Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Netflix. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Netflix. Pokaż wszystkie posty

środa, 22 stycznia 2020


Dwóch Papieży 2019
Reżyseria: Fernando Meirelles
Gatunek: Dramat, Religijny
Premiera w Polsce: 13 grudnia 2019

Historia Dwóch Papieży to zdecydowanie opowieść bardzo współczesna. Netflix kolejny raz z odwagą podejmuje się stworzenia swojej produkcji, i podobnie jak w przypadku Historii małżeńskiej oferuje bardzo dobre kino.


Reżyser - Fernando Meirelles – skupia się tutaj przede wszystkim na dwóch wydarzeniach z naszej historii, jakimi były wybory nowych papieży. W 2005 roku po śmierci Jana Pawła II, gdy na czele Kościoła staje pochodzący z Niemiec Ratzinger i później z 2013, gdy papieżem zostaje kardynał Bergoglio. Reżyser sprawnie porusza się wśród wydarzeń zarówno z historii obu duchownych, ale także skupia się na chwilach, które bezpośrednio dotyczyły ich wspólnej historii. Szczególnie istotny jest tutaj rok 2012, gdy arcybiskup Buenos Aires, niezadowolony z obecnej sytuacji Kościoła zwraca się do ówczesnego papieża z prośbą o rezygnację, a Benedykt XVI wzywa go do Rzymu. Mężczyźni prowadzą liczne rozmowy o tradycjach, ich przestrzeganiu i obecnej sytuacji Kościoła. Wtedy też rozpoczyna się walka charakterów i zdań pomiędzy konserwatywnym Ratzingera z dążącym do zmian, liberalnym Bergoglio. Kolejne wymiany zdań stają się impulsem do decyzji Benedykta o abdykacji (której nie odważył się ogłosić żaden z jego poprzedników od ponad 700 lat).

Na ekranie możemy obserwować wiele aktorskich popisów duetu Anthony’ego Hopkinsa jako Papieża Benedykta XIV oraz Jonathana Pryce’a – papieża Franciszka. Dobrze prezentują się w chwilach poważnych rozmów, a jeszcze lepiej w pełnych humoru epizodów. Zresztą całość produkcji pełna dobrych dialogów i inteligentnych historii. Wiele tutaj wspomnień, retrospektyw czy chwil z młodych lat  Bergoglio w Argentynie. Do końca nie wiemy. ile z przedstawionych w filmie rozmów odbyła się naprawdę, jednak dobrze możemy tutaj poznać obu bohaterów i sami zweryfikować co mogło, lub nie, być prawdą.

Dwóch Papieży to bardzo dobrze przygotowany seans, który inteligentnie łączy dobrze nam znane fakty, z tymi, których możemy nie do końca być pewni. Zdecydowanie jest to popis dwóch aktorów, którym  towarzyszy wizualna perfekcja i fabularne smaczki.


Patrycja Strempel

wtorek, 12 marca 2019


Jak romantycznie! (2019)

Reżyseria: Todd Strauss-Schulson
Gatunek: Komedia
Premiera: 14 lutego 2019

Paradoks zachwytu nad komediami romantycznymi  od zawsze zastanawia. Niewiele jest miłosnych historii, które dogłębnie poruszą, czy wzruszą, a wręcz  zwykle seans charakteryzuje się powtarzalnością, błahym scenariuszem i irytującymi bohaterami. Z szeregu starają się wyjść Netflix wraz z twórcami swojej najnowszej produkcji. Podejmują walkę z utartymi schematami, łamiąc je, by ostatecznie również popaść w kategorie.


Jak romantycznie! z Rebel Wilson w roli głównej to komediowa historia o dziewczynie, która romantyzm omija szerokim łukiem. Same filmy romantyczne są dla niej startą czasu, a historie w nich prezentowane irytujące, niewarte uwagi i zawsze z dobrym zakończeniem. Gdy w czasie wypadku dostaje po głowie i trafia do szpitala, po przebudzeniu uświadamia sobie, że sama stała się bohaterka jakieś romantycznej historii, a Nowy York staje się jakby bardziej kolorowy, pachnący i pełen przystojnych dżentelmenów, którzy tylko czekają na swoją miłosną ofiarę.

Historia z pozoru wydaje się być oparta na oryginalnym pomyśle, jednak po chwili zastanowienia, zauważamy kolejne powtarzalne schematy, ale też świadomą ich bohaterkę. Twórcy z odpowiednim przerysowaniem ukazują romantyczny świat, co po części skutkuje seansem na poziomie do zaakceptowania. Na ekranie pozytywnie wypada również duet Rebel Wilson  i Adama Devine’a, którzy nie pierwszy raz hasają wspólnie po ekranie. Dało się ich poznać z pełnego humoru usposobienia, które wykorzystują również i w tych rolach. Jednak na tym dobre wrażenie się kończy, a film który pierwotnie zapowiadał się dobrą karykaturą, ostatecznie również wpada w pułapkę kiczu i powtarzalności.

Jak romantycznie! To produkcja z dozą humoru, która pozornie wydawała się filmem, który nie powtórzy romantycznych schematów. Ostatecznie ze zdwojona siłą rzuca ckliwością, tylko  po to, by pokazać dystans do wszystkich miłosnych stereotypów.


Patrycja Strempel


piątek, 13 kwietnia 2018


Anihilacja (2018)
Reżyseria: Alex Garland
Gatunek: Thriller, Akcja, Sci-Fi
Premiera: 22 lutego 2018

Alex Garland pomimo niewielkiego reżyserskiego dorobku z dobrej strony pokazuje się w filmowym świecie. Po zdecydowanie dobrze przyjętym filmie Ex Machina i pokazie sztucznej inteligencji, kolejny raz zabiera widzów w niezwykły świat sci-fi, który odświeża, a nie jedynie powiela dawno oglądane wątki. Tym razem adaptując powieść autorstwa Jeffa VanderMeera Unicestwienie wraz z platformą Netflix oferują oryginalne kino gatunkowe z nutą doskonałości.


Anihilacja to głównie historia Leny, którą poznajemy już w pierwszych scenach. Przesłuchiwana przez grono groźnie wyglądających osób, stara się sobie przypomnieć, co wydarzyło się w ostatnich tygodniach. Z czasem odkrywamy, że jest ona biolożką zajmującą się genetyką, która kiedyś służyła w wojsku. Jej mąż zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach, a ona chcąc rozwiązać tę zagadkę sama zostaje w nią uwikłana. Trafia do tajnego ośrodka na granicy Strefy X – skażonego i niedostępnego terytorium na wybrzeżu Ameryki, zupełnie odciętego od świata. Okazuje się, że to stamtąd nie wrócił mąż bohaterki, a ona w ferworze walki postanawia wraz z innymi ochotniczkami przemierzyć tę nieodkryta Strefę. Rozpoczyna się intrygująca walka o życie, pełna bajkowych kolorów i śmiertelnych niebezpieczeństw.

Film ten to świetna mieszanka trzymającego w napięciu thrillera z filozoficznymi uniesieniami. Pomimo powolnego początku reżyser dobrze radzi sobie z budowaniem napięcia. Wprowadzając widza w ten z pozoru piękny świat intryguje i namawia do chwil zastanowienia. Niestety sporo tutaj również niedoróbek zarówno tych fabularnych, jak i przesadzonych wizualnych kreacji.

Na ekranie zadowalająco wypada żeńska część obsady. Głównie duża w tym zasługa Natalie Portman, dla której większość osób zapewne obejrzy ten film, a aktorka świetnie odnajduje się w tym niezwykłym świecie stworzonym na ekranie przez Garlanda.

Anihilacja to dobrze prezentujące się kino, które z szacunkiem do widza zabiera go w niezwykle Iskrzący świat. Imponująco prezentujący się film z niebanalną tajemnicą.


Patrycja Strempel



środa, 7 lutego 2018

Paradoks Cloverfield  (2018)
Reżyseria: Julius Onah
Gatunek: Sci-Fi
Premiera w Polsce: 4 lutego 2018

Netfilx tworzy spore ilości własnych produkcji. I to nie tylko serialowych, ale tez filmów fabularnych, naszpikowanych gwiazdami, ze sporymi budżetami i ambicjami (w końcu dwa filmy ich produkcji znalazły się w konkursie głównym zeszłorocznego festiwalu w Cannes, a to spory prestiż i potwierdzenie artystycznych wartości filmowego dzieła). Tym razem Netflix wziął się za kontynuacje historii z uniwersum Cloverfield. Dwie poprzednie części wylądowały w kinach. A trzecia, najnowsza, Paradoks Cloverfield właściwe bez zapowiedzi wyładowała na stronie Netflixa. 

Międzynarodowa ekipa ciężko pracuje na stacji kosmicznej w celu uruchomienia źródła ogromnej energii, co pomogłoby pogrążającej się w coraz większym chaosie Ziemi. Przez długi czas próby aktywacji urządzenia nic nie dają. Aż w końcu się udaje. Skutki wydają się jednak bardzo niepokojące. Wydaje się, ze Ziemia zniknęła, a na statku dzieją się coraz dziwniejsze rzeczy. 
I choć fabuła zapowiada się interesująco, bo wyjściowy pomysł, przenikające się wymiary i kosmiczne kłopoty, mogłyby być porywającym i intrygującym konceptem, to z każdą minutą seansu ma się coraz mniejszą nadzieję na satysfakcję z tego seansu.
Scenarzyści odbijają przez kalkę sprawdzone i nieświeże pomysły na akcje osadzoną na stacji kosmicznej. A ich jedyne autorskie pomysły są bardzo blisko żenady. Na swoje szalone fabularne pomysły nie znajdują żadnego uzasadnienia, a niestety są tak głupie, że widz też żadnego nie znajdzie. Dialogi są po prostu fatalne i pozbawione jakiejkolwiek lekkości i błyskotliwości, a postaci tak płaskie, że mogłyby być bez straty zagrane przez papierowe wycinanki i szkoda dla nich doświadczonej międzynarodowej obsady (są tutaj takie gwiazdy światowego kina jak Daniel Bruhl czy Ziyi Zhang, jednak i oni nie są wstanie pomóc temu filmowi). O reżyserii tego filmu ciężko cokolwiek stwierdzić, bo wydaje się nikt się tutaj nią nie zajmował, inaczej efekt nie byłby aż tak rozczarowujący.

Paradoks Cloverfield to prawdziwy filmowy paradoks. Interesujące uniwersum, światowej klasy obsada i parę ciekawych scenariuszowych pomysłów, a mimo to efekt jest, najdelikatniej mówiąc, rozczarowujący. 


Daniel Mierzwa

środa, 17 stycznia 2018

Król polki (2017)
Reżyseria: Maya Forbes
Gatunek: Komedia
Premiera: 22 stycznia 2017

Nieraz widzowie mieli okazję oglądać na wielkim ekranie historie o pogoni za marzeniami, często oparte na konwencji od zera do bohatera - bawią, czasami wzruszają, by zapadać w pamięci. Przygodę za oceanem naszego rodaka  postanowiła pokazać Maya Forbes, w filmie który może zawieść niewykorzystanym potencjałem, dającym jednoznaczne dowody na sposób postrzegania naszych obywateli za granicą.


The Polka King to obraz inspirowany życiem Jana Lewana popularnego w latach swojej świetności wykonawcy specjalizującego się w muzyce brzmieniem przypominającej biesiadne przeboje, który swoimi kolorowymi strojami nawiązującymi do polskiego folkloru, zdobył zaufanie wielu Amerykanów. Zdobywca nominacji do nagrody Grammy, koncertował w Stanach wraz ze swoim zespołem z latach 90., a do tego, dzięki swojemu sprytowi i zaufaniu klientów zbudował piramidę finansowa, w którą wciągnął ponad 400 osób. Jego cwaniactwo i ciągle dążenie do wzbogacenia się, przyczyniły się do ostatecznego wielkiego upadku, jednak po drodze miał okazję poznać nawet Papieża Polaka, czy inne wielkie osobistości ze świata polityki.

Reżyserka prowadzi widza przez etapy jego życia, a w retrospekcjach przypomina jego pierwsze spotkanie z żoną, czy biznesowe początki. Przy tym wybiera kilka piosenek, które bohater wyśpiewuje na scenie i co chwile przeskakuje o kolejne lata z jego życia. Każda ze scen wprowadza odrobinę humoru, a gra kolorami i tandetą lat 90. dodają filmowi swojskiego klimatu.

Całość pozycji zagrania sobie Jack Black w głównej roli. Gdy pojawia się na ekranie jego blask przyćmiewa cały drugi i dalsze plany, nie dając możliwości pokazania siebie innym. Jednak na tym też polegał sukces Lewana - robiąc wiele szumu wokół mało znaczących rytmów Polki, osiągnął sukces, na którym zbudował swoje niewielkie imperium i amerykański sen.

Król polki to pełna optymizmu pozycja, która z lekkością porusza muzyczne tematy, by ostatecznie wplątać w intrygę i zadziwić inwestycyjnym drygiem polskiego bohatera.


Patrycja Strempel


poniedziałek, 25 grudnia 2017

Bright (2017)
Reżyseria: David Ayer
Gatunek: Fantasy, Akcja
Premiera: 22 grudnia 2017

David Ayer nie raz na ekranie pokazywał, że świetnie czuje się w policyjnych strzelaninach i pościgach, a jego poprzednie produkcje Dzień próby, czy Bogowie ulicy są  tego świetnym przykładem. Tym razem przy współpracy z Netflixem stworzył obraz, z jednej strony będący zbieraniną, a momentami wręcz kopia różnych filmów akcji, a z drugiej osadzając go w fantastycznej stylistyce jest ukłonem w stronę niezapomnianego świata Tolkiena, jednak w uwspółcześnionej wersji.


Bright jest opowieścią rozgrywająca się we współczesnej alternatywnej rzeczywistości, gdzie ludzie wraz z Orkami, Elfami, czy Wróżkami dzielą swoją codzienność. Dwóch policjantów Ward - człowiek (Will Smith) oraz Jakoby - pierwszy Ork w policyjnym mundurze (Joel Edgerton) współpracując będą musieli stawić czoło wrogom, którzy będą chcieli zdobyć magiczny przedmiot, który niespodziewanie znalazł się w ich posiadaniu. Razem z młodą elfijką podejmą walkę z nieprzychylnie nastawioną lokalną społecznością, skorumpowanymi funkcjonariuszami oraz tajemniczym bractwem.

Twórcy serwują obiecującą zapowiedź kolejnych części. Prezentują dobrze przemyślany świat, pełen podziałów i stereotypów, w którym najmocniejszym punktem jest jego wizualny odbiór. Zadbano o wyważone efekty, które zapewniają akceptowalny odbiór tego baśniowego świata. Poprawnie na ekranie prezentują się również Will Smith oraz Joel Edgerton w głównych rolach. Pomimo braku komizmu w ich postaciach oraz przepełnionych powaga dialogach całość nie prezentuje się przesadnie patetycznie, a jedynie buduje ich realizm.

Bright może nie jest filmowym arcydziełem, a reżyser będzie musiał zrobić jeszcze wiele dobrych produkcji, aby odkupić winy za Legion Samobójców, jednak  dzięki niemu pokazuje, że podąża w dobrym kierunku. Prezentuje dobrą alternatywę dla kinowych dzieł pełnych spektakularnych efektów, oferując wyważoną dawkę emocji,  zakończonych obiecującą zapowiedzią przyszłych wrażeń.



Patrycja Strempel