piątek, 16 września 2016

#21 Grand Budapest Hotel (2014) - recenzja

Brak komentarzy:
 
Grand Budapest Hotel (2014)
Reżyseria: Wes Anderson
Gatunek: Dramat, Komedia
Premiera w Polsce: 28 marca 2014

Wes Anderson to reżyser, który przyzwyczaił widzów do tego, że konstruuje niesamowicie skomplikowane, czy wręcz szalone historie (ale zawsze kompletnie przemyślane) i ubiera je w bardzo gustowne scenografie, które zapełniają tabuny gwiazd. I właśnie takim filmem jest Grand Budapest Hotel.
Akcja filmu dzieje się w dwudziestoleciu międzywojennym w luksusowym hotelu Grand Budapest w fikcyjnym państwie Zubrovka. Pracownikiem tego przybytku i głównym bohaterem filmu jest pan Gustave (Ralph Fiennes), pracujący tam jako konsjerż. Zachowuje się zawsze zgodnie z manierami, a gościom  hotelu dogadza jak nikt inny. W pracy pomaga mu młody pomocnik Zero Moustafa (Tony Revolori). Kłopoty pana Gustave’a zaczynają się jednak, wtedy gdy wszystkie powinny zniknąć, gdy dziedziczy spory majątek po jednej z bywalczyń hotelu, Madame D. (ucharakteryzowana nie do poznania Tilda Swinton). A wszystko to ponieważ chciwy syn arystokratki (Adrien Brody), sam jest łasy na majątek matki.
Grand Budapest Hotel jest syntezą twórczości Wesa Andersona. Króluje tu stylizacja i umowność, a wszystko doprawione sporą ilością poczucia humoru. Plany filmów ekscentrycznego Teksańczyka to też prawdziwe zloty gwiazd. Pojawiają się tu one nawet w niewielkich rolach postaci widocznych na ekranie tylko przez moment.

Film Andersona to dzieło kompletne, przemyślane w każdym kadrze. Dzięki temu widz oglądają go czuje się dopieszczony jak goście tytułowego hotelu. Dostaje tu ulubionych aktorów, świetną historie, w której jest miejsce i na napięcie, i na chwile nieskrępowanej zabawy, kadry będące uczta dla oczu, a wszystko to doprawione świetną muzyką.

#Amanda&Hubert


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz