wtorek, 26 grudnia 2017

Na mlecznej drodze (2016) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Na mlecznej drodze (2016)
Reżyseria: Emir KusturicA
Gatunek: Dramat 
Premiera w Polsce: 15 grudnia 2017

Emir Kusturica to prawdziwa legenda europejskiego kina. Urodzony w Sarajewie reżyser pokazywał skomplikowaną historię Bałkanów, która mieszała się w losy zwyczajnych ludzi, a wszystko w pełnej chaosu i żywej muzyki konwencji, która podbiła serca widzów, krytyków i innych twórców, w końcu jako jednemu z nielicznych udało się dwukrotnie otrzymać Złotą Palmę na festiwalu w Cannes. Jednak tak wysoka forma nie mogła utrzymać się długo, a jego filmom zaczęło brakować kunsztu jego wcześniejszych dzieł, aż sam twórca artystycznie zamilkł na osiem lat, aby powrócić obrazem Na mlecznej drodze.  

Wojna w Jugosławii, która zakłóca życie maleńkiej wioski powoli się kończy. Lokalny dziwak Kosta, który przed wojną był muzykiem trafia na swoją dawną miłość. Nazywana Panną Młodą kobieta trafiła do jego wioski z obozu dla wysiedleńców, aby zostać wydaną za mąż za Zagę, żołnierza-snajpera. Do małżeństwa z Kostą przygotowuje się jednak Milena, siostra Zagi. Po ataku na wioskę, który spowodowany był poszukiwaniami Panny Młodej, dawni kochankowie postanawiają razem uciec.
Wykreowany przez Kusturicę świat z początku przypomina ten, do którego przyzwyczaił nas w swoich filmach. To rzeczywistość pełna bałaganu, żywotnej energii, szlagierów i poczciwych, choć pełnych wad ludzi. Szybko jednak film nabiera baśniowej, niestroniącej od okrucieństwa, ale unikającej ckliwości, konwencji,  w której miłość pomaga pokonać wszystkie przeciwności, które stają na drodze kochanków. W każdej chwili Na mlecznej drodze nie traci tempa, energii i ciepła, które wydaje się wynikać zarówno z doświadczenia twórcy, jak i bohaterów. Spora w tym zasługa odtwórców głównych ról. Emir Kusturica sam siebie obsadził w roli Kosty, ale nie jest to popis egoizmu, co raczej jedynie świadomość tego, że bardzo dobrze rozumie bohatera, którego wykreował w scenariuszu. Monica Bellucci w roli Panny Młodej, jak w większości swoich ról jest po prostu Monicą Bellucci, jednak w tym filmie jej postać odarta jest ze wszelkiej sztuczności, tak, że na pierwszy plan wysuwa się jej ciepło i zmysłowość kobiety, która dobrze rozumie na czym kobiecość polega. To dzięki niej nawet najbardziej kiczowate sceny wydają się ujmujące.  
Na mlecznej drodze daleko jest do najlepszych dokonań Emira Kusturicy. Nie można tego filmu nazwać jednak rozczarowaniem, który tym razem nie prowokuje, a tworzy dojrzały, ale pełen młodzieńczego entuzjazmu manifest na cześć czynienia miłości, a nie wojny.


Daniel Mierzwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz