sobota, 30 stycznia 2016

Witajcie!

Wraz z powstaniem naszego bloga rodziło się w naszych głowach wiele pomysłów na posty i ich serie. Niestety wiele z nich przestaliśmy kontynuować , ale nadszedł czas powoli to zmieniać :) I tak ostatnio już reaktywowaliśmy egzotyczne przepisy, a teraz nasze Sobotnie inspiracje :)


Film tygodnia: Zjawa - mieliście okazję już go zobaczyć na dużym ekranie? Nie mamy tutaj na myśli ekranów telewizorów :)



Piosenka tygodnia: „Polska A B C i D” Marii Peszek to pierwszy singiel promujący nowy album ‘KARABIN’ – warto posłuchać, a może zostaniecie fanami, jak my!


Kolor tygodnia: Złoty – szkoda, że to nie kolor medalu jaki Polska reprezentacja piłki ręcznej wywalczyła  na Mistrzostwach Europy, ale to nie zmienia faktu, że jest to elegancki kolor zawsze w modzie



Smak tygodnia: właściwie to niesmak, jak pozostawił w ustach wynik meczu Polska-Chorwacja w piłce ręcznej…

Przedmiot tygodnia: szalik kibica - niestety nie będzie on potrzebny wprawdzie na mecze, ale żeby się ogrzać może być dobrą alternatywą. 

Rada na przyszłość: 
Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - uważaj przy ściąganiu podczas sesji. 

Jako, że ostatnio dużą wagę przywiązujemy do filmowych postów, postanowiliśmy zrobić listę filmów, które w tym tygodniu możecie obejrzeć w telewizji. Znajdziecie na niej nie tylko filmy z uwielbianego przez nas kina artystycznego, ale i familijne pozycje na ciągle chłodne wieczory.


Poniedziałek (1.02.2016)


Wtorek (2.02.2016)

Piątek (5.02.2016)

Sobota (6.02.2016)


A jak Wam minął ten tydzień i jakie macie plany na następny? Piszcie w komentarzach, a w przypływie nudy zapraszamy do czytania naszych poprzednich sobotnich inspiracji :)

#Amanda&Hubert 

środa, 27 stycznia 2016

Cześć!

Oto kolejny odcinek naszego cyklu 10 z jednego. A właściwie, żeby nikt nie zarzucił nam seksizmu to 10 z jednej.  Płeć  głównej bohaterki tego odcinka cyklu to nie jedyna odmiana jaką Wam dziś zafundujemy. Postanowiliśmy nieco rozszerzyć kategorie twórców, których będziemy to prezentować i tym razem nie osoba, która reżyseruje, ale ta która staje po drugiej stronie kamery.
Dziś bohaterką  10 z jednego jest aktorka, dla której płeć to nie przeszkoda, która łączy występy w kinie arthouse’owym jaki w blockbusterach (za każdym razem tworząc postaci nieprzeciętne), kobieta-instytucja kina artystycznego- Tilda Swinton.



Czas, start!

10. Ella Gault w Młody Adam (2003)- Tilda Swinton jest tu najjaśniejszym (aktorsko) punktem mrocznego filmu. Nie jest to jej najwybitniejsza rola, ale w stu procentach jest tu wykorzystany jej magnetyzm.



9. Biała Czarownica w Opowieści z Narnii: Lew, czarownica i stara szafa (2005)- zapytacie co tu robi ta rola. Ale lepiej zadajcie sobie pytanie:  Kto inny mógłby być Białą Czarownicą?


8. Eve w Tylko kochankowie przeżyją (2013)- film, który podobał się krytykom, a nie widzom. Ale rolę Swinton docenili wszyscy. Najmocniejsza aktorsko rola w całym filmie.


7. Orlando w Orlando (1992)- od mężczyzny do kobiety. I za każdym razem znakomicie.


6. Opieka społeczna w Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom (2012)- rola drugoplanowa, ale jaka! Swinton w swoim kostiumie i niezwykle oschłym zachowaniem po prostu mistrzowska.


5. Gabriel w Constantine (2005)- jedna z najlepszych i najodważniejszych ekranizacji komiksów. A Swinton jako archanioł w świetna i znów udowadnia, że w kinie płeć nic nie znaczy.


4. Katie Cox w Tajne przez poufne (2008)- Swinton dołączyła do parady gwiazd u braci Coen. Tą rolą potwierdziła, że wśród aktorek z pierwszej ligi jest tą z samego topu ligowej tabeli. Czekamy co u braci Coen pokaże w Ave, Cezar.


3. Mason w Snowpiercer: Arka przyszłości (2013)- w tym filmie udowadnia, że nawet pozbawiona swojej charakterystycznej urody jest w stanie skraść scenę wszystkim innym aktorom, którzy z nią występują.


2. Madame D. w Grand Budapest Hotel (2014)- w tym filmie Swinton po prostu jest, ale za to jak jest! A charakteryzację doceniamy swoją drogą.


1. Eva Khatchadourian w Musimy porozmawiać o Kevinie (2011)- z takimi aktorkami można rozmawiać o wszystkim. Słusznie przyznana Europejska Nagroda Filmowa, bo to życiowa rola (choć można się spodziewać, że jeszcze ją pobije) Tildy Swinton.



Musicie nam wybaczyć, że w tym zestawieniu nie ma roli z filmu Michael Clayton (2007), za która Tilda Swinton otrzymała Oscara, ale to, że jest to jej jedyna rola doceniona przez Akademię Filmową, nie znaczy, że jest najlepsza w jej bogatym dorobku.

A co Wy sądzicie o tej aktorce? Jakie są Wasze jej ulubione role?


Amanda&Hubert

niedziela, 24 stycznia 2016

Ahoj kamraci!

Mamy dziś dla Was coś ze starej szkoły, a dokładniej coś z naszej starej serii, do której zamierzamy powoli powracać. Egzotyka w Twoim domu to seria postów dotycząca rzadko używanych składników w naszych domach, często niedocenianych, a równie smacznych co pomidor, ogórek, czy musztarda :)

W dzisiejszym odcinku karczochy. Mają kulisty kształt, fioletowe kwiaty i łuskowate liście o mięsistych nasadach. Pochodzą głównie z rejonu Morza Śródziemnego, uprawiany jest także w Ameryce Północnej. W 100 g karczoch ma 47 kcal, zawiera 3,3 g białka, 10,5 g węglowodanów, 45 mg wapnia, 60 mg magnezu, 1,29 mg żelaza i 10 mg witaminy C. Do spożycia gotowy jest po ugotowaniu, usmażeniu lub upieczeniu. Można je także konserwować w puszkach, a czasem również dodawać do surówek.

Ryż z karczochami

Składniki:
225 g karczochów z puszki
1,5 szklanki ryżu
1 łyżka oliwy z oliwek
3 łyżki masła
1 mała cebula
5 szklanek bulionu warzywnego
¾ szklanki startego sera żółtego
Sól, pieprz

Wykonanie:
Rozpoczynamy od rozgrzania na głębokiej patelni oliwy i dwóch łyżek masła.
Smażymy pokrojoną cebulę około 5 minut.
Dodajemy ryż i smażymy 3 minuty.
Wlewamy bulion i płyn z karczochów i gotujemy 25 minut.
Dodajemy pokrojone karczochy i gotujemy, aż cały płyn zostanie wchłonięty przez ryż.
Doprawiamy solą i pieprzem.
Zestawiamy z ognia i dodajemy resztę masła i żółty ser.

Smacznego!

#Amanda&Hubert

piątek, 22 stycznia 2016

To znowu My!

Tym razem zastanawiamy się nad ludzkimi fobiami. Jak to jest się bać pewnie wie każdy z nas. Pierwszy dzień w szkole, egzaminy sprawdzające naszą wiedzę, pierwszy pocałunek, przetrzymanie książek w bibliotece, czy nieznajomy nocą w parku z siekierą.
To wszystko generuje stres, który kumuluje się w nas, jak powietrze w małym baloniku, nic tylko czekać, aż ta niepewność w końcu wybuchnie, a my wylądujemy na terapii z podobnymi przypadkami.  

Boimy się pająków, węży, klaunów, panikujemy w windach lub innych ciasnych pomieszczeniach. Unikamy ciemności i własnych odbić w lustrach. Nie ma w tym jednak  nic dziwnego, a tym bardziej nie ma się czego wstydzić, bo nawet wielki Harry Potter się bał - dementorów.

Trudno nam było wybrać z niekończącej się chyba listy fobii znalezionych w Internecie te, które najbardziej nas zadziwiły, zaskoczyły, rozśmieszyły (czego żałujemy) oraz zaintrygowały. Niektóre z ich nazw aż ciężko wymówić, my mamy to szczęście, że wystarczy, że je napiszemy.

Zacząć pragniemy od abcellofobii, czyli strachu przed wyjściem z toalety.

Kolejną jest abemarofobia, czyli obawa, że podczas podróży przegapi się swój przystanek lub stację. Czasami mam wrażenie, że nasz kolega Kryspin na to cierpi, bo często wstaje dwa przystanki przed swoim, gotowy do wysiadki, a nawet można powiedzieć szybkiego wybiegnięcia z pojazdu. Może to też być wina tego, że babcie wracające z targu, jako pierwsze chcą wejść do autobusu, nie zważając na wysiadających pasażerów.

Optophobia – strach przed otwarciem oczu. Podobno często na to cierpią osoby widzące zdradę swoich ukochanych, nam by to chyba nie przeszkadzało, w końcu ze zdradą jest jak z zemstą – to słodka rzecz.

Następnie vestiphobia, czyli lęk przed ubraniami. Szkoda, że z tą fobią nie mają problemów niektóre blogerki modowe.   

Na zakończenie dextrophobia – strach przed przedmiotami znajdującymi się po prawej stronie


Jak już wspominaliśmy na początku to tylko kilka z całej listy fobii, z którymi boryka się człowiek. Jest nam niezmiernie przykro, jeżeli którykolwiek z naszych czytelników cierpi na jakąkolwiek z nich. Trzymamy kciuki za dalszą terapię oraz zachęcamy do kontaktu z nami poprzez maila i gg :)

Trzymajcie się cieplutko tej pięknej złotej jesieni!


#Amanda&Hubert 

środa, 20 stycznia 2016

Hej!

Dziś w naszym cyklu 10 z jednego, który dzielnie kontynuujemy, prawdziwa legenda, mistrz kina, autorytet całego Hollywood i prawdziwa filmowa instytucja- Steven Spielberg. Reżyser, scenarzysta i producent, który nie boi się żadnego tematu i o każdym jest w stanie nakręcić interesującą historię.
Zaczynamy nasz przegląd filmów Spielberga!


10. Poszukiwacze zaginionej arki (1981)- zabójczo sprawnie nakręcona pierwsza cześć serii o Indiana Jonesie. Porywająca historia, mistrzowskie wykonanie i sporo humoru. Film może nie wybitny, ale na pewno jeden z lepszych w swojej klasie, doczekał się miliona podróbek.



9. Monachium (2005)- znakomite kino polityczno-sensacyjne. Świetna historia (oparta na faktach) i znakomita realizacja. Trzyma w napięciu jak mało co, a przy tym zadaje ważne pytania o sens przemocy i znaczenie ludzkiego sumienia.


8. Szeregowiec Ryan (1998)- pewnie oburzenie, że dopiero 8. Miejsce. Ale dla nas za wiele patosu. Poza tym przyznajcie się, że zrobiła na Was wrażenie tylko scena desantu.


7. Szczęki (1975)- legenda popkultury, straszy przednio nawet mimo upływu lat. I ten rekin.

6. E.T. (1982)- co prawda w dzieciństwie ten mały kosmita nas przerażał, ale dziś ten film nas bardzo mocno porusza, a przy scenie z umierającym E.T. zawsze uronimy jakąś łezkę.

5. Imperium Słońca (1987)- ludzkie dramaty i wielka historia w tle. Może się trochę dłużyć, ale i tak jest świetne.


4. Terminal (2004)- lekka jak na Spielberga tonacja, ale i tak mnóstwo ważnych pytań. No i świetnie prowadzeni aktorzy.


3. Bliskie spotkania trzeciego stopnia (1977)- dla jednych nuda, dla innych klasyk s-f . Dla nas to drugie. I doceniamy, że obcy tu tacy mili, a nie jakieś ksenomorfy.


2. Park Jurajski (1993)- film-klasyk. Każdy widział, wielu ceni, a spora liczba ludzi nawet kocha. Mistrzowskie efekty, inteligentna fabuła i dużo akcji.


1. Lista Schindlera (1993)- kolejny świetny film Spielberga z 1993 roku. Wielka historia, moc wzruszeń i robiąca wrażenie forma. Kino efektowne, ale nie efekciarskie. Arcydzieło!


A jakie filmy Spielberga Wy cenicie?
Amanda&Hubert


piątek, 15 stycznia 2016

Ahoj!

Dziś post zaczyna się od małego testu:

Czy gdy ktoś zadaje Ci pytanie „Pana/Pani godność?”:
a) odpowiadasz „Od piątku wieczorem już nie istnieje.”
b) Jan Kowalski lub Jan Nowak, lub Maria Teresa Habsburg, lub podajesz inne imię i nazwisko



No więc,
jeżeli wybrałeś odpowiedź a) to ten post nie jest dla Ciebie , no chyba, że pocieszy Cię to, że inni też tak mają (w końcu nic tak nie cieszy jak cudza porażka),
jeżeli wybrałeś b) ten post jest napisany z myślą o Tobie, więc czytaj i się ucz!

Zainspirowani własnymi przeżyciami i historiami typu „ale beka” z archiwalnych numerów Bravo postanowiliśmy dokonać małego przeglądu sytuacji, w których łatwo stracić godność, pewność siebie, przyjaciół (obecnych i tych przyszłych). Opisy będą krótkie i zwięzłe, bo dużo jesteście w stanie sami sobie wyobrazić.

  1. Przychodzisz na biesiadę piwną i po dwóch piwach zaczynasz się domagać wódki albo szampana. Niestety zazwyczaj na drugi dzień nie jesteś w stanie sobie przypomnieć, co mogło spowodować to, że nikt z Twoich znajomych z Kółka Anonimowych Piwoszy nie chce z Tobą rozmawiać.
  2. Imieniny cioci Basi, tysiące pytań od bliższych i dalszych krewnych, w tym to strategiczne: „dlaczego nie masz jeszcze chłopaka/dziewczyny?”. Pamiętaj, odpowiedź: „jeszcze czekam z decyzją, którą płeć wybrać” sprawdzi się na spotkaniu Krytyki Politycznej, a nie przy stole zastawionym galaretami i sałatkami.
  3. Zatłoczony autobus, Ty niczym ninja i taran w jednym, cudem zajmujesz miejsce siedzące. Nagle podchodzi kobieta w ciąży i mówi (jak do niewidomego) jestem w ciąży. A Ty odpowiadasz „gratuluję, który miesiąc?” nawet nie próbując wstać z miejsca. Atak spojrzeń starszych i młodszych pań sprawi, że nagle tracisz rezon.
  4. Dobre towarzystwo, pełny pęcherz i najzabawniejsze kawały. I jeden może bym tym tak zabawnym, że aż można się posikać. Gorzej jeśli rzeczywiście się posikasz. Wtedy Tobie odejdzie chęć do zabawy, a reszta bawić się będzie znakomicie, oczywiście Twoim kosztem.

Niech moc będzie z Wami,
Amanda&Hubert


poniedziałek, 11 stycznia 2016

Hej!

Aż trudno w to uwierzyć, ale minął już rok od rozpoczęcia przez nas przygody z tym blogiem. Był on pełen wzlotów i upadków. Momentów ciszy i naszej płodności (nie tylko tej postowej). Staraliśmy się z całych sił żeby sprostać Waszym i naszych własnym oczekiwaniom. Pisaliśmy o kuchni, problemach pocenia się i to nie tylko w autobusach, jak efektywnie i efektownie kąpać się szampanie, a także o innych mało istotnych sprawach, które sprawiały nam radość.


Chyba  czas na małe podsumowanie. Po pierwsze mimo załamania na przełomie kwietnia i maja udało nam się powrócić, może nie z wielkim hukiem i fajerwerkami, ale przynajmniej z nową dawką postów zarówno tych kulinarnych, rankingowych, z wywiadami z naszymi znajomymi, ale i  z filmowymi uniesieniami. I to te ostatnie dają nam najwięcej radości, bo to chyba jedyny temat, na którm się znamy.

Przez ten rok jako, że trzy razy zmienialiśmy szablon bloga nauczyliśmy się sprawnie poruszać w kodach HTML, wiec jakby ktoś potrzebował jakiejś pomocy, a nie boi się skutków ubocznych chętnie pomożemy.

Powoli stajemy się także ekspertami w szukaniu grafik w Google oraz wykonywaniu kolaży z naszymi ulubionymi zdjęciami, nareszcie nie musimy błagać znajomych o przerabianie zdjęć.

Nie osiadamy jednak na laurach, nie wszystko było takie kolorowe. Jest nam niezmiernie przykro, że w dalszym ciągu tak mało osób daje o sobie znać pod postami :( Staramy się Was motywować i sami jesteśmy aktywni w blogosferze, ale widocznie coś jeszcze robimy źle, może czas na zmianę fryzury.

Dziękujemy za to, że byliście z nami, zaobserwowaliście, skomentowaliście, zajrzeliście. Każde nowe wyświetlenie w statystykach sprawia nam niepojętą radość :) Obiecujemy utrzymywać poziom sarkazmu oraz nadal pozostawiać niesmak w ustach po przeczytaniu posta :) Trzymajcie kciuki, żeby kolejny rok pisania był jeszcze lepszy od poprzedniego! Bywajcie i trzymajcie się cieplutko!

#Amanda&Hubert

sobota, 9 stycznia 2016

Hej!

Dzisiaj znów filmowy post, mamy wyjątkowo filmowy początek roku.
Pragniemy dziś rozpocząć nowy cykl- 10 z jednego, czyli dziesięć naszych ulubionych filmów danego twórcy.
Na pierwszy ogień idzie Woody Allen, legenda komedii, ale też mistrz dramatu. Postać niesamowicie kontrowersyjna, głównie ze względu na swoje życie prywatne (ale jak wiadomo w Hollywood można wszystko dopóki się ma pieniądze i znajomości). W swoim filmach z gwiazd układa przeróżne konstelacje, najczęściej trójkąty.
To lecimy z naszymi ulubionymi filmami Allena, wybrać je nie było łatwo, bo to twórca niezwykle płodny (artystycznie).


10. Celebrity (1997)- czarno-biało i zabawnie. Film piętnujący pustkę i upadek wartości w świecie celebrytów, a przy tym niesamowicie zabawny. Plus plejada gwiazd lat 90. (ach ten Leonardo!)


9. Śpioch (1973)- właściwie zbiór gagów, ale wszystkich mistrzowsko śmiesznych (scena z obgryzaniem paznokci!) i Diane Keaton tak zabawna jak potrafi być tylko u Allena.


8. Vicky Cristina Barcelona (2008)- ładne widoki, piękne kobiety i skomplikowane miłosne relacje. Dużo wina, Hiszpania i Penelope Cruz- to wystarczyłoby, żeby być na liście naszych 10 ulubionych, ale ten film oferuje znacznie więcej, a szczególnie pytania o naturę ludzkich związków.


7. Scoop- gorący temat (2006)- jest tu śmiesznie i inteligentnie, jest żydowska harfa (Allen w formie) i Scarlett Johnansson, która sprawia, że nawet można uwierzyć w to, że jest aktorką.


6. Hannah i jej siostry (1986)- trudne życiowe relacje wymieszane ze skeczami, najlepsi aktorzy i aktorki (Oscary się posypały). Jest tu słodko-gorzko, ale przede wszystkim wyśmienicie.


5.Koniec z Hollywood (2002)- ten film jest na liście głównie za scenę ze ścianą (tak dobrych scen w kinie jest mało) i pokrzepiające zakonczenie.


4. Blue Jasmine (2013)- śmieszno-smutno, choć bardziej smutno i dwie mistrzowsko prowadzone aktorki. Plus zaskoczenie w końcówce. Mistrz w formie.


3. Drobne cwaniaczki (2000)- nasze pierwsze spotkanie z Allenem. I to była miłość od pierwszego wejrzenia. Mnóstwo tu trafnych obserwacji ludzkich zachowań.


2. Wszystko gra (2005)- Allen znów na poważnie. Historia inspirowana Dostojewskim. Nie ma co pisać, trzeba obejrzeć.


1. Annie Hall (1977)- najśmieszniejsza komedia w historii. Z boską Keaton. Dialogi 11/10!


A jaki jest Wasz ulubiony film Allena?


Amanda&Hubert

środa, 6 stycznia 2016

Ahoj kamraci! 

Święta to idealny moment na spotkania rodzinne. Niestety skoro się już skończyły, a czasu na razie nadal jest dużo warto robić coś produktywnego ze swoim życiem. My również tak robimy i poza nauką, na którą w zasadzie poświęcamy 5 minut dziennie (liczy się pamięć) postawiliśmy od początku roku rozwijać nasze pasje. Jedną z nich jest kino. Pragniemy częściej o nim pisać i wyrażać naszą opinię, a nie tylko narzekać na naszych znajomych, którym podobał się „Mad Max: na drodze gniewu”. W filmowych postach będzie teraz więcej nas, żebyście mogli poznać nasz gust i mu zaufać, bo nie bez przyczyny zamawiamy prenumeratę miesięcznika KINO.
Dziś mamy dla Was filmy, na które z niecierpliwością czekamy w 2016 roku :)



1. Nienawistna ósemka (PREMIERA: 15 STYCZNIA) na ten film czekamy już od dłuższego czasu. Hubert miał okazje już go zobaczyć, a jego 9/10 prawdopodobnie oznacza, że warto poświęcić na niego te 3 godziny.


2. Zjawa (PREMIERA: 29 STYCZNIA)  najnowsza pozycja z udziałem Leonardo DiCaprio dla fanów aktora film obowiązkowy. Może w tym roku uda mu się zdobyć Oscara, trzymamy kciuki :)


3. Carol (PREMIERA: 4 MARCA) „Marząca o lepszym życiu pracownica sklepu zakochuje się w starszej i zamężnej kobiecie.” To zdanie przesądziło o ważności tego filmu dla nas. Oczywiście już go widzieliśmy, ale kto nie miał okazji warto czekać.


4. Osobliwy dom Pani Peregrine (PREMIERA: 4 MARCA) Tim Burton to nasz ulubieniec, a gdy jeszcze angażuje w filmie Judi Dench i Evę Green to nie może się nie udać.


5. Niezgodna: Wierna (PREMIERA: 18 MARCA) na ten film czeka tylko Amanda i jej przyjaciółka, bo wiernie czytają książki Pani Veronici Roth.


6. Batman v Superman: Świt sprawiedliwości (PREMIERA: 1 KWIETNIA) zapowiada się ekscytująco, mamy tylko nadzieję, że ten film to nie będzie jedno wielkie Prima Aprilis.


7. Kung Fu Panda 3 (PREMIERA: 1 KWIETNIA) jak można nie czekać na spotkanie na całą gromadą pand, to jedna z tych animacji której lepiej żeby nie zepsuli.


8. Mustang (PREMIERA: 1 KWIETNIA) film ten mieliśmy okazję zobaczyć już we wrześniu ubiegłego roku, ale chętnie będziemy czekać na oficjalną premierę do kwietnia, żeby ponownie wybrać się do kina.


9. Kapitan Ameryka: wojna bohaterów (PREMIERA: 6 MAJA) wydaje nam się, ze to będzie idealny film do zobaczenia po majówce, bo pewnie nie trzeba się będzie zbytnio skupiać na fabule.


10. Alicja po drugiej stronie lustra (PREMIERA: 26 MAJA) niesamowita obsada w kolorowym świecie Alicji to coś dla nas. Pożałować można jedynie Tima Burtona, który pierwszej części dał tyle magii.


11. Gdzie jest Dory? (PREMIERA: 17 CZERWCA) chętnie pomożemy znaleźć Dory, tak samo, jak w 2003 roku szukaliśmy Nemo. Co to były za piękne czasy.


12. Epoka lodowcowa 5: Mocne uderzenie (PREMIERA: 29 LIPCA) wprawdzie pierwsza część była najlepsza, ale wstyd nie zobaczyć kolejnej. Mamy nadzieję, że to mocne uderzenie nie będzie w twarz widza podczas seansu.


13. Sekretne życie zwierzaków domowych (PREMIERA: 23 WRZEŚNIA) kolejna animacja w naszym zestawieniu. Obyśmy się nie zawiedli, bo po „Jak ukraść księżyc” od Illumination Entertainment sporo oczekujemy.  


14. Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć (PREMIERA: 18 LISTOPADA) film obowiązkowy dla każdego fana Harrego Pottera, a także dla nowych widzów dopiero poznających magiczny świat J. K. Rowlig mamy nadzieję, że się nie rozczarować.


15. To tylko koniec świata (PREMIERA: data nieznana) O fabule wiadomo niewiele, ale Xavier Dolan za kamerą oraz Marion Cottilard i Lea Seydoux przed kamerą wystarczą, żebyśmy z niecierpliwości obgryzali paznokcie i po raz setny oglądali Mamę.


16. Rogue One: A Star Wars Story (PREMIERA: 23 GRUDNIA) dlaczego lubimy tę niekończącą się opowieść, bo kolejna premiera Star Wars pokazuje nam, że nie musimy dorastać.


17. The Death and Life of John F. Donovan (PREMIERA: data nieznana) Mało wiadomo o fabule, ale Xavier w Hollywood to na pewno jak ryba w wodzie. Nawet jeśli nie, to i pobiegniemy obejrzeć w dniu premiery, może nawet dwa razy.

A jakie są Wasze filmowe oczekiwania w tym roku? Piszcie w komentarzach :)

Pozdrawiamy #Amanda&Hubert