piątek, 11 listopada 2016

#49 Pożegnanie z językiem (2013) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Pożegnanie z językiem (2013)

Reżyseria: Jean-Luc Godard 
Gatunek: Dramat
Premiera: 21 maja 2014

Jean-Luc Godard to legenda i prawdziwa instytucja francuskiego kina, a filmy jego autorstwa święcą triumfy od końca lat 50. Nowatorskie podejście do techniki filmowej, środków artystycznego wyrazu, montażu oraz odważne podejście do tematów społecznych czy politycznych, uczyniły z niego główną postać Nowej Fali- artystycznego ruchu wewnątrz środowiska francuskich twórców i miłośników kina, którego mottem było „każdy może być reżyserem”. Przez lata budzenia kontrowersji, politycznych wolt i artystycznych sukcesów i porażek, z ponad 90 filmami na koncie jest ikoną współczesnego europejskiego kina- kina artystycznego, politycznie zaangażowanego i intelektualnie wymagającego.

Jego ostatnim pełnometrażowym filmem jest Pożegnanie z językiem z 2014 roku nagrodzone w Cannes Nagrodą Jury. W przypadku tego dzieła trudno mówić o fabule, raczej zlepek bardzo różnorodnych scen. Owszem mamy tu parę bohaterów- kobietę i mężczyznę, choć może i trójkę, bo spory udział w filmie ma też pies. Rozmowom, często pozbawionym znaczenia, bohaterów towarzyszą zmiany pór roku, przemiany przyrody.
Pożegnanie z językiem to film-eksperyment, nakręcony w technologii 3D, choć jednak daleki od efekciarstwa, do którego przyzwyczaiły nas nakręcone w ten sposób filmy, odnoszący się do upadku znaczenia języka jako formy komunikacji, dialogi są jałowe, pozbawione sensu i znaczenia, słowo nie ma już żadnej mocy, być może jedyną szczerą i prawdziwą formą komunikacji są słyszane płacz dziecka i szczekanie psa- dźwięki wynikające z samej natury, pierwotne i być może przez jako jedyne prawdziwe i szczere. To też pożegnanie z językiem kina jaki znamy, z sposobami narracji jakimi kino operuje od lat. To zbiór scen, klisz, cytatów i aforyzmów, dla których motywem przewodnim nie jest fabuła a subiektywne odczucie autora, historia (o ile o takiej można w tym wypadku mówić) nie jest opowiadana rytmicznie, a chaotycznie. To język jakim powinno się mówić do człowieka nowych mediów, wychwytującym z Internetu pojedyncze treści, często urwane, niedokończone. To kolaż pojedynczych elementów, niczym ten jaki znamy ze swojego walla na Facebooku.

Pożegnanie z językiem to obraz autorski, szczery i nowatorski, niestety przez to też stanowiący spore wyzwanie dla widzów. A nagrodą za podjęcie tego wysiłku jest tylko garść refleksji, które w mediach pojawiają się już od lat.


#Amanda&Hubert

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz