czwartek, 23 listopada 2017

Coco (2017) - recenzja

3 komentarze:
 
Coco (2017)
Reżyseria: Lee Unkrich
Gatunek: Animacja, Familijny, Przygodowy
Premiera w Polsce: 24 listopada 2017

Lee Unkrich znany z disneyowskich hitów - Gdzie jest Nemo?, czy drugiej i trzeciej odsłony Toy Story, kolejny raz zabiera widzów w świat animacji i pokazuje im niezwykłe Día de Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych wraz z kolorową tradycją i ujmującą historią.


Miguel jest niezwykle związany ze swoją rodziną. Już w pierwszych scenach poznajemy jej dokładne losy i historie o tym, jak matka jego pra pra babci została porzucona przez muzyka. Skrzywdzona zajmuje się produkcja butów i wpaja kolejnym pokoleniom nienawiść do muzyki. Robi to z powodzeniem, jednak ku nieszczęściu rodziny, młody bohater odkrywa w sobie zupełnie inne powołanie niż mówi rodzinna tradycja – chce występować i grać na gitarze niczym swój idol Ernesto de la Cruz. Rodzina odkrywa tajemnicę chłopaka podczas przygotowań do obchodów Święta Zmarłych, gdy domowe ołtarzyki zastawione są fotografiami zmarłych oraz darami dla nich, wtedy też babcia chłopaka niszczy mu gitarę. Kierowany marzeniami i chęcią wzięcia udziału w konkursie talentów bohater kradnie gitarę z grobu swojego idola i w skutek niezwykłych okoliczności trafia do świata umarłych. Tam prowadzony przez psa przybłędę Dantego oraz Hectora zgłębia tajemnice rodzinnych historii.

Coco zdecydowanie jest animacją dla widzów w każdym wieku. Podobnie jak wiele przednich animacji Pixara łączy wartości, za którymi warto podążać. Porusza znaczenie rodziny, walki o własne zdanie i idee, czy szacunku dla zmarłych i ich wpływu na nasze życie. Przy tym nadal pozostaje przestępnym, kolorowym obrazem, który najmłodsi pokochają za prostą historię, a starci docenią aspekty wizualne, czy latynoskie dźwięki muzyki.

Całość produkcji nie pozbawiona jest również momentów humoru, zadumy, czy wzruszeń.  Wprowadza intrygujący nastrój, tak daleki od tego zwykle panującego podczas obchodów Święta Zmarłych na naszym podwórku. Pokazuje kulturę, w którą chętnie zagłębiamy się razem z bohaterami i podróżujemy pomiędzy scenami pełnymi energii i emocji, do tych spokojnych, stonowanych momentów na chwilę przemyśleń.

Coco i Pixar kolejny raz pokazują klasę. Wprowadzają widza w niezapomniany świat, w którym królują emocje i elementy folkloru. Historia okraszona dobrymi dźwiękami gitary i wartościami, o których nie można zapomnieć.


Patrycja Strempel   

3 komentarze:

  1. Zapowiada się fajna bajka! Nie słyszałam o niej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. O tak! To coś dla mnie ��

    OdpowiedzUsuń
  3. O kurde na pewno to zobacze, lubie takie animowane filmy heheh :)

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/11/blue-denim.html

    OdpowiedzUsuń