czwartek, 18 maja 2017

The Circle. Krąg (2017) - recenzja

2 komentarze:
 
The Circle. Krąg (2017)
Reżyseria: James Ponsoldt
Gatunek: Thriller, Sci-Fi
Premiera w Polsce: 19 maja 2017

Współczesne kino pełne jest wizjonerów i technologicznych nowinek. Kolejne filmy biograficzne, czy dokumentalne dostarczają widzom nico prawdy o sposobnie funkcjonowania wirtualnej rzeczywistości. W ogromie kolejnych bohaterów-prekursorów nowoczesnych technologii spotykamy się również z postaciami, które pomimo braku bezpośredniego odpowiednika w rzeczywistości, świetnie potrafią pokazać do jakich zachowań dąży nasz świat.  


The Circle. Krąg prezentuje historię ambitnej Maei (Emma Watson), która dostaje pracę w prestiżowej firmie informatycznej. Swoja karierę rozpoczyna od kontaktu z klientami, by później w splocie wydarzeń zostać jedną z wierniejszych fanek założyciela Baileya (Tom Hanks). Bohaterka od początku zafascynowana jest technologią i funkcjonowaniem Kręgu, początkowo zamknięta i nieśmiała staje się głosem tłumu, ewoluuje, podobnie jak korporacja, ujawnia zbyt wiele sekretów. Gdy dochodzi do prawdy, na powrót do normalnego życia jest już za późno.

Film zapowiada się obiecująco, aktualny temat inwigilacji i sławna obsada. Jednak czar minimalnie pryska, przy kolejnych scenach, gdy poznajemy główną bohaterkę. Jej życie nie jest idealne, podobnie jak sama kreacja postaci. Wiele w niej niedomówień i ukrytych informacji. Podobnie z pozostałymi postaciami, które chaotycznie pojawiają się i znikają, nie budują napięcia, jedynie wypowiadają słowa na ekranie. Tom Hanks w roli czarnego charakteru zawodzi. Pomimo, że nie brak mu charyzmy, w kilku przemówieniach, kojarzonych z innymi wizjonerami, jego pozostałe zachowania są flegmatyczne, a sama postać przewidywalna.


The Circle. Krąg to film, który jako kolejny świetnie ukazuje, jak prywatność zanika, a konsumenci lubią zanurzać się w wirtualny świat. Poza wieloma niespójnościami i siłowaniem się z bohaterami książki, pozycja ta wypada dobrze – szczególnie w swojej prostocie i przewidywalności.




#Amanda&Hubert 

2 komentarze:

  1. Nie znam :O

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com/2017/05/jeansowa-koszula-i-biae-spodnie.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Trochę się boję iść na ten film, właśnie dlatego, że "jako kolejny świetnie ukazuje, jak prywatność zanika". Sporo reżyserów, którzy biorą się za robienie filmów o niedalekiej przyszłości, popada w pewien patos i moralizatorskie tony i to mnie trochę denerwuje. Zdecydowanie wolę oglądać sci-fi opowiadające o bardziej odległych czasach, bo wydaje mi się, że mamy do nich większy dystans (i dosłownie, i w przenośni). Niemniej jednak pewnie na Circle się wybiorę, chociażby po to, żeby zobaczyć Emmę i Toma, bo to w moim odczuciu bardzo dobrzy aktorzy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń