niedziela, 18 września 2016

Julieta (2016) - recenzja

1 komentarz:
 
Julieta (2016)
Reżyseria: Pedro Almodovar
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 2 września 2016

Pedro Almodovar powrócił w tym roku w Cannes po trzech latach przerwy głośną Julietą, której scenariusz napisany został w oparciu o trzy opowiadania kanadyjskiej noblistki Alice Munro.
Julieta to rozciągnięta na kilka dekad historia życia tytułowej bohaterki. Poznajemy ją, gdy pakując swoje rzeczy zbiera się do przeprowadzki wraz ze swoim partnerem z Madrytu, gdzieś do Portugalii. Jednak wkrótce po tym przypadkowe spotkanie na ulicy z Beą, dawną przyjaciółką jej córki, z którą ta od wielu już lat nie ma kontaktu. Krótka rozmowa przywołuje wspomnienia, Julieta przeprowadza się do kamienicy, gdzie lata temu mieszkała z nastoletnią córką i zaczyna spisywać swoje wspomnienia.

Julieta to film, w którym Almodovar rezygnuje z wielu typowych dla siebie elementów, aby skupić się na emocjonalnym i psychologicznym aspekcie opowiadanej historii. Brak tu charakterystycznej dla niego ekstrawagancji (no może poza strojami bohaterów i jeleniem w jednej ze scen). Jest tu też odrobina kiczu, który występuje tu jednak w dawce znośnej dla wszystkich, nie tylko dla fanów hiszpańskiego reżysera. Być może związane jest to z literacką podstawą scenariusza. Twórczość Alice Munro znana jest z lakoniczności i precyzji języka, a nie szaleństw i fajerwerków fabularnych.
Skomplikowane relacje między bohaterami są tutaj bazą do powstania pełnej melancholii, melodramatycznej opowieści, w której pojawiające się nowe fakty rzucają nowe światło na rozwijające się wątki i niczego do końca nie jesteśmy pewni.
Julieta to film o próbie budowania nowego życia, czasem na zgliszczach tego poprzedniego, o poszukiwaniu siebie oraz o przebaczeniu, za równo błędów swoich jak i cudzych.

#Amanda&Hubert

1 komentarz:

  1. Film fajny nawet, ale nie jestem przekonana czy bym obejrzała :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń