poniedziałek, 23 lutego 2015

Bileciki do kontroli!

2 komentarze:
 
Dzień dobry, poproszę bilet do kontroli!

Każdemu choć raz zdarzyło się jechać autobusem lub tramwajem albo przynajmniej nucić sobie  pod nosem Autobusy i tramwaje zespołu T.Love. Jednak tylko stali pasażerowie limuzyn Solaris są wielokrotnymi obserwatorami zachowań kobiet i mężczyzn (ci mniej zauważalni, bo rzadziej chodzą w ubraniach koloru fuksji) w wieku poźnośrednim, naftalinowym czy po prostu starszym. Tysiące razy słyszeliśmy opowieści o ich zachowaniu w środkach komunikacji publicznej, na ich podstawie postanowiliśmy ułożyć listę pięciu najgorszych, najdziwniejszych i po prostu niezrozumiałych zachowań staruszek/staruszków podróżujących transportem zbiorowym.



1. Ranne (nocne?) ptaszki.
Wydaje ci się, że autobusem o 4.00 rano pojedziesz tylko Ty i mocno niewyspani pracownicy rannej zmiany? Nic z tego, pojedzie jeszcze liczna reprezentacja oldboyów, podróżująca już w tylko sobie znanym celu jeszcze przed wschodem Słońca. Czyżby wampiryzm?
2. Torby muszą siedzieć!

Jeden bilet, a zajęte dwa miejsca? Tak, to staruszki (wcale nie otyłe) i ich zakupy. Miliony emerytek wraca z targu, Tesco czy ryneczku Lidla z siatkami załadowanymi sporą ilością sprawunków. A, że emerytki są mają problemy z pamięcią to często mylą autobusy z taksówkami bagażowymi. I nie wierzcie w ich zapewnienia, że jestem samotną wdową, mieszkam tylko z kotem i nic jem. Bo po co wtedy byłyby cztery siatki pełne żywności?
3. Bo moja wnusia...
Ile razy wracając ze szkoły, pracy, kursu garncarstwa czy zlotu fanów Depeche Mode, miałeś nadzieję, że spokojnie zasiądziesz w autobusie i odpoczniesz wsłuchując się w odprężający warkot silnika? Zapewne nieraz. Ale ile razy Ci się to udało? Jeśli chociaż raz to jesteś szczęściarzem. Pamiętaj, za każdym razem, gdy nie wysłuchujesz trajkoczącej staruszki o tym, że przed wojną suszone śliwki były smaczniejsze, za komuny było lepiej, bo mogła usunąć ciążę, a jej wnusia to mały geniusz, bo skończyła przedszkole z wyróżnieniem, nie jesteś jedyny.
4. Au! Moja stopa!
Z wiekiem pogarsza się wzrok i to tak, że emeryci zupełnie nie patrzą pod nogi, można by to zaakceptować i znieść przydepnięcia, czy kulę opartą o swoją stopę. Ale jak znieść to, że ktoś właśnie przejechał po twojej stopie załadowanym wózkiem na zakupy? Niestety nie możesz liczyć na przepraszam.
5. Czy to linia numer ...?
Niech mnie pan wypuści! Za każdym razem, gdy słyszymy to w autobusie, zastanawiamy się, kto właśnie został uprowadzony. Ale życie to nie amerykański thriller i wykrzykuje to starsza kobieta z płaszczu z bobra, która znów odkryła, że pomyliła autobus linii 6 z 43, czy 112 z 997 i będzie musiała iść do gastrologa 20 metrów, a nie 10.


A Wy lubicie geriatryczne podróże pogromcami szos komunikacji miejskiej?

#Amanda&Hubert

2 komentarze:

  1. Odnośnie puntu piątego przypomina mi się sytuacja, jak kiedyś nieświadomie okłamałam starszą panią, że jedzie 7, a to tak na prawdę było 9. :\ Akurat tego dnia miałam potrzebę wracać ze szkoły innym autobusem, a odruchowo podałam numer tego, którym jeżdżę zwykle. Chyba nie zmieniło to zbytnio jej planów, ale potem było mi strasznie głupio...

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj niestety napisaliście prawdę... Miejmy nadzieję, że my tacy nie będziemy ;)
    Zapraszam do mnie :) http://pudelkorozmaitosci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń