piątek, 4 maja 2018

Raz się żyje (2018) - recenzja

1 komentarz:
 

Raz się żyje (2018)

Reżyseria: Nash Edgerton
Gatunek: Dramat, Komedia, Akcja
Premiera w Polsce: 20 kwietnia 2018

Do kin trafiła kolejna pozbawiona charyzmy i dobrze wykreowanych bohaterów komedia, która już od pierwszych chwil dowodzi swojej prostoty. Pomimo oczekiwań powodowych obiecująco prezentującą się obsadą, całość wypada jedynie transparentnie, a pozornie wielkie nazwiska oferują jedynie poziom poniżej swoich możliwości.


Raz się żyje to historia Harolda, z który pozornie wydaje się być zadowolonym ze swojego życia szczęśliwcem. Do czasu, gdy okazuje się, że ukochana żona go zdradza, przyjaciele knują za plecami, a pewna praca w korporacji to tylko złudzenie. Co gorsze dowiaduje się ukradkiem o możliwej upadłości firmy, a jego przyjaciel i szef koncernu Richard, dla którego Harold pracuje, wszystkiemu zaprzecza. Nasz bohater jednak nie daje się wciągnąć w kolejne gierki szefa i odkrywa spisek, które ten stworzył z równie przebiegłą Elaine. W ramach zemsty, na służbowym wyjeździe do Meksyku, pozoruje swoje porwanie, jeszcze nie przypuszczając, że i tak znajduje się w samym środku afery.

Filmowy niewypał Nasha Edgertona to przede wszystkim twór nierówny. Twórcy nieumiejętnie dawkują emocję, na siłę starając się zbliżyć poziomem do innych komediowych tworów, które się sprzedają. Jednak niekonsekwentnie prowadzona akcja i nadmiar niepotrzebnych bohaterów, sprawie pozbawiają film odpowiedniego tempa. Nie zachwyca również sam wątek porwania. Prowadzony jest bez większego zaangażowania emocjonalnego, przez co przestaje interesować, a jedynie nudzi, szkoda tylko, że opiera się na nim większość filmu.

Pomimo cenionych nazwisk w świecie kina, marnie na ekranie prezentuje się obsada. Gdy Charlize Theron i Joel Edgerton w rolach przebiegłych pracowników korporacji mają jeszcze łatwe zadania i na zmianę knują i wcielają w życie swoje niskolotne plany, tak David Oyelowo, jako Harold na swoich barkach niesie całość pozycji. Niestety aktor niespecjalnie wypada w tej komediowej roli, wypowiadając jedynie przeciętne żarty będące częścią zdecydowanie marnego scenariusza.

Raz się żyje to marna imitacja komedii z nutą kryminalnego wątku i niekorzystnego potencjału. Pozycja prezentująca ulotne chwile zabawy, które ustępują rozczarowaniu i nudzie.


Patrycja Strempel  

1 komentarz: