sobota, 13 stycznia 2018

Najpiękniejsze fajerwerki ever (2017) - recenzja

1 komentarz:
 
Najpiękniejsze fajerwerki ever (2017)
Reżyseria: Aleksandra Terpińska
Gatunek: Dramat, Krótkometrażowy  
Premiera w Polsce: 26 stycznia 2018

Czy zdarzyło Wam się wychodząc z kina po Botoksie czy innych Poradach na zdrady zadać pytanie, gdzie ci wszyscy zdolni studenci i absolwenci legendarnych polskich filmowych uczelni, że my widzowie musimy oglądać coś takiego? Jeśli tak to mamy odpowiedź na to pytanie brzmi – oni istnieją i kręcą filmy krótkometrażowe. Bo taki właśnie taki metraż ma jedne z najlepszych polskich filmów ostatnich lat, który wreszcie będzie można zobaczyć gdzieś poza festiwalami i specjalnymi pokazami – Najpiękniejsze fajerwerki ever według scenariusza i w reżyserii Aleksandry Terpińskiej.  

Pierwsze sceny nie zwiastują tego, co wydarzy się dalej, Obserwujemy trójkę przyjaciół, ich relacje, troski i rozrywki. Pogodny nastrój szybko znika, bo w kraju ogłoszony zostaje stan wyjątkowy, a nowa pełna wojennej grozy rzeczywistość zmusza ich do zmiany swoich marzeń, planów i postaw.
Fabuła filmu jest zaskakująco zgrabna, i choć ma też pewne braki, to i tak zaskakuje ilością elementów, które pokazuje reżyserka. A kilka momentów i scen jest tak znakomitych i o takiej mocy rażenia, że skutecznie przykrywają wszelkie niedostatki scenariusza. Aleksandra Terpińska poszukując ludzkich lęków, wybrała ten, który od dawna budzi niepokój u członków naszej cywilizacji – strach przed wojną. I zdecydowała się na krok, który powoduje, że ten film powoduje ciarki na plecach, które nie chcąc minąć nawet po wstaniu z kinowego fotela, nie ubrała go w żaden historyczny kostium, tylko osadziła tu i teraz. Sam konflikt, o którym mowa w filmie nie do końca jest jasny, nie znamy jego przyczyn, słyszymy tylko, że często padają słowa o wolności. Dzięki temu reżyserka unaocznia to, co nas przeraża we wojnie. Nie konflikt, a utrata spokoju, szalejąca przemoc i to, że takich warunkach nadal trzeba żyć, troszczyć się o bliskich i dokonywać trudnych wyborów. Siłą tego filmu jest nie tylko udana fabuła, realność i prawdziwa groza, która udziela się widzom, ale też świetna obsada. Justyna Wasilewska, Piotr Polak i Malwina Buss dopiero nabierają pewności i rozpoznawalności w polskim kinie, ale charyzmy, talentu i takich ról już wielu powinno im zazdrościć. O ile reżyserka filmu jest diamentem, tak obsada to prawdziwe perły.

Najpiękniejsze fajerwerki ever to film, który ma tylko jedną wadę – trwa zaledwie 28 minut.   


Daniel Mierzwa

1 komentarz:

  1. OOO dostał wiele gwiazdek :O

    Zapraszam https://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń