poniedziałek, 7 marca 2016

Herbaty?

3 komentarze:
 
Hej!

Czego się napijesz? To pytanie słyszy zapewne większość z nas, gdy przychodzi w gości. Zazwyczaj gospodarze nie są zbyt kreatywni i proponują kawę lub herbatę, a szkoda że w naszym kraju nie ma tradycji witania szampanem, jak chlebem i solą. My w takich momentach grzecznie odmawiamy i z torby wyciągamy pigwówkę przygotowywaną przez ciocię Krysię w zaciszu jej kurzej fermy. Ale na pigwówkę przepis w innym poście, bo dziś pragniemy skupić się na herbatach i tym w czym można je podawać, spożywać, a także jaka herbata jest najlepsza żeby się w niej kąpać (bo o kąpieli wszampanie już pisaliśmy)

Zacznijmy od smaków herbaty. Czarne, zielone, czerwone, inne owocowe. W torebkach, sypane, granulowane rozpuszczalne, wybór jest przeogromny, ale jak zdecydować się na najlepsze? Tego nie wiem nikt, nawet najstarsi górale. My jednak zainspirowani tematem zapytaliśmy naszych znajomych (i to już nie pierwszy raz ich o coś pytamy), a  oni prawie jednogłośnie wskazali, że ich ulubiona herbata to owocowa.  

Marianna – ulubiona herbata? Lubię tradycyjna czarną, gdy się stresuję to chętnie popijam melisę, szczególnie gdy idę na rozmowę kwalifikacyjna, ale najlepsza, z którą chętnie wybrałabym się na bezludną wyspę jest zielona herbata z ananasem z Biedronki, ona po prostu wymiata! Najchętniej popijam ją w moim litrowym kubku z Kubusiem Puchatkiem, który dostałam od brata pod choinkę, bo chyba on już z niego wyrósł.

Tobiasz – moja ulubiona to zwyczajna malinowa. Niekoniecznie musi to być taka gotowa w saszetkach. Często do zwykłej czarnej dolewam soku, który moja babcia wyciska co roku z malin z ogródka. To jest przepyszne. Z tych malin robi się coś w stylu galarety i czasami podgrzewam to i dodaje do lodów waniliowych. Mniam! Polecam :)

Arleta – ja uwielbiam wszystkie owocowe granulowane herbaty, a szczególnie jeść je na sucho łyżeczką. Gdzieś kiedyś czytałam, że to niezdrowe, ale co mi tam żyje się raz! Taka ze mnie buntowniczka :p A Herbatę najchętniej pijam z filiżanki z podniesionym ostatnim paluszkiem. Taki ze mnie five o’clock.

Maks – herbaty za dużo nie pijam stanowczo wolę kawę, ale jak już to porzeczkową, albo ice tea w butelce.

A jakie Wy najchętniej pijacie herbaty i w czym? Wannie, miednicy, czy z kubku ze Star Wars? Piszcie w komentarzach!

Zapraszamy również na fanpage na Facebooku i naszego Twittera.

#Amanda&Hubert 

3 komentarze:

  1. Herbatę kocham mocną czarną albo zwykłą zieloną, gorzką oczywiście i w dużym kubku :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każda obserwacje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak kocham herbaty!!!
    Najlepsza to zwykła, najzwyklejsza. A kiedy zimno, choro i takie tam to pijam owocową z dzikiej róży :D A moja ciocia (jak u niej jestem) parzy mi angielską herbatę i dodaje do tego goździki i plaster pomarańczy , którego zawsze środek wyjadam jak wypiję (nie ważne jak bardzo jest okropny :D)
    Najczęściej piję w moim kubku ze Scoobym, ale nie zawsze się trafi, więc pijam w zwykłych prostych kubkach z najróżniejszymi 'rysunkami".
    Susette
    0zuzol0.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zwykła prosta herbatka najlepsza, chociaż czasem lubię coś wykombinowanego
    Mój Blog
    Nowy dział na blogu

    OdpowiedzUsuń