poniedziałek, 29 lutego 2016

The Oscars - We all dream in gold

3 komentarze:
 
Witajcie!

To była emocjonująca noc. Pełna przewidywanych werdyktów, zaskoczeń, pięknych kreacji i kontrowersji wokół braku nominacji dla czarnoskórych twórców i aktorów. Już od tygodni wszystko kręciło się wokół Oscarów i w końcu wiadomo, kto zdobył te upragnione statuetki.


Całe rozdanie nagród poprowadził Chris Rock, aktor znany z takich filmów, jak Duże dzieci, Jak urodzić i nie zwariować, czy też Wykiwać klawisza. Komik miał okazje już poprowadzić Galę w 2005 roku, jednak wtedy jego wystąpienie nie zostało pochlebnie podsumowane w przeciwieństwie do tego roku, gdzie pomimo wielu kąśliwych żartów odnoszących się do  #OscarsSoWhite może być dobrze wspominany przez tegorocznych obserwatorów.

Dobre wrażenie wywarła także sama organizacja Gali. Nareszcie postanowiono uporać się z przekraczaniem czasu przez artystów odbierających statuetki, którzy wygłaszają swoje przemówienia. Postanowiono wyświetlać u dołu ekranu osoby, którym wygrani dziękują i dzięki temu uniknąć przykrych pominięć dla matek, ojców, czy żon i kochanków.
Świetnie prezentowali się również prezenterzy wręczający statuetki, jak i różnorodna oprawa poszczególnych kategorii, sprawiała ona, że z niecierpliwością oczekiwało się na kolejne wręczenia statuetek.

Jednak nie przedłużając w naszym podsumowaniu Oscarów pragniemy przedstawić pokrótce zwycięzców, pomimo że zapewne większość z Was już wie kto zdobył statuetkę z telewizji, czy mediów społecznościowych.


Rozdanie Oscarów rozpoczęło się od wręczenia statuetki za Najlepszy scenariusz oryginalny i w tej kategorii zwyciężyło Spotlight. Jest to genialny film, któremu nagroda stanowczo się należała. Pomimo braku fajerwerków i emocjonujących scen akcji film ten zwraca uwagę widza, ze względu na ważny temat, jaki porusza. Mieliśmy okazję już w paru zdaniach opisać ten film (klik!) Możemy z całego serca go polecić!

Kolejną kategorią był Najlepszy scenariusz adaptowany, a nagrodę odebrali Charles Randolph i Adam McKayza film Big Short. Akurat w tej kategorii było wiele innych filmów, które skradły nam serce, ale cieszymy się, że film ten został doceniony przynajmniej w tej jednej kategorii. Jest on chyba jednym z większych przegranych Gali.

Najlepszą aktorką drugoplanową została Alicia Vikander za film Dziewczyna z portretu, w którym grała u boku znakomitego Eddiego Redmayne’a. Było to dla nas spore zaskoczenie, bo zarówno my, jak i inni użytkownicy Internetu i media obstawiali Jennifer Jason Leigh lub Kate Winslet. Jednak jest to pozytywne zaskoczenie.

W tym momencie na fali zaczęło być monotonnie, gdyż trzy Oscary z rzędu zgarnął Mad Max: Na drodze gniewu. Kolejno za Najlepsze kostiumy, Najlepszą scenografię i Najlepszą charakteryzacje. I to nie był koniec nagród tego wieczoru dla Mad Maxa.

Kolejna statuetka powędrowała w kategorii Najlepsze zdjęcia, a zdobył ją Emmanuel Lubezki za film Zjawa. Jest to trzecia z rzędu nagroda dla tego twórcy, bo wcześniej miał okazję odebrać nagrodę za film Grawitacja i Birdman. Zasłużona nagroda, bo film wygląda przepięknie. Tylko, czy jeżeli zwraca się uwagę na zdjęcia w filmie to nie oznacza, że nie ma w nim nic bardziej atrakcyjnego? Tak chyba było w tym przypadku.

Następne trzy statuetki za Najlepszy montaż i Najlepszy montaż dźwięku i Najlepszy dźwięk zdobył ponownie Mad Max: Na drodze gniewu. W tym momencie już chciało nam się płakać, bo nie darzymy tego filmu sympatią, ale jedno trzeba przyznać od strony technicznej prezentuje się znakomicie. I koniec w tym temacie.

Oscar za Najlepsze efekty specjalne powędrował do Andrew Whitehurst, Paul Norris, Mark Williams Ardington i Sara Bennett za film Ex Machina. Ogromna była nasza radość, gdy okazało się, że nareszcie nagrody nie zdobył Mad Max, bo Ex Machina pod względem efektów specjalnych to znakomity film.

Za Najlepszy krótkometrażowy film animowany uznano Niedźwiedzią opowieść, a Najlepszym długometrażowym filmem animowanym zostało bez większego zaskoczenia  W głowie się nie mieści.

Kolejna statuetkę rozdano w kategorii Najlepszy aktor drugoplanowy, a zwycięzcą został nasz cichy faworyt Mark Rylance za rolę w filmie Most szpiegów. Była to pierwsza i ostatnia statuetka dla tego filmu podczas Gali, a szkoda, chociażby z tego względu, że w filmie mamy mały polski akcent, jakim jest Wrocław, w którym były realizowane zdjęcia.


Podczas Gali przyszedł w końcu czas na filmy dokumentalne. Najlepszym krótkometrażowym filmem dokumentalnym został A Girl in the River: The Price of Forgiveness pakistańskiej reżyserki, która zdobyła swoją drugą statuetkę, a Najlepszym pełnometrażowym filmem dokumentalnym - Amy film opowiadający historię gwiazdy muzyki Amy Winehouse.

Najlepszym krótkometrażowym filmem aktorskim został Brytyjki film Stutterer, a nagrodę za Najlepszy film nieanglojęzyczny otrzymał Syn Szawła i w tej kategorii czujemy lekki niedosyt, bo mieliśmy nadzieję na zwycięstwo Mustanga, ale nie został on tak doceniony przez Akademię, jak przez nas.

W kategorii Najlepsza muzyka oryginalna bezkonkurencyjny okazał się Ennio Morricone za film Nienawistna ósemka, co tu dużo mówić, zobaczcie film i zrozumiecie dlaczego J a Najlepszą piosenką zostało Writing's on the Wall w wykonaniu Sama Smitha do filmu o Agencie 007 Spectre.


Zbliżając się do końca za Najlepszego reżysera drugi rok z rzędu uznano Alejandro González Iñárritu tym razem za film Zjawa. Genialna robota tego Pana, ale wśród krytyków wyczuwa się lekkie rozczarowanie i niedosyt za niedocenienie kunsztu George’a Millera w filmie Mad Max.

Najlepszą aktorką pierwszoplanową została ogłoszona Brie Larson za film Pokój, którego krótki opis znajdziecie u nas na blogu (klik!) Genialnie zagrała, nic dodać, nic ująć. Stanowczo zasłużyła na te nagrodę, podobnie jak Leonardo DiCaprio, który w końcu doczekał się uznania Akademii w kategorii Najlepszy aktor pierwszoplanowy za film Zjawa.


Najlepszym filmem na tegorocznej Gali zostało Spotlight i w tym momencie nasza radość osiągnęła punkt kulminacyjny, bo obawialiśmy się wygranej Big Short, czy Zjawy. Wygrana tego działa może wpłynie w jakimś stopniu na postrzegania problemu molestowania w kościele. Miejmy nadzieję, że dzięki niemu inaczej spojrzymy na świat.


Gratulujemy wszystkim pozostałym nominowym, którzy musieli odejść z torbami pełnymi gadżetów na pocieszenie.

Kto Waszym zdaniem jest tegorocznym największym zwycięzcą i dlaczego jest to Leo? A kto stał się największym przegranym. Piszcie w komentarzach!


#Amanda&Hubert   

3 komentarze:

  1. No, największy zwycięzca to Leo, oczywiście, a dlaczego? Dlatego, że to byłoby chamstwo, gdyby nie dostał (czyste chamstwo, wielu mnie poprze :D)
    A przegrany? Nie wiem... Stallone? Nie wiem kto tam był nominowany :)
    Susette
    0zuzol0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Post swietny, ja niestety nie ogladałam :D Juz spałam :D hahah

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejśc w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Boże jak się cieszę, że Leo w końcu dostał zasłużoną statuetkę ♥
    Pozdrawiam http://porcelanowa-lala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń