piątek, 9 grudnia 2016

#85 Wstyd (2011) - Recenzja

Brak komentarzy:
 

Wstyd (2011)
Reżyseria: Steve McQueen
Gatunek: Dramat
Premiera w Polsce: 24 luty 2012 

Są filmy znane z niesztampowych fabuł, pięknych zdjęć czy epickiego rozmachu. Są też filmy, a właściwie jeden film, znany z tego, że Michael Fassbender pojawił się w nim nago. Tym filmem jest Wstyd Steve’a McQueena.

Wstyd opowiada historię Brandona, samotnego mężczyzny pracującego w firmie komputerowej. Mimo, że żyje w zatłoczonym Nowym Jorku to jego elegancki apartament wciąż jest pusty, a wszystko dlatego, że nie potrafi on zbudować zdrowej relacji, ponieważ jest uzależniony od seksu. Innym problemem w ego życiu jest też próba zbliżenia się do swojej siostry i zbudowania z nią prawdziwej rodzinnej relacji.
Wstyd jest filmem o tym, że dla niektórych osób seks stał się zwyczajnym towarem, sposobem na rozładowanie emocji, łatwą rozrywką i niczym więcej, nie ma w nim miejsca na miłość. Ale nie widzimy tym filmie niszczącej siły nałogu, bohater cierpiący na seksoholizm nikogo nie rani, zależenie nie wpływa też negatywnie na jego pracę zawodową. Dlatego też ciężko potępić jego zachowanie czy współczuć mu jego problemów.
Właściwie to fabuła filmu jest strasznie słaba i nie dla niej warto go obejrzeć. Atutem filmu jest gra obsady. Michael Fassbender jest tutaj znakomity, przekonująco gra czarującego i niewolnego od problemów Brandona. Świetna jest tutaj również Carey Mulligan w roli siostry Brandona – Sissy. Jest tutaj niezwykle urocza i bardzo dobrze śpiewa. A gdy oboje pojawiają się na ekranie film wyraźnie nabiera werwy.
Wstyd nie jest wielkim kinem. Ale warto go obejrzeć z dwóch powodów, aby zobaczyć popis gry aktorskiej oraz po to, aby poznać film, który narobił hałasu wśród widzów i krytyków.


Daniel Mierzwa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz