poniedziałek, 17 października 2016

Inferno (2016) - recenzja

2 komentarze:
 
Inferno (2016)
Reżyseria: Ron Howard
Gatunek: Thriller
Premiera w Polsce: 14 października 2016


Książki Dana Browna zapewne czytało wielu. Jego historie często pochłania się z wielkim zainteresowaniem i wstrzymanym oddechem, przerzucając kolejne strony zastanawiamy się, jaką zagadnę tym razem będzie miał do rozwiązania Robert Langdon. Podobnie było tym razem. Po dużym zainteresowaniu Kodem da Vinci i Aniołami i Demonami, wyczekiwano premiery ekranizacji najnowszej powieści- Inferno.

Robert Langdon tym razem będzie zgłębiał tajne zakamarki Florencji, Wenecji i Istambułu. Podążając śladami Dantego będzie musiał ustalić dlaczego stał się celem obławy, a wcześniej wylądował w szpitalu. Pozbawiony pamięci o tym co wydarzyło się w ciągu ostatnich dni i z wizjami bliskiej apokalipsy, będzie musiał poznać historię tajemniczego przedmiotu znalezionego w kieszeni i razem z doktor Sienną rozwiązać nową zagadnę, by ocalić świat.

Dużą zaletą filmu jest jego obsada. Tom Hanks razem z Felicity Jones na pierwszym planie to akceptowalny duet, pomimo drętwych relacji, jakie między nimi zachodzą, a grana przez Jones doktor Sienna służy jedynie Langdonowi, jako wolny słuchacz jego ambitnych monologów. Szkoda także Omara Sy czy Bena Fostera, którzy pozostawieni z tyłu są mało widoczni mimo ważnym ról.

Inferno to film pełen akcji. Z dobrą muzyką Hansa Zimmera widz ma gwarancje widowiska na poziomie. Jednak pomimo wielu plusów po seansie pozostaje mały niedosyt i wrażenie o wyższości poprzednich ekranizacji.

#Amanda&Hubert


2 komentarze: