piątek, 27 lutego 2015

Czołem :)

Pewnie nie raz chodząc po ogródku babci widzieliście te wszystkie piękne kwiaty, niektóre z nich były słodziutkie,  jak dzieci, aż chciałoby się je schrupać. Dziś pokażemy Wam, że nawet kwiaty można jeść, gdy nic innego nie chce urosnąć. Zapraszamy na kolejną odsłonę Egzotyki w Twoim domu- kwiaty jadalne.


Jadalnymi są m.in.: goździk, róża, fiołek, bratek, lwia paszcza, aksamitka oraz kwiaty cukinii. Kwiaty te występują w różnych regionach w należności od gatunku, który nas interesuje. Są one niskokaloryczne, a zawierają dużo witamin i innych składników mineralnych oraz olejków eterycznych i błonnika. Mogą być one spożywane oddzielnie, wykorzystane jako dekoracja, a także w zależności od gatunku jako przyprawa. W Chinach do sałatek, zup i przystawek dodawane są np. chryzantemy, z kolei w krajach śródziemnomorskich popularne są kwiaty ogórecznika.

Tarta z kwiatami cukinii

Składniki:
  • Ciasto francuski
  • 150 g twarożku z koziego sera
  • Kwiaty cukinii
  • Młoda cukinia
  • Kilka suszonych pomidorów
  •  Gałązki tymianku
  • Świeżo mielony pieprz
  •  Jajko lub mleko

Wykonanie:
  • Ciasto francuskie układamy na papierze do pieczenia i smarujemy jajkiem lub mlekiem i połową serka wymieszanego z pieprzem.
  •  Kroimy cukinię i pomidory
  • Pozostałym serkiem nadziewamy kwiaty cukinii i układamy na tarcie wraz z cukinią, pomidorami i gałązkami tymianku.
  • Na koniec zaginamy brzegi ciasta do środka.
  • Pieczemy około 15-20 minut w 180 stopniach.

Smacznego!

#Amanda&Hubert

poniedziałek, 23 lutego 2015

Dzień dobry, poproszę bilet do kontroli!

Każdemu choć raz zdarzyło się jechać autobusem lub tramwajem albo przynajmniej nucić sobie  pod nosem Autobusy i tramwaje zespołu T.Love. Jednak tylko stali pasażerowie limuzyn Solaris są wielokrotnymi obserwatorami zachowań kobiet i mężczyzn (ci mniej zauważalni, bo rzadziej chodzą w ubraniach koloru fuksji) w wieku poźnośrednim, naftalinowym czy po prostu starszym. Tysiące razy słyszeliśmy opowieści o ich zachowaniu w środkach komunikacji publicznej, na ich podstawie postanowiliśmy ułożyć listę pięciu najgorszych, najdziwniejszych i po prostu niezrozumiałych zachowań staruszek/staruszków podróżujących transportem zbiorowym.



1. Ranne (nocne?) ptaszki.
Wydaje ci się, że autobusem o 4.00 rano pojedziesz tylko Ty i mocno niewyspani pracownicy rannej zmiany? Nic z tego, pojedzie jeszcze liczna reprezentacja oldboyów, podróżująca już w tylko sobie znanym celu jeszcze przed wschodem Słońca. Czyżby wampiryzm?
2. Torby muszą siedzieć!

Jeden bilet, a zajęte dwa miejsca? Tak, to staruszki (wcale nie otyłe) i ich zakupy. Miliony emerytek wraca z targu, Tesco czy ryneczku Lidla z siatkami załadowanymi sporą ilością sprawunków. A, że emerytki są mają problemy z pamięcią to często mylą autobusy z taksówkami bagażowymi. I nie wierzcie w ich zapewnienia, że jestem samotną wdową, mieszkam tylko z kotem i nic jem. Bo po co wtedy byłyby cztery siatki pełne żywności?
3. Bo moja wnusia...
Ile razy wracając ze szkoły, pracy, kursu garncarstwa czy zlotu fanów Depeche Mode, miałeś nadzieję, że spokojnie zasiądziesz w autobusie i odpoczniesz wsłuchując się w odprężający warkot silnika? Zapewne nieraz. Ale ile razy Ci się to udało? Jeśli chociaż raz to jesteś szczęściarzem. Pamiętaj, za każdym razem, gdy nie wysłuchujesz trajkoczącej staruszki o tym, że przed wojną suszone śliwki były smaczniejsze, za komuny było lepiej, bo mogła usunąć ciążę, a jej wnusia to mały geniusz, bo skończyła przedszkole z wyróżnieniem, nie jesteś jedyny.
4. Au! Moja stopa!
Z wiekiem pogarsza się wzrok i to tak, że emeryci zupełnie nie patrzą pod nogi, można by to zaakceptować i znieść przydepnięcia, czy kulę opartą o swoją stopę. Ale jak znieść to, że ktoś właśnie przejechał po twojej stopie załadowanym wózkiem na zakupy? Niestety nie możesz liczyć na przepraszam.
5. Czy to linia numer ...?
Niech mnie pan wypuści! Za każdym razem, gdy słyszymy to w autobusie, zastanawiamy się, kto właśnie został uprowadzony. Ale życie to nie amerykański thriller i wykrzykuje to starsza kobieta z płaszczu z bobra, która znów odkryła, że pomyliła autobus linii 6 z 43, czy 112 z 997 i będzie musiała iść do gastrologa 20 metrów, a nie 10.


A Wy lubicie geriatryczne podróże pogromcami szos komunikacji miejskiej?

#Amanda&Hubert

piątek, 20 lutego 2015

Witajcie!

Dziś coś niespotykanego, a mianowicie jak mieć gejsze w swoim domu. Nie od dziś wiadomo, że są one mistrzyniami konwersacji i sztuk artystycznych, ale pewnie wielu z Was jedyne co kojarzy z gejszą to książka albo film Wyznania gejszy.
Dziś wprost z rodzinnej książce kucharskiej przepis na:



Turbota a la Gejsza
Składniki:

  • 500g świeżego turbota (może być również inna ryba, np. sola)
  • 4 łyżki sosu sojowego
  • 2 cebule
  • Ząbek czosnku
  • Łyżeczka nasion sezamu
  • Łyżeczka musztardy
  • Łyżka octu winnego
  • Pół łyżeczki cukru
  • Po szczypcie zielonego i czarnego pieprzu oraz ostrej mielonej papryki i soli
  • Listki natki pietruszki

Wykonanie:

  • Rybę sprawić, filetować, pokroić w cienkie plastry
  • Układamy na naczyniu do marynowania
  • Cebulę i czosnek siekamy
  • Łączymy z przyprawami, sosem sojowym i octem
  • Zalewamy marynatą rybę
  • Trzymamy w lodówce przynajmniej przez noc
  • Na końcu możemy przybrać natką pietruszki i podawać z pieczywem.
Smacznego!

#Amanda&Hubert

sobota, 14 lutego 2015

Dzień dobry!

Sobota to mój dzień! Śpiewała, legendarna już, Karin Stanek. Zdarza się, że sobota to i nasz dzień, więc dziś porcja sobotnio-walentynkowych inspiracji.

Film tygodnia- 50 twarzy Greya. Nie, nie widzieliśmy jeszcze, ale to po prostu modne.


Piosenka tygodnia - Do zakochania jeden krok - tylko uważajcie, żeby się nie potknąć. 



Kolor tygodnia- czerwony, co wcale nie znaczy, że w wyborach prezydenckich poprzemy kandydatkę SLD.

http://www.tapeta-walentynki-czerwone-roze-liscik.na-pulpit.com/
.
Smak tygodnia- walentynkowe czekoladki, które od lat toczą walkę z czekoladowymi mikołajami, o to które są ohydniejsze.
http://dksk1.flog.pl/wpis/2299920/walentynkowe-czekoladki-
Złota myśl tygodnia:
Ubodzy mali ludzie
Śnią o wielkim cudzie
Ubodzy ludzie wielcy
O małej butelce
                 Afro kolektyw Pijany Mistrz
Bo nikt nie chce spędzić Walentynek samotnie.

#Amanda&Hubert

środa, 11 lutego 2015

Witajcie :)

Ostatnio pojawił się post Szał prezentów, jednak skupiał się on tylko na prezentach urodzinowych, dziś będzie o najgorszych, a zarazem najlepszych prezentach na Walentynki :)
Zapewne wiele dziewczyn na te święto dostało od swojego ukochanego wielkiego misia albo pudełko czekoladek, za to Panowie perfum lub inny zestaw kosmetyków. Jednak co zrobić, gry prezenty nie są już tak romantyczne i zupełnie nietrafione. Koszula o dwa rozmiary za mała i w dodatku w niemodny wzorek, kosz ze słodyczami, a tam same rodzynki w czekoladzie, na które jesteśmy uczuleni. Oto nasza lista najgorszych/najlepszych prezentów.

5. Płyta Gosi Andrzejewicz – niestety nie każda dziewczyna pragnie być Wojowniczką. Jeszcze większą wtopą jest, gdy okaże się, że to nie ta dziewczyna ją lubi.



4. Kosmetyki –  z nich większość z nas bywa zadowolona, ale jak zareagować gdy z torebki wyciągniemy płyn do płukania ust, mydło albo środek do dezynfekcji rąk. To chyba znak, że albo nasze relacje są już na bardzo zaawansowanym poziomie, albo, że czas na kąpiel.


3. Kubek – dosyć mało osobisty prezent, szczególnie taki z napisem Kocham Cię Skarbie, bo przecież taki sam mogą dostać jeszcze inne jego dziewczyny.  

2. Test ciążowy – wszystko ok, ale co zrobić jak będzie na nim pozytywny wynik? Cały romantyzm nagle gdzieś pryśnie...



1. Karnet do chirurga plastycznego – są gusta i guściki i dla niektórych to może być przepustka do lepszego życia, bo może dzięki temu w końcu uda nam się zaistnieć w telewizji.


A jakie są Wasza doświadczenia z Walentynkami i o jakich prezentach marzycie? Gdzie najchętniej spędzacie to święto? (My w domu z gromadka naszych kotów.)

#Amanda&Hubert

poniedziałek, 9 lutego 2015

Sie macie ludzie!

Pewnie też tak mieliście, że ile razy byliście u dziadków na działce zastanawialiście się nad dwoma rzeczami gdzie chowają się ślimaki i co to za dziwny żółty owoc na tym wrogo wyglądającym krzewie z kolcami. O ile pierwszego nie wiecie do dziś, o tyle o drugim zdołaliście się dowiedzieć, że to pigwa. I pewnie byłaby Wam obojętna, ale skończyliście 18 lat i dziadek poczęstował Was nalewką z pigwy.
Jest ona niesamowicie smakowita, dlatego dziś podajemy naszą recepturę na ten magiczny napój.

Nalewka z pigwy:
1,5 kg owoców pigwy umyć, nie obierać, jedynie wypestkować, następnie pokroić na kawałki. Do owoców dosypać 1 kg cukru. Potem do naczynia na zmianę, warstwami wsypywać pigwę i cukier.
Zostawić na 10 dni, mieszając co jakiś czas. Następnie zlać sok i zmieszać w równych proporcjach ze spirytusem oraz dodać trochę owoców. Pozostawić na 6-8 tygodni
Resztę owoców przepłukać przegotowaną wodą i zalać wódka. Pozostawić na 4 tygodnie.

Oba trunki po okresie wyczekiwania przefiltrować, do obydwu można dodać jeszcze rumu lub brandy, rozlać do butelek.
Nalewka powinna długo leżakować, ale wiadomo, że wieczory bywają długie i nudne.

I nie mylcie pigwy z pigwowcem ani z Genowefą Pigwą!
Dla niewtajemniczonych:

Owoce pigwy

Owoce pigwowca

Genowefa Pigwa


#Amanda&Hubert


sobota, 7 lutego 2015

Czołem bracia i siostry!

Dzisiaj kolejne sobotnie inspiracje. Krzysztof Cugowski śpiewał, że ta niedziela jest jak film, tani, klasy "B". A jaka jest ta sobota? Taka jak film Lot śmierci. No i tyle słowem wstępu musi wystarczyć/

Film tygodnia- Lot śmierci. Tak dobre jak Lot nad kukułczym gniazdem to na pewno nie jest, ale działa jak lobotomia.

Kolor tygodnia- zielony. Czerwony jak cegła, zielny jak...? Nie ma co pisać, patrzcie na zdjęcie.


Piosenka tygodnia- Zespół Antyki Sobota w Michałkowicach. A co powiecie na to? Jesteście w stanie w ogóle coś powiedzieć?


Smak tygodnia- herbatka z korzenia kozłka lekarskiego. Polecamy i tyle.

Myśl tygodnia: Nie trać czasu! Jeśli telefon, pod który dzwonisz, nie odpowiada, zadzwoń gdzie indziej!

#Amnada&Hubert

czwartek, 5 lutego 2015

Czołem kamraci!

Metan, etan, propan, butan….zaleciało trochę chemią z gimnazjum, ale dziś ponownie zajrzymy do naszego egzotycznego kącika. W końcu  w kuchni, jak w miłości chemia jest potrzebna.
Tym razem pod nóż bierzemy owoc o tajemniczej nazwie rambutan (Nephelium lappaceum). Ma jajowaty kształt i czerwony kolor, a pokryty jest miękkimi kolcami. Pod „skorupką” znajduje się szklisty miąższ, bogaty w witaminy B2 i C. Pochodzi on z Chin oraz z Malezji, a najlepiej smakuje na surowo lub jako składnik marmolady i wina musującego.



Proponujemy również TORCIK Z RAMBUTANEM:
Składniki:
·         5 białek
·         Szklanka cukru
·         0,5l śmietany kremówki 30% lub 36%
·         Zagęszczacz do śmietany
·         Puszka owoców rambutanu oraz papai

Wykonanie:
  • Zaczynamy od ubijania białka, podczas tej czynności dodajemy ¾ szklanki cukru, a później  pieczemy białko przez 5 minut w 160 stopniach, zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy około 1,5 godziny.
  •  Bezę suszymy przy uchylonym piekarniku około godziny w 100 stopniach.
  • Wyłączamy piekarnik i zostawiany ciasto aż ostygnie.
  • Ubijamy śmietanę z ¼ szklanki cukru i zagęszczaczem.
  • Rozsmarowujemy śmietanę na spodzie bezowym, na co układamy warstwę odsączonych owoców.


Smacznego!

#Amanda&Hubert 

wtorek, 3 lutego 2015

Hej!

Urodziny to chyba jedno z tych świąt, na które każdy czeka z utęsknieniem. Podobnie jak Boże Narodzenie, jest to czas przebaczeń i przeprosin, w końcu robi się wszystko żeby dostać prezent. Ile razy w papier była zapakowana kolejna para skarpetek, albo inny ciuch, chociaż nie było go na liście wcześniej sporządzonej dla rodziców? Parę miesięcy wcześniej kupowaliście przybory do pielęgnacji psów, mówiliście jak bardzo kochacie te zwierzęta z myślą, że znajdziecie je w kolejnej odpakowywanej paczce, a to był chomik, albo mysz? Z czasem przestaliście się cieszyć nawet i ze słodyczy, bo szuflady były jeszcze pełne lukrecji oferowanej przez babcię? W takich sytuacjach nie pozostaje nam nic jak wmawiać sobie, że zawsze mogło być gorzej. Dzisiaj mamy dla Was ranking najgorszych, a zarazem najlepszych prezentów urodzinowych:


5. Książka - nie ma problemu, jeżeli jest to pozycja, której tematyka nas interesuje, ale co zrobić, gdy wyciągając z torebki ujrzymy coś, czego nie spodziewalibyśmy się nawet w najgorszych koszmarach. Co zrobić w takiej sytuacji... śmiać się, zalać się łzami lub alkoholem, skakać z balkonu? Na szczere uśmiechy chyba już za późno. 

4.  Bukiet suszu - wszystko świetnie, dopóki nie okaże się, że wcześniej przez 5 lat stał u babci w pokoju, ale znudził jej się i uznała, że to będzie świetny podarek dla nas. Jedyna w tym korzyścią jest to, że nie trzeba podlewać, a za kolejne 5 lat można oddać drugiej babci. 

3.  Pucharek lodów - po zjedzeniu, nie zostanie nic jak modlić się, żeby poszło w cycki. 

2. Puzzle - 'super zabawa' mówili, miło spędzamy czas w rodzinnym gronie, w końcu to nie gry planszowe, tu na koniec nie ma płaczu, że się kolejny raz przegrało z tatą. Nawet są pochwały - jesteśmy tacy zdolni, bo wszystkie elementy idealnie do siebie pasują, tylko szkoda, że czasami kilku brakuje w opakowaniu. 

1. Wyskakujący z tortu pół- nagi pan śpiewający Last Christmas - zawsze fajnie jest popatrzeć na młodych, zgrabnych facetów odwiedzających ciasta,  gorzej jeżeli urodziny ma się w lipcu. 


A jakie są Wasze najlepsze pomysły na prezent? Co zazwyczaj znajdujecie w kolorowych torebkach, jeansy, a może dolary? Piszcie w komentarzach :) 

#Amanda&Hubert 

niedziela, 1 lutego 2015

Cześć i czołem!

Szykuje się kolejna seria postów na naszym blogu. Tym razem pod hasłem Egzotyka w Twoim domu. Nie będziemy tu jednak doradzać z jakiego drewna zrobić podłogę w nowym apartamencie (o tym w innej serii), nie będziemy pisać również o hodowlach małpek kapucynek, ani reklamować produktów z ryneczków Lidla.

Pragniemy poświęcić się owocom, ale nie takim pospolitym jak jabłka, czy gruszki, które zapewne proponują także i Wasze babcie po niedzielnym obiedzie. Ominiemy również kojarzone z wigiliami klasowymi mandarynki. Dziś o KAKI (Diospyros kaki)
Owoc ten swoim kształtem i wielkością przypomina pomarańczę. Jego kolor to coś pomiędzy czerwonym, a złoto-żółtym; skórka cienka, gładka, błyszcząca oraz mięciutki, żelowaty miąższ z kilkoma pestkami. Uprawiany jest m.in. w Chinach, Japonii, Australii USA i bogaty jest w witaminę A i C. Świetnie pasuje do sałatek owocowych np. z kiwi, jabłkami i bananami.


SAŁATKA Z KAKI:

Składniki:

  • kaki
  • pomarańcza
  • gruszka
  • banan
  • granat
  • jogurt naturalny


Wykonanie:
  • Kaki przecinamy na pół i łyżeczką oddzielamy miąższ od skórki, miąższ kroimy w kostkę i wrzucamy do miseczki.
  • Pomarańczę kroimy w plastry i usuwany skórkę. Drobno kroimy także banany i gruszkę. Do wszystkiego dorzucamy kilka ziarenek granatu.
  • Sałatkę polewamy jogurtem naturalnym i mieszamy.
  • Na koniec polecamy pokropić całość kilkoma kroplami soku z limonki.

#Amanda&Hubert