sobota, 7 października 2017

Blade Runner 2049 (2017) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Blade Runner 2049 (2017)
Reżyseria: Denis Villeneuve
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Premiera w Polsce: 6 października 2017

Wielki powrót Łowcy androidów! Po sporym sukcesie filmu Ridleya Scotta w 1982 roku postanowiono odświeżyć wykreowany przez reżysera świat. Początkowe obawy przed kopiowaniem oryginału spokojnie można odrzucić, gdyż Denis Villeneuve, twórca genialnych Sicario i Nowy początek, stworzył obraz o delikatnie odmiennym klimacie, spokojniejszy, w którym sporo miejsca na melancholię.


Głównym bohaterem Blade Runner 2049 jest Oficer K, w którego rolę wciela się z kamienną twarzą Ryan Gosling. Jako replikant ma za zadanie ściganie innych replikantów, starszych modeli, które potencjalnie nadal stanowią zagrożenie. Podczas wykonywania jednego z takich zadań niespodziewanie odkrywa sprawę z przeszłości. Zaczynając się w nią zagłębiać dociera do wydarzeń sprzed 30 lat, o których wiedza może doprowadzić do rewolucji w, i tak już podzielonym, społeczeństwie. Podążając za sprawą, musi odnaleźć zaginionego wybrańca, który jest kluczem do pokoju politycznego. Niespodziewanie sprawą interesuje się również obecny władca wszelkiej technologii, który wraz ze swoją pomocnicą będą robić wszystko, aby okryć każdy krok bohatera i ostatecznie wykorzystać jego starania dla własnych celów. W całość sytuacji zostaje również zaangażowany znany z oryginału Rick Deckard (w jego roli nieśmiertelny Harrison Ford), który ukrywał się w przeraźliwie pomarańczowym świecie.

Twórcy oferują widzowi naprawdę dobre kino. Pomimo wszechobecnego spokoju, wolnego tempa i może momentami prostego scenariusza otrzymujemy dobry powrót w świat replikantów. Zdecydowanie daję radę Ryan Gosling, któremu daleko tutaj do swoich rozśpiewanych ról z La La Land, czy Song to Song. Prezentuje oblicze stonowanego oficera, powściągliwego w emocjach i ruchach. Zaangażowanego w swoje zadania i bezwzględnie posłusznego przełożonym, włącznie z nakazem emocjonalnej obojętności. Jako gorszy obywatel, głębsze relacje nawiązuje jedynie ze swoją dziewczyną-hologramem, która w trudnych chwilach raczy go dobrym słowem i wsparciem.

Podczas seansu poza wizualnym światem pełnym hologramów i technologii otrzymujemy sporo klimatycznej muzyki. Hans Zimmer i Benjamin Wallfisch zadbali o momenty podkreślenia ciszy, ale i o odpowiedni rytm pełnego osobliwości miasta.

Blade Runner 2049 to przemyślana produkcja, która wizualnie robi wrażenie. Od pustynnych krajobrazów, po poukładany świat technologii, aż do tłoku i brudu miasta, wszystko to świetnie się razem komponuje i oddaje świetny klimat świata, w którym ciężko o człowieczeństwo.


Patrycja Strempel


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz