Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja animacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą akcja animacja. Pokaż wszystkie posty

sobota, 16 lutego 2019


Asteriks i Obeliks. Tajemnica magicznego wywaru (2018)

Reżyseria: Louis ClichyAlexandre Astier
Gatunek: Animacja, Familijny
Premiera w Polsce: 18 stycznia 2019

Asteriks i Obeliks to postacie, o którym powiedzieć, że są kultowe to jak nie powiedzieć nic. Na przygodach dwójki walecznych Galów i ich kompanów wychowały się całe pokolenia fanów komiksów i filmów zarówno animowanych, jak i fabularnych. Po próbie jaką było przeniesienie na ekran przygód dwóch kultowych postaci w grafice 3d jaką był film Asteriks i Obeliks: Osiedle Bogów, do naszych kin trafił kolejny film wykonany w tej technologii – Asteriks i Obeliks: Tajemnica magicznego wywaru.

Sędziwy druid Panoramiks czuje już, że nie jest tak sprawny jak kiedyś i coraz ciężej idzie mu wypełnianie swoich obowiązków. Postanawia więc, że znajdzie godnego siebie następcę. W poszukiwaniach towarzyszą mu oczywiście dwaj tytułowi bohaterzy, błyskotliwa młoda Pektynka i cała zgraja Galów z wioski, którzy przecież nie mogą pozwolić, aby tak ważny wybór dokonał się bez ich udziału, nawet jeśli oznacza, że w ich osadzie pozostały jedynie, co prawda bardzo waleczne, kobiety, dzieci i rozśpiewany artysta, co spróbuje wykorzystać Juliusz Cezar. W sprawę poszukiwania następcy Panoramiksa wmiesza się też żądny chwały Sulfuriks.

Asteriks i Obeliks: Tajemnica magicznego wywaru to wszystko to, do czego przyzwyczaiły już ekranizacje przygód dwójki dzielnych Galów. Tempo ich przygód jest tak wielkie, że sprawia wrażenie, że twórcy scenariusza wypili sporo magicznego eliksiru według przepisu starego druida. Akcja wartko prze do przodu, widzimy dziesiątki kandydatów na druidów, ale wszelkie poboczne wątki ograniczone są do minimum i zastąpione przezabawnymi gagami, które niczego nie uznają za świętość. Fabularna prostota trochę drażni, ponieważ z jej powodu najciekawsze wątki zamieniły się w kilka scen. Cierpi na tym historia rezolutnej Pektynki, która próbuje odnaleźć się w świecie zdominowanym przez mężczyzn, gdzie co prawda kobiety mogą mieć swoje zdanie, ale tylko jako żona i matka. Niewiele miejsca poświęca się też młodemu adeptowi druidziej sztuki, który staje chyba jako jedyny bohaterem przed moralnym dylematem.

Asteriks i Obeliks: Tajemnica magicznego wywaru to niezły kocioł, z którego tak naprawdę mało, co wynika. Zadanie dostarczenia dobrej rozrywki wypełnia jednak bardzo skutecznie.



Daniel Mierzwa

czwartek, 7 lutego 2019


LEGO® PRZYGODA 2 (2019)

Reżyseria: Mike Mitchell
Gatunek: Animacja
Premiera w Polsce: 8 lutego 2019

Świat klocków Lego od lat porywa najmłodszych jak i starszych fanów zabawy w konstruowanie z małych elementów. Ich fenomen trwa od lat, a w oparciu o zestawy klocków powstały gry i filmy. W tym znakomity Lego Przygoda z 2014 roku, który zdobył wiele nagród, a do jeszcze większej ich ilości był nominowany. Kwestią czasu było tylko oczekiwanie na kontynuacje przygód Emmeta i jego przyjaciół w zbudowanych z klocków świecie. I tak do naszych kin zawitała animacja Lego Przygoda 2.



Lego Przygoda 2 zaczyna się tam, gdzie skończyła się poprzednia część, kiedy przybywają obcy z planety Lego Duplo. Mimo niegroźnego wyglądu niszczą oni wszystko, co napotkają na swojej drodze. Mija pięć lat, a świat znany z poprzedniej części przypomina ten z filmów o Mad Maxie, a życie w nim już dawno przestało być czadowe. Mimo wszystkiego Emmet próbuje żyć jak dawniej, marzy o wspólnym życiu ze swoją wybranką w uroczym zbudowanym z klocków domku. Gdy Lucy, Batman i inni przyjaciele Emmeta zostają uprowadzeni przez dziwną istotę do odległego układy Siostar, ludzik Lego wyrusza, aby ich uratować i zapobiec nadchodzącemu Armamagedonowi.

Lego Przygoda była pełną zabawy, uroku i wdzięku podróżą przez kolorowy świat klocków i popkulturowych nawiązań. Kontynuacja, która trafiła do naszych kin klimatem kontynuuje to, co zaczęła jej poprzedniczka. Znów mamy tutaj fantastyczne, przeładowane kolorami światy, zabawne, czasem zrozumiałe tylko dla dorosłych, żarty, które różnią się poziomem, ale zawsze skutecznie rozbawiają. Sporo tutaj też popkulturowych nawiązań, znanych postaci i bohaterów, których pokochaliśmy w 2014 roku, oraz fenomenalne tresowane raporty, które niczym w Jurassic World, potrafią skraść niejedną scenę.

Sama fabuła jest raczej prosta i setki filmów przygodowych realizowało ją lepiej lub gorzej. Mało kto jednak potrafi z takim wdziękiem bawić się bez ograniczeń opowiadaną historią jak reżyser i szaleni scenarzyści tego filmu.

Lego Przygoda 2 to szalona, a przy tym błyskotliwa podróż przez zakręcony świat zabawy, która porwie przede wszystkich starszych widzów, który zrozumieją wszystkie znakomite żarty i żarciki twórców.


Daniel Mierzwa

wtorek, 5 lutego 2019


Ralph Demolka w Internecie (2018)

Reżyseria: Rich Moore, Phil Johnston
Gatunek: Animacja, Familijny, Komedia
Premiera w Polsce: 11 stycznia 2019

Podobnie jak wiele innych animacji po kilku latach do kin powraca również historia o Ralphie Demolce. Gdy przy pierwszej części fani old schoolu zbierali żniwo, ciesząc się klasycznymi automatami do gry i pikselami, tak tym razem twórcy poczynili ukłon w stronę użytkowników Internetu wprowadzając swoich bohaterów w ten pełny niespodzianek świat.



Ralpha i Wandelopę widzowie spotykają po kilku latach od zakończenia poprzedniej części. Ich przyjaźń kwietnie, a oni – kiedyś samotnicy – teraz w swoim towarzystwie miło dzielą czas na pracę w swoich grach oraz popołudnia w innych automatach. Rutynę przerywa jednak podłączenie nowej wtyczki, której tajemnicę w szczególności chce zbadać znudzona już codziennością cukierkowa księżniczka. Bohaterowie wkraczają więc w nieznany im świat Internetu, gdzie pomiędzy popularnymi witrynami, kryje się sporo spamu i product placement. Czas spędzony w sieci staje się dla Ralpha i Wandelopy sprawdzianem przyjaźni, a dla widzów kompleksowym przedstawieniem bohaterów Disneya.

Świat Disneya w Internecie wydaje się najmocniejszym punktem całej produkcji, a spotkanie księżniczek, które widzowie mogli oglądać już w samym zwiastunie, dla spostrzegawczych widzów będzie kopalnią nawiązań i śmiechu. Cała reszta pozostaje w tyle za poziomem prezentowanym w pierwowzorze, a pojedyncze sceny wywołujące na twarzach uśmiech, nie gwarantują pełni zabawy. Wiele jest też momentów, które w szczególności kierowane są do starszych widów, więc młodym pozostają kolorowe, wartko zmieniające się obrazki. W tym momencie warto wspomnieć również o wielowątkowości animacji, która lekko zgubiła twórców. Wraz z wprowadzaniem nowych bohaterów, gubimy główne postacie, które tak polubiliśmy poprzednio.

Na uznanie zasługuje również muzyczna oprawa, a w szczególności parodia typowych piosenek księżniczek, (wykonywana przez Wandelopę), której tekst jest niemałą niespodzianką.  

Ralph Demolka w Internecie to przede wszystkim przyzwoity przewodnik dla młodych widzów, ostrzegający przed niespodziankami możliwymi do spotkania w sieci, który jednak, jako kontynuacja, pozostawia spory niedosyt.


Patrycja Strempel




wtorek, 14 sierpnia 2018


Młodzi Tytani: Akcja! Film (2018)

Reżyseria: Aaron Horvath, Peter Rida Michail
Gatunek: Animacja, Komedia
Premiera w Polsce: 10 sierpnia 2018

Filmy o superbohaterach opanowały kina, a na długi metraż o swoich doniosłych czynach mogą liczyć nawet mniej popularni herosi z drugiego planu przygód bardziej znanych postaci. Dlatego na kinowy i pełnometrażowy film załapali się Młodzi Tytani – znana z komiksów i kreskówki grupa pomocników bardziej znanych bohaterów, a na wielkie ekrany trafił obraz Młodzi Tytani: Akcja! Film.

Dowodzona przez walecznego Robina grupa dorastających superbohaterów walczy na co dzień ze złem. Jednak ich czyny nie są tak imponujące jak starszych kolegów po fachu, a do tego wciąż zdarza im się zachowywać zbyt niedojrzale, dlatego nikt nie traktuje ich poważne i nie mają co liczyć na takie splendory, jak bardziej znani herosi. Tym, co najbardziej mierzi Robina jest to, że wciąż nie powstał o nim film kinowy, choć już nawet Aquaman dzieli swój czas między walkę z największymi niegodziwcami, a bywanie na premierach filmów o superbohaterach. Młodzi Tytani nie tracą jednak woli zaistnienia w świecie kinematografii i znajdują swojego arcywroga - Slade’a, by niczym ich starsi koledzy zasłużyć na film o swoich przygodach.

Młodzi Tytani: Akcja! Film to jednak nie tylko nadęta opowiastka o mających parcie na szkło nastoletnich superbohaterach, a inteligentna opowieść o przyjaźni, którą własne ambicje i aspiracje narażają na poważne trudności. Film dopełnia satyryczne ujęcie zjawiska wysypu filmów o bohaterach komiksów. Mnóstwo tutaj wycieczek nie tylko do konkurencyjnych dzieł i dziełek o postaciach ze stajni Marvela, ale też, często nawet bardzo prześmiewczych, żartów z dokonań Warner Bros w realizacji filmów o bohaterach z uniwersum DC. O ile często poczucie humoru jest zaskakująco błyskotliwe, to niektóre żarty nie wznoszą się na wyżyny. Mimo to całość wypada dosyć dobrze, ponieważ nad wszystkim unosi się atmosfera nieskrępowanej rozrywki, która pozwala spuścić nieco patosu z nadętej serii filmów opartych na komiksach DC Comics.

Młodzi Tytani: Akcja! Film to znakomita rozrywka dla całej rodziny, która oprócz inteligentnie podanego morału zabawnie ogrywa wszystko to, co znamy z filmów o superbohaterach.



Daniel Mierzwa

czwartek, 19 lipca 2018


Iniemamocni 2 (2018)
Reżyseria: Brad Bird
Gatunek: Animacja, Przygodowy
Premiera w Polsce: 13 lipca 2018

Państwo Iniemamocni znowu ruszają do akcji. Przygodę rodziny superbohaterów mieliśmy okazję rozpocząć 14 lat temu i prawdopodobnie powoli traciliśmy nadzieję na dalsze jej losy. Jednak Brad Bird – reżyser odpowiedzialny na realizację części pierwszej, jak i wielu innych licznie nagradzanych produkcji, powraca do fanów z nową dawką bohaterskiej energii.


Bycie superbohaterem nadal jest nielegalne, a Bob, Helen wraz z dziećmi tułają się po motelach, po tym jak ich dom został zniszczony. Zdarza im się wspólnie wkraczać do akcji, jednak zwykle kończy się to zniszczeniem połowy miasta, z czy nie chcą się już godzić jego władze. Wiąże się to z ostatecznie z końcem wsparcia dla bohaterów ze strony rządu oraz obowiązkiem podjęcia przez nich normalnej pracy. Wybawcą rodziny okazuje się jednak pewien bogaty biznesmen, którego marzeniem jest reaktywowanie superbohaterów. By ocieplić ich wizerunek pragnie wykorzystać Elastynę, która jak wynika ze statystyk, nie działa tak destrukcyjnie jak jej małżonek. Bohaterka zostawia dzieci pod opieką Boba, a sama rusza zbawiać świat, najpierw skupiając się na pomniejszych przestępstwach, by później rozpocząć rozwiązywanie zagadki związanej z tajemniczym terrorystą wykorzystującym hipnozę, by przejmować kontrolę nad ludźmi. W tym samym czasie Pan Iniemamocny będzie zmagał się z jeszcze trudniejszym zadaniem, jakim jest prowadzenie domu i wychowanie dzieci posiadających zwykle nastoletnie problemy, ale i super moce.

Animacja zdecydowanie prezentuje zadowalający poziom, który usatysfakcjonuje zarówno starszych, jak i młodszych widzów. Jest również godną kontynuacją, a reżyserowi wiernie udało się wykreować niezapomniany klimat tej produkcji. Z błyskiem w oku widz może oglądać dobrze przygotowane odwrócenie ról, gdy to kobieta rusza do akcji, pozostawiając męża z równie odpowiedzialnym zadaniem. Dobrze prezentuje się również ostateczny przeciwnik bohaterów, nawiązując do współczesnego uzależnienia społeczeństwa od technologii, pokazuje jak negatywnie można ją wykorzystywać.

Duże uznanie należy się również osobom odpowiedzialnym za polski dubbing. Dialogi wypadają wyraziście, spore oklaski należą się tutaj Piotrowi Fronczewskiemu, który pomimo nawiązania do znanej produkcji, w której kiedy występował, pokazuje klasę.

Iniemamocni 2 pomimo, że prezentują dawno oklepany superbohaterski styl, w swoich lateksowych strojach wnoszą pokłady świeżości, tak potrzebnej w familijnym kinie. To doskonała zabawa dla wszystkich pokoleń, będąca połączeniem scen humoru z niegłupią rozrywką. Pozostaje jedynie z nadzieją oczekiwać na kolejne wyczyny tej bohaterskiej rodziny.


Patrycja Strempel

niedziela, 22 kwietnia 2018

Wyspa psów (2018)
Reżyseria: Wes Anderson
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy 
Premiera: 20 kwietnia 2018

Niewątpliwy król świata wyobraźni, mistrz niebanalnego poczucia humoru i prawdziwy magik kina- Wes Anderson powraca z nowym filmem. I po raz drugi w swojej karierze sięga po animację i zabiera nas w wyrafinowany świat, który mógł narodzić się tylko w jego głowie.

Niedaleka przyszłość w japońskiej metropolii Megasaki nie wydaje się rajem dla psich przyjaciół człowieka. W wyniku epidemii psiej grypy i pyskowej gorączki decyzją burmistrza tego wielkiego miasta wszystkie psy mają zostać zesłane na ogromne wysypisko- Wyspę Śmieci. Pierwszą ofiarą okrutnego dekretu zostaje Ciapek, pies-ochroniarz Atariego, adoptowany przez burmistrza Kobayashiego chłopiec, który w wyniku katastrofy stracił najbliższych. Jakiś czas później chłopiec wyrusza na wyspę, żeby odnaleźć swojego utraconego kudłatego przyjaciela. Tam trafia pod skrzydła, a właściwie łapy, Wodza, Szefa, Reksa, Księcia i Króla, członków psiej społeczności, która utworzyła się na wielkim śmietnisku. Razem z nimi wyrusza w wyprawę, aby odnaleźć Ciapka. Tym czasem w Megasaki trwają badania nad lekiem na dręczące psy choroby, starania naukowców może przekreślić jednak opór władz miasta i śmierć profesora Watanabe, twórcy medykamentów i lidera opozycyjnej Partii Naukowców. Jednak grupa uczniów pod wodzą amerykańskiej uczennicy Tracy Walker nie chce dopuścić do realizacji planów ostatecznego rozwiązania kwestii psiej.
Wes Anderson to mistrz tworzenia szalonych światów pełnych czarnego humoru i niespodziewanych rozwiązań fabularnych. I Wyspa psów  potwierdza taki stan rzeczy. Tym razem zabiera nas do Japonii, lecz nie jest to Japonia rzeczywista, ale przefiltrowana przez jego wrażliwość, kulturowe kalki i stereotypy kraina z wyobrażeń. Mimo wszystko nie staje się pastiszem ani kiczowatą pocztówką. Jeśli nawiązuje do japońskich twórców, to tylko do mistrzów, z szacunkiem podchodzi do orientalnej kultury i samych Japończyków, którzy mieli spory udział w powstaniu filmu. Japońskie postaci mówią też tylko w ojczystym języku, co wzbudziło kontrowersje. Anderson zadaje w ten sposób pytania o istotę komunikacji, znaczenie język i możliwość porozumienia ponad językowymi podziałami. Sprawia też, że Wyspa psów, choć animowana i o zwierzęcych bohaterach bliższa jest rzeczywistości niż wiele innych filmów, bo przecież w prawdziwym świecie nie ma napisów, a komunikacja i tak jest możliwa, o ile tylko się tego chce. A przy tym rozlicza się z światem pełnym uprzedzeń, wykluczenia, poszukiwania wrogów i propagandy.
Wes Anderson kolejny raz tworzy pełne uroku dzieło, któremu jednak daleko do hollywodzkiego lukru. Wyspa psów nie jest najlepszym dziełem w jego dorobku, ale i tak to odtrutka na przesłodkie animacje, która przenosi nas w stylowy, mądry i często przezabawny świat.


Daniel Mierzwa

niedziela, 15 kwietnia 2018

Piotruś Królik (2018)
Reżyseria: Will Gluck 
Gatunek: Animacja, Familijny 
Premiera: 13 kwietnia 2018

Bajki Beatrix Potter w Wielkiej Brytanii mają status wręcz kultowy, a popularne są na całym świecie, dzięki sympatycznym bohaterom, porywającym historią i pięknym ilustracjom autorki.  Nieraz były one ekranizowane. I tak do naszych kin trafia filmowa opowieść o Piotrusiu Króliku, chyba najbardziej znanym bohaterze opowiastek pani Potter.

Piotruś Królik po śmierci rodziców został głową króliczej familii, w której skład wchodzą jego siostry-trojaczki i kuzyn. Ich głównym zajęciem są próby zdobycia pożywienia z ogrodu starego McGregora, który nie jest raczej przyjacielem tych sympatycznych gryzoni i nie zamierza ułatwiać im prób splądrowania jego ogrodu. Aż pewnego dnia umiera, a króliki szybko przejmują władzę nie tylko nad jego skrawkiem ziemi, ale i domem. Sielanka królików nie trwa długo. Bo wkrótce do wiejskiego domu przyjeżdża jego spadkobierca- zwolniony z pracy bratanek pana McGregora. Szybko ogranicza spody wejścia królików na swój teren i nie zawaha się użyć żadnych środków, aby się ich pozbyć. Nie potrafi tego zmienić Bea, jego urocza sąsiadka, malarka i wielka przyjaciółka królików, w której ten szybko z wzajemnością się zakochuje.
Choć to film dla dzieci sporo w nim przemocy, bo zarówno starszy czy młodszy przedstawiciel rodziny McGregorów, jak i same króliki pozwalają sobie na naprawdę wiele w swoim konflikcie. Wszystko to wzięte jest w jednak w nawias bajkowej łobuzerki i uniknięto dzięki temu drastycznych scen. A w  całej opowieści znacznie więcej jest poczucia humoru i ciepła, a przy tym brak sztucznych wzruszeń i plastikowego sentymentalizmu, nawet w nieco przewidywalnym wątku o miłości Tomasza McGregora i Bei. A wszystko to zmierza do morału o tym, że miłość, przyjaźń, rodzinne więzi pomogą pokonać wszelkie problemy, które zazwyczaj wynikają braku zrozumienia i wzajemnego szaunku.
Piotruś Królik to pełna wigoru opowieść dla młodych widzów, która nie sili się na zadowalanie dorosłych widzów, dzięki temu broni się swoją sympatyczną atmosferą, bezpretensjonalnym żartem i wartką akcją. To film nie tylko dla małych łobuzów.


Daniel Mierzwa

niedziela, 4 marca 2018

Jaskiniowiec (2018)
Reżyseria: Nick Park
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Premiera w Polsce: 23 lutego 2018

Nick Park i jego koledzy, twórcy licznie nagradzanych i lubianych przez widzów animacji, powracają do kin z nowym filmem. Trzynaście lat po premierze nagrodzonego Oscarem obrazu Wallace i Gromit: Klątwa Królika do  kin trafia kolejne dzieło ze Studia Aardman -  Jaskiniowiec.

Prymitywne plemię jaskiniowców mieszka spokojnie w zacisznym lesie porastającym krater i zajmuje się polowaniem na króliki. Stagnacja satysfakcjonuje większość członków pierwotnej społeczności. Jedynie Dug marzy o czymś nowym, wielkim i ekscytującym. I takie coś dostaje, gdy na jego plemię ataku dokonuje inny lud, który już dawno porzucił kamień łupany na rzecz brązu. Dug staje przed okazją, żeby ocalić swoją społeczność przed losem niewolników w kopalni. Musi jedynie sprawić, aby oni jego współplemieńcy wygrali w meczu piłki nożnej z najeźdźcami, w których drużynie grają najlepsi znani piłkarze.
Nick Park po raz kolejny, że jest mistrzem animowanych komedii. Poczucie humoru znów jest na najwyższym poziomie, i mamy tutaj wszystko od wysmakowanych słownych gier, przez slapstick, bo często sięgający granic, absurd, który ratuje Jaskiniowca przez zarzutami o wtórność. Udani są też liczni bohaterowie, z których każdy jest uroczy i ogląda się go na ekranie z sympatią, jak bardzo czarnym charakterem by nie był. Sam film jest jednak peanem na cześć piłki nożnej i jednoczącej mocy tego sportu. Plemię Duga staje się prawdziwą drużyną i dzięki temu mogą mierzyć się z najlepszymi. Bo prawda, uczciwość i zaangażowanie zawsze pomagają zwyciężyć. A do tego w zabawny sposób nawiązuje do roli sportu nie tylko w życiu kibiców, ale też całych narodów. Piłka nożna jest tutaj nie tylko źródłem tożsamości bohaterów, ale też sposobem na rozstrzyganie sporów, w tym politycznych.
Jaskiniowiec to przezabawna i błyskotliwa komedia, która choć animowana, rozbawi nie tylko najmłodszych, a pomimo tematu nie jest adresowana tylko dla fanów kopania piłki.


Daniel Mierzwa

czwartek, 8 lutego 2018

Gnomy rozrabiają (2017)
Reżyseria: Peter Lepeniotis
Gatunek: Animacja
Premiera w Polsce: 26 stycznia 2018

Niewiele potrzeba, by stworzyć marną animację. Pozbawioną ambitnej fabuły i charyzmatycznych bohaterów, gdzie wszystko sprowadza się do schematycznej akcji i niedopracowanych czarnych charakterów. Taki właśnie film dla najmłodszych widzów oferuje Peter Lepeniotis - twórca wcześniej zaangażowany z Gang Wiewióra, kolejny raz pokazuje, jak niewiele potrzeba, by nikt nie chciał w kinie oglądać jego filmów.


Gnomy rozrabiaka źle prezentują się już na plakacie i podczas seansu zwiastuna, a im bardziej staramy się wejść w ich świat tym jest gorzej. Twórcy prezentują dosyć powtarzalną historię Elki, prawie już nastolatki, która przez ciągle przeprowadzki nigdzie nie potrafi znaleźć sobie przyjaciół. Co gorsza ich nowy dom okazuje się ruderą niczym z filmów o Drakuli i zamieszkują go małe gnomy ogrodowe. W tym momencie rozpoczyna się karuzela żenady. Połączenie kiczu z elementami fantasy i młodzieżowych problemów. Elka, jako że trafiła do szkoły pełnej stereotypów, chce być lubiana i stara się zakolegować z  trzema, popularnymi dziewczynami, oczywiście nie zabrakło tutaj również wyluzowanego sportowca, czy nerda, z którego wszyscy żartują. Na nieszczęście bohaterki, to ten ostatni mieszka w jej sąsiedztwie, i podobnie jak ona odkrywa tajemnicę gnomów. Jak się okazuje, te małe ogrodowe stworki wcale nie rozrabiają, a jedynie starają się uratować świat, przed tajemniczymi Trogami z innego wymiaru.

Film nieumiejętnie stara się połączyć wątki fantastyczne, z kinem młodzieżowym. Wszystko jednak słabo do siebie pasuje, a kolejne elementy fabuły zdecydowanie nie zachwycają. Twórcy wyraźnie określają postawy bohaterów, by później część z nich mogła powiedzieć "a nie mówiłem", a pozostali po prostu odejść w zapomnienie, jednak najlepszą bohaterką okazuje się matka dziewczyny, bo najszybciej udaje jej się zniknąć z ekranu.

Gnomy rozrabiają to animacja pomyłka. Z naiwną fabułą i drewnianymi bohaterami. Wprowadza małe fioletowe kulki będące śmiertelnym zagrożeniem dla świata, które w żaden sposób nie przerażają, a wręcz śmieszą swoją infantylnością. Przykro patrzeć na tak nieudaną propozycję, zarówno od strony wizualnej, jak i realizatorskie, która nie oferuje nic poza zażenowaniem.


Patrycja Strempel


piątek, 2 lutego 2018

Fernando (2017)
Reżyseria: Carlos Saldanha
Gatunek: Animacja, Familijny, Komedia
Premiera w Polsce: 5 stycznia 2018

Regionalny charakter coraz większej ilości animacji, dodaje im uroku i urozmaica odbiór. Dopiero co z Coco odwiedzaliśmy Meksyk, by tym razem wraz z Bykiem Fernandem przenieść się do gorącej Hiszpanii, która zachwyca kolorami i gorącymi rytmami.


Animacja opowiada historię wyjątkowego byka, który w przeciwieństwie do swoich rogatych kolegów nie marzy o sławie i walce z torreadorem. Wręcz przeciwnie, dąży do spokojnego życia bez ciągłego oglądania się na przeciwka. Niespodziewanie udaje mu się osiągnąć cel i trafia do przemiłej rodziny hodującej kwiaty. Niestety jak to zwykle bywa, jego plany zostają pokrzyżowane przez nieszczęśliwy wypadek, a Fernando trafia na arenę, gdzie zmuszony będzie stoczyć walkę na śmierć i życie z jednym z najlepszych torreadorów.  

Fernando, jak wiele animacji przed nim, świetnie pokazuje wartości, które należy przekazywać dzieciom. Porusza tematy przyjaźni, lojalności, czy walki o własne ideały. Pokazuje postać byka, który jest dobrym przykładem, by nie oceniać po pozorach i z szacunkiem odnosić się do nawet nieprzychylnych nam kompanów. Dużym plusem jest również skupienie się na warstwie fabularnej, a przy tym odejście od rozśpiewanych bohaterów. Oczywiście twórcy nie zapominają gdzie rozgrywa się akcja filmu, tym samym z głośnikowi płyną przyjemne hiszpańskie rytmy, a umiarkowana dawka latynoskich emocji, skłania do całodziennej sjesty. Uwaga należy się również dobremu wyważeniu filmu. Twórcy z odpowiednim balansem potraktowali sceny humoru, jak i te bardzie poważne, pozostawiając trochę czasu na zastanawianie, czy inne fabularne pytania.

Fernando jest stosunkowo pospolitą animacją, jednak wraz z elementami regionalnego folkloru, może skraść serca małych widzów i przy okazji dać moment na pomyślenie tym starszym. To dobra animacja, która wraz z zwierzęca narracją przynosi nam barwny optymizm i masę pozytywnej energii.



Patrycja Strempel 

czwartek, 23 listopada 2017

Coco (2017)
Reżyseria: Lee Unkrich
Gatunek: Animacja, Familijny, Przygodowy
Premiera w Polsce: 24 listopada 2017
 
Lee Unkrich znany z disneyowskich hitów - Gdzie jest Nemo?, czy drugiej i trzeciej odsłony Toy Story, kolejny raz zabiera widzów w świat animacji i pokazuje im niezwykłe Día de Muertos - meksykańskie Święto Zmarłych wraz z kolorową tradycją i ujmującą historią.
 
 
Miguel jest niezwykle związany ze swoją rodziną. Już w pierwszych scenach poznajemy jej dokładne losy i historie o tym, jak matka jego pra pra babci została porzucona przez muzyka. Skrzywdzona zajmuje się produkcja butów i wpaja kolejnym pokoleniom nienawiść do muzyki. Robi to z powodzeniem, jednak ku nieszczęściu rodziny, młody bohater odkrywa w sobie zupełnie inne powołanie niż mówi rodzinna tradycja – chce występować i grać na gitarze niczym swój idol Ernesto de la Cruz. Rodzina odkrywa tajemnicę chłopaka podczas przygotowań do obchodów Święta Zmarłych, gdy domowe ołtarzyki zastawione są fotografiami zmarłych oraz darami dla nich, wtedy też babcia chłopaka niszczy mu gitarę. Kierowany marzeniami i chęcią wzięcia udziału w konkursie talentów bohater kradnie gitarę z grobu swojego idola i w skutek niezwykłych okoliczności trafia do świata umarłych. Tam prowadzony przez psa przybłędę Dantego oraz Hectora zgłębia tajemnice rodzinnych historii.
 
Coco zdecydowanie jest animacją dla widzów w każdym wieku. Podobnie jak wiele przednich animacji Pixara łączy wartości, za którymi warto podążać. Porusza znaczenie rodziny, walki o własne zdanie i idee, czy szacunku dla zmarłych i ich wpływu na nasze życie. Przy tym nadal pozostaje przestępnym, kolorowym obrazem, który najmłodsi pokochają za prostą historię, a starci docenią aspekty wizualne, czy latynoskie dźwięki muzyki.
 
Całość produkcji nie pozbawiona jest również momentów humoru, zadumy, czy wzruszeń.  Wprowadza intrygujący nastrój, tak daleki od tego zwykle panującego podczas obchodów Święta Zmarłych na naszym podwórku. Pokazuje kulturę, w którą chętnie zagłębiamy się razem z bohaterami i podróżujemy pomiędzy scenami pełnymi energii i emocji, do tych spokojnych, stonowanych momentów na chwilę przemyśleń.
 
Coco i Pixar kolejny raz pokazują klasę. Wprowadzają widza w niezapomniany świat, w którym królują emocje i elementy folkloru. Historia okraszona dobrymi dźwiękami gitary i wartościami, o których nie można zapomnieć.

Patrycja Strempel   

poniedziałek, 16 października 2017

Emotki. Film (2017)
Reżyseria: Tony Leondis
Gatunek: Animacja, Komedia
Premiera w Polsce: 13 października 2017

Obecnie młodzież bez wątpienia jest bezwzględnie zapatrzona w swoje telefony. Przestały one służyć nam już tylko do dzwonienia, czy wysyłania wiadomości,  teraz to swoiste centra rozrywki, które zbierają o nas przerażające ilości informacji. W ten technologiczny świat pozwalają nam wejść  twórcy animacji Emotki. Film serwując przy tym młodszym widzom kolorowy, niezrozumiały świat aplikacji, starszym natomiast pozbawioną dobrego humoru produkcję, pełną chaosu i fabularnych nieporozumień.

Emotki to prawdopodobnie jedno z większych, animacyjnych rozczarowań roku. Już oglądając sam zwiastun nie mogliśmy oczekiwać fajerwerków, a rozpoczynając seans filmu jest jeszcze gorzej. Twórcy zabierają nas w podróż po aplikacjach w telefonie rozchwianego emocjonalnie chłopaka. Najważniejszą z nich, jak się okazuje, jest komunikator, i to w nim ukryte jest miasto Tekstopolis. Zamieszkują je emotki, które pracują tam, a ich głównym zadaniem jest okazywanie określonych emocji. Problemy zaczynają się, gdy emotka Minek odkrywa swoją możliwość pokazywania wszystkich wrażeń, tym samym Alex uważa swój smartphone za zepsuty i chce wyczyścić jego pamięć. Minek wraz z nowo poznanym kumpel Piąteczką i hakerką Matrix wyruszą w bezsensowną podróż przez aplikacje, by dostać się do chmury i zapobiec tragedii.

Całość animacji poza tym, że pozbawiona jest sensu, nudzi. Bohaterowi ciągle próbują żartować, jednak wszelkie dialogi pozbawione są polotu i smaku. Momentami ma się również wrażenie, że film ten powstał tylko, by zareklamować kilka, ostatnio będących na topie, aplikacji. Animacja wydaje się być wręcz infantylna, a nie ratuje jej nawet przeciętna grafika.

Emotki. Film to ciężka do zdefiniowania pozycja, która pogrąża się z każdą minutą. Animacja pełna złych i gorszych momentów, zdecydowanie nieodpowiednich, bo niezrozumiałych, dla młodych widzów. Opowieść z pseudo morałem, która za wszelką cenę próbuje udowodnić swoją fabularną wyższość kilkoma nawiązaniami i aluzjami. W tym przypadku swoje zażenowanie i rozczarowanie ciężko ująć w słowa, lepiej je pokazać: 🙈🙉🙊


Patrycja Strempel

poniedziałek, 9 października 2017

Gang Wiewióra 2 (2017)
Reżyseria: Cal Brunker
Gatunek: Animacja, Komedia, Przygodowy
Premiera w Polsce: 18 sierpnia 2017

Często wiele oczekujemy od bajkowych kontynuacji. Chcemy poznać dalsze losy bohaterów, rozwinięcie sytuacji, jednak nie zawsze. Po seansie pierwszej części Gangu Wiewióra nie oczekiwano fajerwerków. Kolejny raz bohaterami animacji były mówiące zwierzęta, a tematem konflikt, miłość i lokalne problemy.  Dlatego też wejście na ekrany drugiej części, pomimo że szeroko reklamowane, nie zachęcało bezpośrednio do seansu.

Gang Wiewióra 2 odświeża losy bohaterów, których poznaliśmy poprzednio. Zdobyta spiżarnia z orzechami wydaje się nie mieć końca, a wizja zimy i zapasów już nie przeraża. Wszystko jednak komplikuje się, gdy niespodziewany wybuch niszczy orzechowy raj, a park, w którym mieszka Wiewiór z przyjaciółmi, ma zostać zamieniony przez Burmistrza na Park Rozrywki. Grupa wściekłych gryzoni będzie zmuszona zawzięcie walczyć z buldożerami i bezwzględnymi  inwestorami, by uratować ostatnie zielone miejsce w mieście.

Film wbrew oczekiwań nie wnosi nic nowego, ani o bohaterach, ani w animacyjny świat. Odgrzewa dobrze nam znane z innych filmów żarty sytuacyjne, czy dubbingowe potyczki. Twórcy za wszelką ceną próbują pokazać zaangażowanie bohaterów, a przy okazji połączyć je z morałami i wartościami. Tym samym na siłę starają się tłumaczyć nielogiczne zachowania futrzastych zwierzaków, przez pryzmat złych ludzkich charakterów.

Gang Wiewióra 2 jako animacja zdecydowanie wypada miernie, tym samym porównując ją z poprzednią częścią prezentuje podobny poziom. Pomimo nijakiej historii i fabularnej beznadziejności dzieci mogą być zadowolone, gorzej z dorosłymi.



Patrycja Strempel

środa, 4 października 2017

Twój Vincent (2017)
 
Reżyseria: Dorota Kobiela, Hugh Welchman
Gatunek: Animacja, Dramat, Kryminał
Premiera w Polsce: 6 października 2017
 
O historii życia i śmierci Vincenta van Gogha powstało wiele filmów. Ten doceniony dopiero po śmierci malarz niezwykle się przyczynił do rozwoju współczesnego malarstwa, a jego dzieła do dziś zachwycają miliony. Tym razem przedstawienia jego historii podjął się duet reżyserski - Dorota Kobiela i Hugh Welchman – którzy w malarskiej animacji próbują pokazać losy tego holenderskiego malarza.
 
Twój Vincent to zdecydowanie film wizualnie niezwykły. Stworzony z 65 tysięcy klatek filmu, z których każda została ręcznie namalowana przez ponad stu malarzy z całego świata. Animacja opowiadana jest z perspektywy bohaterów obrazów malarza. Jeden z nich Armand Roulin próbuje dostarczyć list napisany przez Vincenta jego bratu Theo. Gdy okazuje się to niemożliwe bohater uczyni wszystko, by poznać przyczyny śmierci malarza. Kolejni bohaterowie, postacie znane wcześniej jedynie z obrazów, ożywają, by opowiedzieć o tym ekscentrycznym, lekko szalonym człowieku. Opowieści mieszkańców pokazują niezwykły świat bohatera, a każda z nich wprowadza nowe wątki do tej historii, tym samym pozwala widzowi na odkrywanie ostatnich tygodni życia malarza. Ponadto liczne retrospekcje świetnie komponują się z całością historii, czyniąc ją dzięki temu kompletną.
 
Ta polsko-brytyjska koprodukcja z każdą kolejną sceną pokazuje niezwykłą pracę grupy wykonującej ją malarzy. Film ten jako pierwsza animowana produkcja został stworzony techniką malarstwa olejnego, a praca artystów przyczyniła się do powstania oryginalnej, artystycznej produkcji w komplecie z niebanalnym scenariuszem. Dobrze wypadają tutaj również aktorzy, którzy wcześniej odgrywali sceny, by później artyści mogli zamienić je na malarskie kompozycje i przedstawić w produkcji. Swoją rolę odegrał w filmie również polski aktor Robert Gulaczyk, który wprawdzie debiutując, w roli tytułowego Vincenta prezentuje się bardzo dobrze.
Twój Vincent to dobrze skrojona historia z nutą kryminalnej zagadki w tle. Poszukiwania bohatera i jego dążenie do prawdy wprowadzają widza w niezwykły klimat,  który dopełniony jest artystycznym kunsztem. Każda ze scen emanuje doskonałością, pokazując nową jakość sztuki filmowej.
 
Patrycja Strempel


piątek, 29 września 2017

LEGO® NINJAGO: FILM (2017)

Reżyseria: Charlie Bean, Paul Fisher, Bob Logan
Gatunek: Animacja, Komedia, Akcja
Premiera w Polsce: 22 września 2017

Animacyjny świat z klocków Lego kilka lat temu wprowadził nową jakość seansu. Połączenie dobrze prezentującej się historii, kreatywności i świetnych morałów charakteryzowało pierwszy film spod znaku duńskiej firmy z zabawkami. W Lego Przygoda grało wszystko – świetnie prezentowali się bohaterowie znani i mniej ze świata popkultury, bawiły dialogi, podobnie zresztą, jak w Lego Batman: Film. Pomimo skupieniu się na losach jednego superbohatera, twórcy zrobili kawał dobrej roboty. Naładowali seans żartami bawiącymi nie tylko młodych widzów. Aż przyszedł czas na Lego Ninjago: Film i wiążące się z nim oczekiwania jeszcze wyższej jakości i rozrywki, niestety twórcy tym razem zgubili gdzieś dawniej zdobytą charyzmę.


LEGO® NINJAGO: FILM pokazuje przygody Lloyda, chłopka powszechnie nielubianego z powodu swojego ojca złoczyńcy – Garmadona, który co chwilę wymyśla nowe bronie i sposoby, aby atakować miasto Ninjago. Lloyd wraz z grupą przyjaciół stara się walczyć ze znienawidzonym ojcem, jako ninja. Ukrywają swoje tożsamości, by co chwilę ratować mieszkańców miasta. Zwykle udaje im się stawić czoło złoczyńcy, jednak sytuacja komplikuje, gdy wymyśla on broń, z którą nie są w stanie poradzić sobie bohaterowie, nawet z wykorzystaniem Broni Ostatecznej. Prowadzeni przez swojego mistrza Wu muszą odnaleźć pradawną Broń Ostateczną Ostateczną, która prawdopodobnie ma rozwiązać problemy miasteczka również z kocim rozrabiaką, którego obecność jest niezwykle kłopotliwa dla mieszkańców.  

Tym co cieszy w filmie jest jego wizualna strona. Twórcy kolejny raz pokazują, że świetnie potrafią radzić sobie z ożywianiem klocków, a świat, w którym tym razem rozgrywa się historia prezentuje się na wysokim poziomie. Dobrze wygląda również ludzka perspektywa, która w małym stopniu, ale jednak, wprowadza widza do całości historii, a ta inna rzeczywistość jest dobrym rozwiązaniem na tle całej przygody.

W porównaniu do swoich poprzedników Lego Ninjago nie prezentuje się wybitnie. Nie powala również polski dubbing, a szczególnie obsadzenie w roli prowadzących poranny program telewizyjny Anny Wendzikowskiej i Filipa Chajzera w rolach ich samych, chociaż wbrew pozorom ten drugi prezentuje się o wiele lepiej. Chaos znajdziemy również w fabule, a retrospekcje, czy ciągłe użalanie się nad przeszłością momentami drażni.

LEGO® NINJAGO: FILM pomimo wszystkich wad pokazuje minimum klasy, której brakuje wielu współczesnym animacjom. Może nie wprowadza nowej jakości spod znaku Lego, ale jest za to świetną nauczką, że do pełni euforii podczas seansu nie wystarczy przytoczyć kilku żartów i wprowadzić bohaterów.



Patrycja Strempel