środa, 27 grudnia 2017

Król rozrywki (2017) - recenzja

2 komentarze:
 
Król rozrywki (2017)
Reżyseria: Michael Gracey
Gatunek: Biograficzny, Musical
Premiera w Polsce: 29 grudnia 2017

Musicale można kochać lub nienawidzić. Często pełne koloru, blichtru i nieokiełznanej energii mogą sprawiać radość i wgniatać w fotel, ale również niczym kołysanki uśpić seansem. Jednak konwencja prowadzona przez Michael Gracey, będąca lekką inspiracją życiem pierwszego showmana P.T. Barnuma, doprowadziły do dobrze prezentującego się przedstawienia, którego wartość nie pozwoli na nudę.


Tytułowym królem rozrywki jest P.T. Barnuma chłopak z nizin społecznych, syn krawca, który zakochuje się w arystokratycznej dziewczynie. Reżyser prowadzi widza przez najważniejsze wydarzenia z życia bohatera. Miłość, założenie rodziny i biedne życie, a w końcu założenie cyrku osobliwości. Na ekranie oglądamy liczne wzloty i upadki, a to okraszone jest śpiewem, tańcem i paradą dziwadeł. Budowanie relacji, rasowe podziały, czy społeczne wykluczenie - film pokazuje wiele wątków, a wszystko to z udziałem iście gwiazdorskiej obsady.

Film prezentuje wiele dobrego. W tym uzdolnionych bohaterów, tancerzy, śpiewaków, czy akrobatów, którzy przez cały czas utrzymują odpowiedni poziom emocji. Dobrze w swoich rolach prezentują się zarówno Zendaya jako akrobatka na trapezie, jak i Zac Efron - dramatopisarz z wyżyn, który odnajduje radość w świecie pełnym dziwaków. Widowiskowo prezentuje się również Hugh Jackman w roli tytułowego bohatera, w kolorowych strojach i z mnóstwem brokatu daje popisy na estradach.

Oczywistym jest, że fabularnie nie można oczekiwać od filmu fajerwerków. Pomimo, że prezentuje życie tak barwnej postaci jaka był P.T. Barnuma to zahacza jedynie o skromne wątki  z jego życia, które są świetnym pretekstem do wprowadzenia śpiewających bohaterów na scenę.

Król rozrywki to film, który zdecydowanie poprawia nastrój, swoim optymizmem zaraża, a kostiumami zachwyca. Swoją prostota i niewymagającą fabuła zapewnia sporo zabawy i wprowadza widza w ten musicalowy świat.


Patrycja Strempel


2 komentarze:

  1. W tym momencie moje stopy zaczęły rytmicznie podrygiwać więc jutro tym skocznym krokiem udam się na ten film do kina

    OdpowiedzUsuń
  2. Film akurat nie mojej kategorii :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/12/my-christmas-outfit.html

    OdpowiedzUsuń