sobota, 29 sierpnia 2015

W drugiej powieści Jonassona Ci, którzy czytali Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął, znajdą to czego mogli się spodziewać- humor, akcję, barwne postaci, bogate historyczne tło i celne uwagi na temat polityki i społeczeństwa (i bombę atomową) . Dla tych, którzy pierwszy raz przy okazji tej powieści spotkają się z twórczością tego autora, będzie to lektura, od której ciężko będzie się oderwać.

Tytułowa analfabetka, która analfabetką długo nie pozostaje, jest na to zbyt bystra, odbywa szaloną podróż od południowoafrykańskich latryn epoki apartheidu do Szwecji- raju wszelkich imigrantów. W różnych epizodach towarzyszą jej bracia bliźniacy, z których jeden nie istnieje, młoda i gniewna rewolucjonistka i trzy niezbyt rozgarnięte siostry z Chin, a po piętach depczą agenci Mosadu.

Dla tych, którzy nie poznali Stulatka... ta powieść będzie literacką przygodą, po której na pewno będą chcieli więcej, a dla tych, którzy zetknęli się już z twórczością Jonassona będzie to powtórka z rozrywki (wiele podobnych wątków), ale z rozrywki pierwszorzędnej.



Analfabetka, która umiała liczyć. Jonas Jonasson wyd. WAB

czwartek, 13 sierpnia 2015

Witajcie!

Lipiec już za nami, więc czas na nasze podsumowanie kinowe. Miesiąc ten obfitował w wiele premier, które chętnie oglądaliśmy w kinach i domach znajomych. Były bajki, komedie, trochę akcji i sci-fi. Może skusicie się, na któryś z tych filmów w te gorące wieczory. Zachęcamy do lektury.

Zaczniemy od bajki, która premię miała na sam koniec czerwca, i wtedy nie zdążyliśmy jej zobaczyć, a dla fanów animacji jest to fajne kino. Mianowicie Minionki.
W najnowszym filmie o tych przemiłych, żółtych rozrabiakach poznajmy, co się z nimi działo przed erą Gru. Jak przypadkowo niszczyły wszystkich swoich wcześniejszych przywódców. Trzej z nich – Kelvin, Bob i Stuart wyruszają w podróż, by odnaleźć nowego szefa, czy im się uda zobaczcie sami, a jeżeli mieliście już okazje oglądać piszcie jakie macie wrażenia :) Dla nas 7,5/10


Kolejną animacja, a zarazem ostatnią w naszym lipcowym zestawieniu jest W głowie się nie mieści. Najnowsza produkcja Pixara, która podbija serca najmłodszych. Opowiada historię Riley, która w raz z rodzicami przeprowadza się do San Francisco. Oczywiście bohaterką, jak każdym z nas kierują emocje – Radość, Strach, Gniew, Smutek i Odraza. Dzięki nim twórcy zabierają nas w nadzwyczajne miejsce – ludzki umysł. Polecamy, bajka nie tylko dla dzieci :) 8/10



Następny jest najnowszy Terminator: Genisys. Dla osób, które nie miały okazji zobaczyć poprzednich części zapewne będą to tylko niezrozumiałe sceny, zlepione w dwugodzinne widowisko. Dla fanów zapewne film, na który czekali z niecierpliwością. Trochę humoru, akcja, ale co najważniejsze efekty specjalne, bo w końcu jak inaczej Kyle Reese  miałby uratować matkę John’a Connor’a przed Terminatorem. 5/10


Idol – bo taki jest tytuł kolejnego filmu, to opowieść o muzyku, który wiódł szalone życie gwiazdy rocka, dopóki nie dostał zaginionego listu napisanego do niego przez  Johna Lennona i Yoko Ono. Inspiruje on go do zmiany swojego życia i odnowienia kontaktów z utraconą wcześniej rodziną. Przewidywalność tego filmu jest wręcz zabawna, ale i tak warto poświęcić na niego trochę czasu. 7,5/10


Gdy pomyśli się o niegrzecznym pluszowym misiu, który za sens swojego życia uważa narkotyki, alkohol i sex w naszych głowach nie tworzy się wizerunek Kubusia Puchatka, a Teda, którego kontynuacje można oglądać od lipca w polskich kinach. Ted 2 to lekka, momentami zabawna komedia dla dużych dzieci. Oglądajcie :)  7/10


Sens życia oraz jego brak film wyświetlany tylko w kinach studyjnych opowiada historię Árona, którego życie raczej sensu już nie ma, ale żeby od razu robić o tym film. Jego egzystencjalne problemy są aż momentami zabawne. Zobaczyłam ten film tylko ze względu na zielony plakat. 6/10


Ant-Man to kolejna ekranizacja komisu, tym razem super bohaterem staje się oszust wyposażony w kombinezon zmniejszający. Fajne efekty nie pozwalają, ani na chwilę oderwać wzroku od wartkiej akcji. Duże poczucie humoru głównego bohatera sprawia, że na filmie nie da się nudzić. Polecamy 8/10



Obiecujący plakat, cenieni twórcy z Czech i aktorka nagrodzona Złotą Palmą, każdy kinoman myśli czego chcieć tu więcej. A po seansie wrażenie, że to najgorszy film, na którym było się w tym roku w kinie- akcja warta jak rzeki podczas tegorocznej suszy, poczucie humoru na poziomie pękniętego worka stomijnego i najgorsza w życiu rola Kati Outinen. Po prostu gdyby nuda przyjęła postać filmu, byliby to „Klauni”.  5/10





A Wy jakie filmy obejrzeliście w lipcu, w czasie kiedy akurat nie byliście na plaży? Piszcie i komentujcie! 
#Amanda&Hubert

wtorek, 11 sierpnia 2015

Mały Książę (2015)
Reżyseria: Mark Osborne
Gatunek: Animacja, Fantasy, Przygodowy
Premiera w Polsce: 7 sierpnia 2015

"Mały Książę” w reżyserii Marka Osborne’a to niepospolita animacja. Reżyser w swoim dziele będącym historią opartą na powieść Antoine de Saint-Exupéry nie poszedł na łatwiznę. Zamiast dokładnie odwzorowanej przygody głównego bohatera widz otrzymuje świetnie poprowadzoną fabułę jedynie nawiązującż do literatury.

Film opowiada historię dziewczynki, której życie jest już dokładnie zaplanowane przez matkę. Gdy nie udaje jej sie za pierwszym podejściem dostać do wyszukanej szkoły, matka postanawia uczynić wszystko, aby udało sie jej to w kolejnej próbie. Tym samym młoda bohaterka zamiast wakacji ma ścienny grafik prezentujący każdą minutę jej wolnego czasu, który został skrupulatnie zagospodarowany. Jednak ku niepocieszeniu matki zaprzyjaźnią sięona ze starszym, ekscentrycznym sąsiadem pilotem, który opowiada jej historie małego księcia.

W filmie dokładnie prezentowane są jego dwie płaszczyzny. Jedna opierająca sie głownie na losach młodej damy, a druga ukazują małego księcia, jego róże i lisa oraz resztę perspektywy, która doskonale znana jest czytelnikom lektury.

Mały książkę to dobra animacja nie tylko dla najmłodszych widzów dzięki przesłaniu i morałom, jakie za sobą niesie. Jest równie świetnie wykonanym filmem łączącym techniki komputerowe z tradycyjną animacją poklatkową. Warta zobaczenia dla samego efektu końcowego.

#Amanda&Hubert


"Dobrze widzi się tylko sercem, najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"