sobota, 9 stycznia 2016

10 z jednego- Woody Allen

2 komentarze:
 
Hej!

Dzisiaj znów filmowy post, mamy wyjątkowo filmowy początek roku.
Pragniemy dziś rozpocząć nowy cykl- 10 z jednego, czyli dziesięć naszych ulubionych filmów danego twórcy.
Na pierwszy ogień idzie Woody Allen, legenda komedii, ale też mistrz dramatu. Postać niesamowicie kontrowersyjna, głównie ze względu na swoje życie prywatne (ale jak wiadomo w Hollywood można wszystko dopóki się ma pieniądze i znajomości). W swoim filmach z gwiazd układa przeróżne konstelacje, najczęściej trójkąty.
To lecimy z naszymi ulubionymi filmami Allena, wybrać je nie było łatwo, bo to twórca niezwykle płodny (artystycznie).


10. Celebrity (1997)- czarno-biało i zabawnie. Film piętnujący pustkę i upadek wartości w świecie celebrytów, a przy tym niesamowicie zabawny. Plus plejada gwiazd lat 90. (ach ten Leonardo!)


9. Śpioch (1973)- właściwie zbiór gagów, ale wszystkich mistrzowsko śmiesznych (scena z obgryzaniem paznokci!) i Diane Keaton tak zabawna jak potrafi być tylko u Allena.


8. Vicky Cristina Barcelona (2008)- ładne widoki, piękne kobiety i skomplikowane miłosne relacje. Dużo wina, Hiszpania i Penelope Cruz- to wystarczyłoby, żeby być na liście naszych 10 ulubionych, ale ten film oferuje znacznie więcej, a szczególnie pytania o naturę ludzkich związków.


7. Scoop- gorący temat (2006)- jest tu śmiesznie i inteligentnie, jest żydowska harfa (Allen w formie) i Scarlett Johnansson, która sprawia, że nawet można uwierzyć w to, że jest aktorką.


6. Hannah i jej siostry (1986)- trudne życiowe relacje wymieszane ze skeczami, najlepsi aktorzy i aktorki (Oscary się posypały). Jest tu słodko-gorzko, ale przede wszystkim wyśmienicie.


5.Koniec z Hollywood (2002)- ten film jest na liście głównie za scenę ze ścianą (tak dobrych scen w kinie jest mało) i pokrzepiające zakonczenie.


4. Blue Jasmine (2013)- śmieszno-smutno, choć bardziej smutno i dwie mistrzowsko prowadzone aktorki. Plus zaskoczenie w końcówce. Mistrz w formie.


3. Drobne cwaniaczki (2000)- nasze pierwsze spotkanie z Allenem. I to była miłość od pierwszego wejrzenia. Mnóstwo tu trafnych obserwacji ludzkich zachowań.


2. Wszystko gra (2005)- Allen znów na poważnie. Historia inspirowana Dostojewskim. Nie ma co pisać, trzeba obejrzeć.


1. Annie Hall (1977)- najśmieszniejsza komedia w historii. Z boską Keaton. Dialogi 11/10!


A jaki jest Wasz ulubiony film Allena?


Amanda&Hubert

2 komentarze:

  1. Świetny post! :) Ja z tych filmów oglądałam ''Blue Jasmine''. Strasznie mi się podobał. obserwuje i liczę na to samo :) Zapraszam do mnie caroliv-photography.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej! Bardzo fajny post, dzięki wielkie za to co robicie

    OdpowiedzUsuń