niedziela, 31 grudnia 2017

Dżungla (2017) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Dżungla (2017)

Reżyseria: Greg McLean
Gatunek: Thriller 
Premiera w Polsce: 22 grudnia 2017

Australijski reżyser Greg McLean sięgnął po lekturę książki autorstwa Yossiego Ghinsberga, izraelskiego podróżnika i nakręcił film Dżungla, który wbrew temu, co może sugerować nie jest filmem przyrodniczym, nic wspólnego nie ma też z animowaną podróbką Madagaskaru, która dobre parę lat temu pojawiła się w naszych kinach.


Trójka przyjaciół-podróżników pochodzących z różnych zakątów Ziemi skuszona wizją spotkania z nieznanym plemieniem i przeżyciem niezapomnianej przygody, wyruszają w podróż po boliwijskiej dżungli pod przewodnictwem Karla, sprawiającego wrażenie nieco szalonego, ale wiarygodnego przewodnika przez ostępy Południowej Ameryki. Męska przygoda szybciej niż myśleli stanie się próbą ich charakterów i walką o przeżycie w dziczy.

Dżungla zaczyna się niczym przygodowe kino z familijnym zacięciem. Jest męska przyjaźń, żądza przygód, odrobinka tandetnej egzotyki i narastające konflikty między bohaterami, a gdy te osiągają apogeum, bohaterowie zostają rozdzieleni, a kamera zaczyna podążać za Yossim. Wtedy przygoda zaczyna ustępować miejsca walce o przetrwanie, a rodzinne oglądanie przeradza się w festiwal obrzydliwości z wyciąganiem robaka ze znajdującego się na głowie pęcherza na czele. Ubrudzony błotem Daniel Radcliffe całkiem udanie pokazuje fizyczne cierpienie swojego bohatera, który znajdując się na granicy maksymalnego wyczerpania robi wszystko, aby przeżyć w zielonym piekle. Słabiej niestety wypada portret psychologiczny Yossiego i choć reżyser i scenarzysta robili wszystko, aby wypadł on przekonująco, to niestety nic z tego, a retrospekcje zamiast ubarwiać seans i dodawać nowych wątków, czy rozszerzać nasz obraz bohatera, jedynie budzą lekkie zażenowanie.

Reżyseria wydaje się zresztą największym problemem tego filmu. O ile zdjęcia, choć momentami nieco nadmiernie podkolorowane, są bardzo udane, muzyka trafia w punkt, montaż nie budzi zastrzeżeń, a obsada radzi sobie całkiem nieźle, to reżyser wydaje się nie końca być pewnym swojej pracy. Stosuje środki, które mogłyby się sprawdzić w tego typu kinie. Niestety używa ich albo w nietrafionych momentach, albo nadając im zbyt kiczowatego wymiaru, jakby nie wiedząc  czy chce nakręcić film familijny, przygodowy, czy może thriller z psychologicznym zacięciem osadzony w egzotycznej scenerii.

Dżungla to typowy przykład zmarnowanego potencjału. Interesująca, oparta na faktach historia mogłaby być świetnym punktem wyjścia, gdyby reżyser wiedział, w którą stronę chce iść. Greg McLean niestety jedynie błądzi.   


Daniel Mierzwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz