Sala Samobójców. Hejter (2020)
Reżyseria: Jan Komasa
Gatunek: Thriller
Premiera w Polsce: 6 marca 2020
Sala
Samobjców Jana Komasy z 2011 roku była filmem, który jednych zachwycił (stając
się dla niektórych filmem wręcz kultowym), a drugich rozczarował. Nikt jednak
nie odmówił reżyserowi odwagi, ambicji i bezkompromisowego oraz świeżego mierzenia
się z problemami współczesnego świata, nawet jeśli jego dzieło momentami
nieznośnie ocierało się o banał.
Teraz
na ekranach, niedługo po ogromnym sukcesie niezwykle udanego Bożego Ciała, na
ekrany kin trafia kolejny film Jana Komasy, kontynuacja, choć nie bezpośrednia,
jego przeboju z 2011 – Sala samobójców. Hejter.
Tomek,
student prawa, zostaje wyrzucony z uczelni za dokonanie plagiatu. Ostatnią
pogadankę z władzami uczelni wykorzystuje od zdobycia dedykacji od znanej
profesor prawa. Wpis do książki sprytnie wykorzystuje, żeby zaimponować
opłacającej mu stypendium dobrze sytuowanej warszawskiej rodzinie. A to
początek parady manipulacji i kłamstw w wykonaniu Tomka. Dzięki cynizmowi, ale
też sprytowi i bucie, znajduje pracę w
agencji PR, gdzie już przy pierwszym zleceniu szybko osiąga sukces niszczą
karierę młodziutkiej fitinfluencerki. Bezlitosny Tomek wspina się po szczeblach
kariery po drodze realizując swoją prywatną zemstę.
Motorem
działań Tomka są jednak jego psychopatyczne skłonności (w każdym razie nie
jedynie). Chłopak robi wszystko, aby uniknąć odrzucenia. Gdy dostaje się w
świat eleganckich warszawskich elit, nie chce go opuścić, nawet gdy wie, że
jest wyśmiewany i traktowany z góry.
Robi wszytko, aby przypodobać się wpływowym znajomym, a przy tym
okrutnie nimi manipuluje. Obserwuje ich życie, zazdrości, że mają wszystko,
czego zechcą, i nie chce wracać do rzeczywistości, w której skazany jest na
ciężką pracę, która tak nie zapewni mu wszystkiego czego oczekuje od życia.
Tomek to figura, która reprezentuje wszystkich tych, których mimo starań,
rzeczywistość może skazać na marginalizację.
Cały
świat dookoła głównego bohatera to tylko chodzące stereotypy, jednak dzięki
reżyserowi i scenarzyście wszystko wzięte jest w nawias ironii, dzięki czemu
nie jest to irytujące i żałosne, a staje
się założenie zabawne.
Sala
samobójców. Hejter to też popis Macieja Musiałowskiego, aktora znanego bardziej
z ról serialowych niż z dużego ekranu. W tym filmie kamera poświęca mu wiele
czasu, skupia się głównie na jego
twarzy. A na niej rysują się tysiące uczuć. Emocje takie jak frustracja, żal,
agresja, rozczarowanie płynnie przechodzą tu jedna w drugą. Być może ten film
będzie dla tego aktora przepustką do kariery jaką poprzednia część była dla
Jakuba Gierszała. Na drugim planie błyszczy Agata Kulesza, której postać Beaty
Santorskiej łączy ten film z poprzednią częścią z 2011 roku. Jej bohaterka
pozbawiona moralności, naznaczona przez życie okropną tragedią staje się z
jednej strony partnerką Tomka w cynizmie, z drugiej strony jedną z jego ofiar.
Sala
samobójców. Hejter to budzący emocje obraz o ludziach, którzy rzadko znajdują
się w centrum zainteresowania. Jan Komasa pokazuje bez poczucia wyższości
przyczyny wielu zjawisk, których wielu stara się nie zauważać, a przy tym
stworzył po prostu dobry współczesny film, który chce się oglądać, mimo tego,
że rzadko kiedy jego seans można nazwać przyjemnym.
Daniel
Mierzwa
Mocny film, a Twoja recenzja świetnie oddaje jego atmosferę. Temat hejtu i jego konsekwencji to ważny problem, który warto poruszać. Dzięki za tę analizę!
OdpowiedzUsuń