środa, 13 kwietnia 2016

Piąta fala (2016) - recenzja

2 komentarze:
 
Piąta fala (2016)
Reżyseria: J Blakeson
Gatunek: Przygodowy, Thriller, Sci-Fi
Premiera w Polsce: 15 kwietnia 2016

Inwazja obcych na Ziemię to motyw, który występował w kulturze jeszcze zanim nawet pojawiło się kino i telewizja. Z tego powodu bardzo ciężko opowiedzieć jakąkolwiek historię na ten temat bez powielania schematów. Nie udało się to też twórców Piątej fali, której reżyserem J Blakestone, którego cały wkład w światową kulturę to dwa słabiutkie filmy i jeden krótki metraż.
Piąta fala to widziany oczami dwójki młodych ludzi, znających się ze szkoły koniec świata spowodowany atakiem kosmitów. Jedną z nich jest Cassie (Chloe Grace Moretz, znana z Sils Maria i Carrie), którą los zmusi do poszukiwania swojego młodszego brata. Drugim bohaterem jest Ben (Nick Robinson, wcześniej grał m.in. w Jurassic World i Królach lata). Będą zmuszeni poradzić sobie w wymarłym świecie, w którym nie istnieje już coś takiego jak zaufanie. Będą też musieli dowiedzieć się kim są przybysze z kosmosu i czym jest tytułowa piąta fala. Ludzkość jednak nie ma się czego obawiać, bo w Ameryce zawsze jest jakaś grupa nastolatków, którzy wbrew panującym plotkom o otyłości w USA, są sprawni jak ninja i  gotowi pokonać potężną, obcą cywilizację.
W scenariuszu zawarto wszystko, na czym można by zbudować dobry film. Sporo akcji, duża dawka dramatyzmu, problemy dorastania i emocjonalny trójkąt. Niestety reżyser nie sili się na nic więcej niż odgrywanie scenariusza, co sprawia wrażenie sporego pośpiechu przy realizacji filmu. Słabo też wypadają młodzi aktorzy, zarówno ci z pierwszego, jak i z drugiego planu (a mamy tutaj m.in. Tony’ego Revolori ze świetną rolą w Grand Budapest Hotel na koncie). Cała ich gra znosi się do recytowania kwestii i niczego więcej. Filmu nie ratują też efekty specjalnie, bo ich tutaj naprawdę niewiele.

Piąta fala to słabiutki film dla nastolatków, w którym żaden wątek nie jest ciekawie poprowadzony. Nie ma tu też nic dla fanów sci-fi czy kina katastroficznego, bo ten film jedynie ich rozczaruje swoimi brakami pod każdym względem, i w fabule, i w realizacji. To typowy film dla widza w wieku 15 lat, który jednak też nie będzie tu niczym zachwycony. Co najwyżej nie zaśnie z nudy podczas seansu.

#Amanda&Hubert
Zapraszamy do naszych pozostałych recenzji filmowych :)



2 komentarze:

  1. WoW! :O Ale to chcyba nie dla mnie :/


    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zainteresowana tym filmem :D Mam nadzieję że nie jest tak źle jak oceniacie :)

    Susette
    0zuzol0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń