niedziela, 22 stycznia 2017

Assasin's Creed (2016) - recenzja

2 komentarze:
 
Asassin's Creed (2016)
Reżyseria: Justin Kurzel
Gatunek: Przygodowy
Premiera w Polsce: 6 stycznia 2017

Assasin’s Creed to gra, która stała się przebojem i posiada fanów w każdym wieku i każdej płci. Dlatego też nikogo nie zdziwiło, gdy pojawił się pomysł, aby na jej podstawie zrealizować film.

Za kamerą stanął australijski reżyser Justin Kurzel, którego poprzednie filmy zyskały spore uznanie. Jego fabularny debiut – kameralny dramat Snowtown został zauważony w Cannes, gdzie dostał jedną z mniej ważnych nagród. Kolejne jego dzieło – Makbet - pojawiło się już na tym festiwalu w konkursie głównym i zdobyło uznanie, choć nie bez krytycznych głosów,  nie tylko krytyków, ale też widzów.

Przed kamerą mamy zastęp gwiazd, głównego bohatera, Calluma Lyncha, a zarazem jego odległego przodka Aguilara,  gra Michael Fassbender, ostatnio chyba najpopularniejszy aktor na świecie. Na planie towarzyszu mu nie mniej znana i lubiana Marion Cotillard. A w tle mamy takie gwiazdy jak Jeremy Irons, Brendan Gleeson, Charlotte Rampling czy zdobywczyni nagrody dla najlepszej aktorki na MFF w Wenecji w 2010 – Ariane Labed.

Fabuła filmu nie należy do tych zbyt skomplikowanych. Poznajemy skazanego na śmierć Calluma Lyncha. Przed śmiercią zostaje jednak wybawiony przez tajemniczą fundację. Ale jak wiadomo nie ma nic za darmo. I bohater musi poświęcić się i być ofiarą medyczno-psychologiczno-nie wiadomo jakich jeszcze badań idealistycznej badaczki - Sofii Rikkin. A w to wszystko wmieszane są jeszcze losy świata, traumy z przeszłości i Templariusze.

Niestety efekt spotkania wielkich osobowości na planie tego filmu jest rozczarowaniem. Problemem nie jest tu właściwie brak scenariusza, bo opowiadana tutaj historia skazanego na śmierć mężczyzny opowiedziana jest z niezbyt dużym zainteresowaniem twórców i właściwie ze scen, które się na nią składają, tylko dwie mają jakieś znaczenie. Przetykana jest scenami walki przodka głównego bohatera, które też nic nie wnoszą do tego filmu poza efekciarstwem. Mamy tam krew, bieganie po dachach, akrobacje i dużo południowego słońca i nic poza tym.

Plusem mogłoby być aktorstwo, bo aktorzy do swoich ról dobrani są bardzo dobrze. Robią też, co tylko mogą, aby swoim postaciom dodać jakiejkolwiek głębi. Niestety w tym wypadku było to zadanie niemożliwe.

Nie jest to jednak film całkowicie pozbawiony zalet (jak poprzednia ekranizacja gry, która odwiedziła nasze kina – Warcraft: Początek), bo widać tutaj bardzo sprawną realizację i wyczucie tego jak opowiadać, aby widza nie znudzić.

Assasin’s Creed nie jest filmem bardzo złym, a jego seans nie jest męką. Jest to niestety jednak obraz, który nic nie wnosi do świata X muzy.




#Amanda&Hubert 

2 komentarze:

  1. Bardzo trafna recenzja

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie znam ale absolutnie nie zrobił na mnie wrażenia i nie mój typ :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/01/wwwdressplpl-sukienki-dla-kazdej-z-nas.html

    OdpowiedzUsuń