środa, 30 sierpnia 2017

Renegaci (2017) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Renegaci (2017)
Reżyseria: Steven Quale
Gatunek: Thriller, Akcja
Premiera w Polsce: 1 września 2017

Kino z wojną w tle zdecydowanie ma się dobrze. Po kolejnych produkcjach często oczekujemy świeżości, czy zaskakujących wydarzeń, jednak zwykle ostatecznie otrzymujemy masę wybuchów, efekciarstwo oraz historię miłosną w tle. Podobnie jest i tym razem, a reżyser Steven Quale – twórca Epicentrum, czy Oszukać przeznaczenie 5 – oferuje widzom widowisko z akcją na dnie bośniackiego jeziora.


Renegaci to historia pięciu amerykańskich komandosów sił specjalnych. Ich niekonwencjonalne działania podczas akcji sprawiają, że zostają zaangażowani do niebezpiecznego zadania. W oparciu o historię młodej Bośniaczki planują ruszyć z misją wydobycia z dna jeziora złota wartego ponad 300 milionów dolarów. Czas ucieka, a organizacja pracy jest szczególnie utrudniona z powodu panującej w kraju wojny i lokalnych najemników, którzy planują pokrzyżować plany oddziału.

Od pierwszych scen można poczuć humorystyczny wydźwięk filmu. Pomimo momentów pełnych patosu i przejęcia jest również miejsce na żarty i zabawę. Twórcy podczas seansu nie przesadzają z emocjami, co zdecydowanie działa na plus produkcji. Oferują wiele podwodnych scen, błyskotliwych pomysłów i jedynego w swoim rodzaju J.K. Simmonsa, który jako bezwzględny dowódca kolejny raz pokazuje klasę. Wprawdzie  poza nim na ekranie nie uświadczymy innych wielkich nazwisk i hollywoodzkich gwiazd z pierwszych stron gazet, jednak obsada dobrze prezentuje się w mundurach i to wystarczy.

Renegaci to przede wszystkim walka z czasem. Bohaterów, którzy chcą zrealizować swoją misję oraz widzów spieszących się, by zobaczyć inny, pewnie lepszy, film. Pozycja pełna mieszanych emocji, ducha wojny i ulicznych potyczek.



Patrycja Strempel 

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza