piątek, 11 sierpnia 2017

Paryż może poczekać (2016) - recenzja

1 komentarz:
 
Paryż może poczekać (2016)
Reżyseria: Eleanor Coppola
Gatunek: Komedia rom.
Premiera w Polsce: 21 lipca 2017

Przepiękne widoki francuskich krajobrazów zwykle bezpośrednio zachęcają do zakupu biletów na najbliższy lot do stolicy miłości. Podobnie jest i tym razem, w filmie w którym Eleanor Coppola niczym w folderze reklamowym prezentuje zdjęcia miejsca, które warto zobaczyć dając widzom swoistą trasę, którą należy podążać, aby w pełni poczuć klimat kraju nad Loarą.


Najnowsza produkcja z Diane Lane w roli głównej – Paryż może poczekać, to nic więcej jak zwykłe lokowanie produktów. Film pokazuje przygodę Anny, która jako żona wpływowego producenta filmowego potencjalnie nie ma czasu na nudę. Jednak podróże od miasta do miasta, samotne pobyty w hotelach i kolacje stają się uciążliwe, a żądna wrażeń bohaterka jest jedynie cieniem swojego znanego męża Michaela. W przypływie buntu i okazji postanawia wyruszyć w podróż samochodem z bliskim współpracownikiem męża, który podobnie jak ona kieruje się do Paryża. Wyruszając z festiwalu filmowego w Cannes w stronę Paryża bohaterka nie przypuszczała, że podróż, która miała potrwać kilka godzin zajmie dwa dni, dni pełne wrażeń, dobrego jedzenie, lekcji historii i oczywiście romansu.

Na pierwszy rzut oka Paryż może poczekać wydaje się lekkim filmem drogi. Jednak z każdą kolejną sceną ujawnia swoją infantylność. Bohaterowie niczym na opłaconej z biura podróży wycieczce odwiedzają warte uwagi miasta na swojej drodze. Nie zapominają przy tym o poleceniu restauracji, lokalnych przysmaków, czy wina z rodzimej winnicy. Oczywistym jest, że dla Francuzów jedzenie jest sprawą pierwszorzędną i doskonale widać to w każdej ze scen. Jacques wraz z Anną delektują się wykwintnym jedzeniem w nierozsądnych cenach, tym samym pokazując to, co poza urokliwymi krajobrazami, Francja ma najlepszego.

W całości nudy i domagającego się pożywienia żołądka podczas seansu, na ekranie dobrze prezentuje się Alec Baldwin w roli hollywoodzkiego producenta, który oddał żonę na pastwę nieobliczalnego Francuza. Aktor znany z dobrych występów w filmach Woody’ego Allena, nie zawodzi, a to zapewne za sprawą zaledwie tych kilku chwil, gdy jest na ekranie, widz po prostu nie ma czasu się nim znudzić…

Paryż może poczekać to marna fabuła zakopana w ogromie jedzenia i zalana hektolitrami drogiego wina. Obraz, który nie ma nic do zaoferowania poza pseudoromantycznymi zachowaniami francuskiego amanta, który poza własnymi kubkami smakowymi nie zna się na niczym i wraz z Diane Lane tworzy marny duet, któremu daleko do ideału.




#Amanda&Hubert

1 komentarz:

  1. Nie znam i jakos nie dla mnie :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/08/jak-to-jest-dostac-wymarzona-prace.html

    OdpowiedzUsuń