym ogniu przez kolejne 20 - 30 minut, czasami mieszając. Kalmary będą gotowe, gdy staną się pulchne i matowe.
Trzeba uważać, żeby nie gotować ich za długo i na zbyt duzym ogniu, bo wtedy staną się gumowate.

(przepis znaleziony dawno temu w trawie) 

Nie przejmujcie się, jeżeli za pierwszym razem wszystko Wam nie wyjdzie, każdy ma przecież gorsze dni. 
Smacznego!

#Amanda&Hubert